W grudniu dokonany zostanie wybór gospodarzy mundiali w 2018 i 2022 roku. Wiceprezydent FIFA, Jack Warner, ma już swojego faworyta. Choć negatywnie odnosił się do kandydatury Anglii, stwierdził, że Wyspiarze są gotowi do organizacji już jutro.
– Nie rozumiem, dlaczego Anglia tak gorliwie pracuje nad udowodnieniem wszystkim swojej siły. Oczywiście ostatnie mistrzostwo świata zdobyli już ponad 44 lata temu. Lecz jestem zdania, że Anglię stać na organizację mistrzostw świata chociażby jutro. W Premiership pokazują też najlepszą piłkę na świecie – powiedział Warner.
Słowa wiceprezydenta FIFA mogą dotyczyć ostatnich działań pomocnika Los Angeles Galaxy, Davida Beckhama. Były zawodnik Realu Madryt odwiedził ostatnio Trynidad i Tobago w celu podniesienia szans swojego kraju na przyznanie mundialu. W kraju jego byłego kolegi klubowego z Manchesteru United powstała również akademia piłkarska imienia Beckhama. Anglik spotkał się również z mającym prawo głosu w FIFA Warnerem, będącym również szefem federacji piłkarskiej strefy CONCACAF.
W przypadku otrzymania prawa do organizacji mundialu Anglia może zarobić 247 milionów euro. Podczas mistrzostw świata w 2018 oraz w Pucharze Konfederacji, który rozegranie zostanie rok wcześniej, do angielskiej kasy z biletów spłynie 897 milionów, co zrekompensuje wydatki w wysokości 657 milionów. Ponadto Wyspiarze mają zamiar w trakcie mistrzostw zaoferować kibicom i przedstawicielom mediów darmowe przejazdy komunikacją miejską, oddanie baz treningowych miejscowych klubów piłkarskich oraz wydzielenie 60 tysięcy miejsc hotelowych dla samych gości wielkiego piłkarskiego forum.










