Arabscy szejkowie stracili cierpliwość do Marka Hughesa. Po sobotnim meczu wygranym 4:3 z Sunderlandem, Walijczyk został zwolniony. Jego następcą ma zostać Roberto Mancini.
Posada Marka Hughesa od dawna była w niebezpieczeństwie. Będący jego właścicielami potentaci naftowi znad Zatoki Perskiej wydali grube miliony, sprowadzając piłkarzy pokroju Robinho, Shaya Givena, Kolo Toure, Joleona Lescotta, Carlosa Teveza czy Emmanuela Adebayora. Jednak mimo kolejnych transferów, „The Citizens” nie spisywali się na miarę oczekiwań. Dotyczy to zwłaszcza ostatnich spotkań, kiedy ekipa z City of Manchester Stadium nie potrafiła wygrać prestiżowych konfrontacji z Liverpoolem (2:2) i Tottenhamem (0:3) oraz niemiłosiernie męczyła się z Burnley (3:3), Boltonem (3:3) i Sunderlandem (4:3). W końcu ich cierpliwość się wyczerpała i Walijczykowi podziękowano za dalszą współpracę.
Według angielskich mediów w najbliższym czasie byłego już opiekuna Manchesteru City zastąpi Roberto Mancini. Włoski trener po raz ostatni pracował przed dwoma laty w Interze Mediolan. Później nie podjął żadnego zatrudnienia ze względu na obowiązujący go kontrakt z mistrzami Włoch i ich prezesem, Massimo Morattim. Ten płacił szkoleniowcowi, by nie związał się z żadną inną drużyną. Wokół Manciniego pojawiało się wiele spekulacji. Miał stanąć na czele Zenitu Sankt Petersburg, Bayernu Monachium i reprezentacji Rosji. Telewizja Sky Sports informuje, że kolejnym przystankiem w jego karierze będzie właśnie Manchester City.










