Jak zacząć weekend w dobrym nastroju? Od rodzimego, czasami niepowalającego umiejętnościami futbolu. Pełnym przypadku, sensacji, ale też gradu bramek. Tego oczekiwaliśmy. Tym razem jednak Fortuna 1. Liga okazała się przewidywalna i mało emocjonująca, a bardziej wyrachowana. Kto miał wygrać, ten wygrał.
Piątek w Fortuna 1. Lidze zapowiadał się ciekawie. Na boisko wybiegli między innymi piłkarze Widzewa Łódź, którzy mieli się uporać z czerwoną latarnią, czyli GKS-em Jastrzębie. Hitem miało być jednak spotkanie na szczycie. Termalica Bruk-Bet Nieciecza podejmowała Arkę Gdynia. Obie drużyny nie straciły dotychczas żadnych punktów. Teraz ktoś musiał zejść z boiska pokonany.
Wszystko, co dobre w Widzewie, to Fundambu
Merveille Fundambu przebojem wdarł się do jedenastki Widzewa. Nikt też nie oczekiwał od niego cudów. Raczej spodziewano się, że zawodnik z Demokratycznej Republiki Konga będzie grał ogony. To inni mieli brać na siebie ciężar zdobywania bramek, a zarazem zdobywania punktów. Rzeczywistość jednak zweryfikowała Widzew i jego ambicje. Trzy przegrane spotkania na inaugurację, przez co w Łodzi zrobiło się gorąco.
W zasadzie można powiedzieć, że wtedy na ratunek przyszedł Fundambu ze swoim luzem. W meczu ze Stomilem otworzył wynik spotkania. I to jak. Bramkarza zaskoczył strzałem z przewrotki. Takie zagrania u niego są na porządku dziennym. Charakteryzuje się on niesamowitym luzem i przebojowością. Wszystko, co dobre w grze Widzewa, przechodzi przez Fundambu. Nawet w nieudanych derbach Łodzi wszedł z ławki i wniósł pozytywny impuls.
Można mieć pretensje do 20-latka, że jest „drewniany” taktycznie, że jest chaotyczny, że czasami ma problem z właściwymi decyzjami, ale to on jest najlepszym zawodnikiem widzewiaków u progu sezonu. W spotkaniu z GKS-em Fundambu też był bardzo aktywny, ciągle był w grze. Fakt, zmarnował dwie bardzo dobre sytuacje, ale kibice „Czerwonej Armii” po prostu muszą się przyzwyczaić do jego mankamentów. Jego dobra postawa to jedno z największych zaskoczeń początku sezonu Fortuna 1. Ligi.
Odrodzenie Widzewa?
Jak już wspomnieliśmy, beniaminek Fortuna 1. Ligi nie wszedł dobrze w sezon. Na usprawiedliwienie można napisać, że spotkali się z naprawdę dobrymi zespołami. Radomiak, Chrobry i ŁKS to drużyny wyróżniające się w pierwszych kolejkach. Kibice i Enkeleid Dobi liczyli jednak na urwanie kilku punkcików. Widzew jednak zderzył się ze ścianą, której nie udało się przestawić, a może po prostu nie było czym jej przestawić.










