Zakończyło pierwsze starcie drugiej kolejki grupy C Pucharu Azji. W hicie piątkowych spotkań Australia zremisowała z Koreą Południową 1:1. Bramki dla obu ekip zdobyli Jedinak i Ja-Cheol Koo.
Od początku kibice zgromadzeni na stadionie w Dosze byli świadkami dobrego i żywego meczu. Pierwsze minuty zdecydowanie należały do zawodników z Dalekiego Wschodu. Już po 180 sekundach gry na bramkę Schwarzera uderzał Park Ji-Sung, a po kolejnych 120 Lee Jung-soo. Australijski bramkarz pozostał jednak niepokonany. Niedługo potem gracze z Antypodów zrewanżowali się strzałem Harry’ego Kewella, który jednak chybił. Akcje podopiecznych Holgera Osiecka należały do rzadkości. Na boisku rządziła i panowała Korea Południowa. Trzecia drużyna poprzedniego Pucharu Azji nie dopuszczała przeciwników pod własne pole karne, a sama co rusz napierała na australijską bramkę. Jednak jej strzały w sporej części okazywały się niecelna.

Dominacja zawodników Kwanga-Rae Cho w końcu przyniosła efekt. W 25. minucie podanie Dong-Wona Ji wykorzystał Ja-Cheol Koo, dając swojej ekipie prowadzenie. Gol ten dodał Koreańczykom skrzydeł i sprawił, że jeszcze bardziej zawzięcie walczyli o kolejne. Ich przeciwnicy natomiast, nie mogąc poradzić sobie z rywalami, często ich faulowali. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Drugą połowę gracze z Dalekiego Wschodu również rozpoczęli od mocnego uderzenia. Tuż po wznowieniu gry na 2:0 mógł podwyższyć Park Ji-Sung, lecz lepszy okazał się Schawrzer. Chwilę później próbował Ki Sung-Yong, lecz ten chybił. Nim minął kwadrans, australijskiego bramkarza próbował jeszcze zaskoczyć Lee Jung-Soo, ale i ten nie zmieścił piłki między słupkami i pod poprzeczką. Piłkarze z Antypodów w tej części gry nie istnieli. Za wpadkę koreańskiej defensywy można było uznać sytuację Harry’ego Kewella z 57. minuty. Ostrzeżenie to piłkarze Kwanga-Rae Cho zignorowali, co się na nich zemściło.
Pięć minut po tej sytuacji skapitulował Jung Sung-Ryong, a piłkę w siatce umieścił Mile Jedinak. Po wyrównaniu role się odwróciły, inicjatywę przejęła Australia. Niedługo potem golkipera trzeciej drużyny poprzedniego Pucharu Azji bez powodzenia próbowali zaskoczyć Holman i Valeri. W 78. minucie strzelec gola dla zawodników z Antypodów mógł dać swojej drużynie prowadzenie, gdyby nie spudłował. Po kolejnych sześciu swoją szansę zmarnował Kewell. Tuż przed końcem jedną z nielicznych w drugiej połowie okazji dla Korei nie wykorzystał Ki, a wynik ostatecznie już się nie zmienił. Mecz zakończył się remisem 1:1. Obie drużyny mogą być z tego rezultatu zadowolone, gdyż niemal gwarantuje im on udział w ćwierćfinale.











