Angielska dyskryminacja


Dzisiaj odbyło się losowanie 1/8 Ligi Mistrzów. Jak wiemy nigdy wcześniej w historii tych rozgrywek nie zdarzyło się, żeby na tym szczeblu grały cztery drużyny z jednego kraju…


Udostępnij na Udostępnij na


Osobiście jestem wielkim fanem piłki angielskiej, tym też działem zajmuję się w iGolu. Jednak patrząc na tą edycję rozgrywek, Liga Mistrzów w tym sezonie jest niesamowicie nudna. Gdybym chciał oglądać kolejne potyczki Arsenalu z Liverpoolem, to włączyłbym SkySports albo inną stację, która nadaje bezpośrednio spotkania ligowe. Nie umniejszam tu oczywiście klasy żadnej z drużyn. Arsenal gra, obok Romy, najładniejszą piłkę w Europie, Liverpool co dopiero uporał się dwukrotnie z Interem Mediolan, a Manchester United w tym sezonie zmiata na swojej drodze prawie każdego. Rozwiązanie z czterema angielskim drużynami musiało jednak w końcu nastąpić. Wystarczy popatrzeć na finały z ostatnich lat. Kiedy ostatnio nie grała w nim angielska drużyna? Inna sprawa, że Arsenal i Liverpool swoje finały przegrały.
Jest też spora szansa, że w półfinale zagrają z kolei 3 angielskie drużyny. To już by było, a zapewnie będzie, wydarzenie nie dość, że bez precedensu, to jeszcze bardzo denerwujące. To tak, jakbyśmy oglądali FA Cup w decydującej fazie. Takie rzeczy to można z powodzeniem obejrzeć podczas gry w FIFE, czy FMa, nie w realnym świecie…

Nowa nadzieja
Nadzieja w zatrzymaniu tej angielskiej nawałnicy leży, o zgrozo, w rękach Turków ze Stambułu. Jednak szanse na wyeliminowanie Chelsea (która de facto jest ostatnio na wielkim gazie) przez Fenerbahce są tak duże, jak te, że na Mistrzostwach Europy zagra Brazylia.

Z kolei najciekawiej zapowiadają się potyczki Romy z Manchesterem United. Jeszcze ze dwa miesiące temu powiedziałbym, mając oczywiście w pamięci 1:7 na Old Trafford z poprzedniego sezonu, że zwycięzca może tu być tylko jeden. Ale Rzymianie ostatnio pokazują wielką klasę, o czym świadczy upokorzenie Realu Madryt. Wydaje się, że w końcu wyciągnęli wnioski z tamtych porażek i już wiedzą, jak grać z najlepszymi. Jeżeli obie drużyny zagrają otwarty futbol, będzie mogli obejrzeć jeden z najlepszych dwumeczów w historii Ligi Mistrzów.

Pozostaje jeszcze Barcelona, która zmierzy się z drugim kopciuszkiem, Schalke, które gra jeszcze tylko dlatego, że ma boskiego bramkarza między słupkami w osobie Manuela Neuera. Niemcy mają jednak spore szanse na awans, patrząc na to, co wyrabia Barcelona. Blaugrana mimo wielkiego potencjału gra bardzo w kratkę. Być może daje znać o sobie zmęczenie materiału, i bynajmniej nie chodzi tutaj o zawodników…

Powracając do głównego wątku. Możliwym jest, że w meczu Arsenalu i Liverpoolu dwukrotnie obejrzymy bezbramkowy remis. Chociaż w ostatnich latach, w spotkaniach pomiędzy obiema drużynami goli padało dużo. Faworyta tutaj z pewnością nie ma, bowiem w Lidze Mistrzów obie drużyny grają (ale tylko obecnie) bardzo dobrze. Nie ma co jeszcze prorokować, być może najwięcej racji w swoich słowach miał Gary Lineker: „po boisku biega 22 facetów, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”.

Komentarze
~loc (gość) - 16 lat temu

wyniki losowania były znane wczesniej...
http://forums.icnorthwest.co.uk/viewtopic.php?t=33755
&postdays=0&postorder=asc&start=0

Odpowiedz
1145 (gość) - 16 lat temu

Ja też kocham Premiership (podobnie jak La Ligę- moje
dwie ukochane ligi). Ale w żadnym wypadku nie
narzekam, że ten sezon w Lidze Mistrzów ułożył się
jak się ułożył. To nie wina kwartetu z Anglii, że
mimo morderczego tempa w Pship, potrafią jeszcze
świetnie spisywać się w LM. Po prostu obrazuje to jak
wielka jest w tej chwili różnica między Premiership a
resztą Europy i chwała Anglikom za to. A co do
ewentualnych półfinałów z trzema angielskimi klubami,
to jednak nie byłoby to takie wydarzenie bez
precedensu. Już przecież w poprzednim sezonie w 1/2
finału LM były trzy zespoły z Anglii (Chelsea, LFC i
MU), a wcześniej z Włoch (sezon 2002/2003- Inter,
Juventus i Milan) i Hiszpanii (sezon 1999/2000-
Barcelona, Real i Valencia). Ale w tym sezonie nie
sądze, że całe trio awansuje dalej. Wiadomo, że
będzie to ktoś z duetu Arsenal-LFC (daj Bóg, żeby
byli to The Gunners), pewnie MU (mimo wszystko są
silniejsi od Romy). Mam natomiast nadzieje, że w 1/4
z Fener potknie się z Chelsea. Bo np. Sevillę od The
Blues gorszą nie uważam (choćby przez to, że w
ostatnim czasie, w przeciwieństwie do Chelsea jakieś
międzynarodowe trofea zdobywała), a jednak z
Fenerhbace sobie nie poradziła. No i Mateja Keżman na
pewno Romkowi A. ma parę rzeczy do udowodnienia.

Odpowiedz
~ehh (gość) - 16 lat temu

Piękna sprawa z tym losowaniem par - ciekawe czy ktoś
jeszcze ma złudzenia, że to wszystko nie jest
ustawiane... Korupcja nie jest tylko w Serie A czy w
OE...

Odpowiedz
~Ziomus (gość) - 16 lat temu

Przeciez wiadomo ze kombinuja w zarzadzie LM zeby nie
bylo przypadkiem finalu Schalke vs Fenerbache bo po
co komu taki final;] a Barca i tak gra najpieknieszy
futbol a nie tam jakas Roma:D

Odpowiedz
~wow (gość) - 16 lat temu

Ruchala chyba przesadziles z Fenrbache ja tez za
Turkami nie przepadam ale trzeba miec bardzo
przecietna wiedze pilkarska zeby stwierdzic ze
Chelsea zmiazdzy Fenerbache " jak Brayzlia w Euro"
co to za zenujace prownanie;] a Romy to tez nie ma co
wywyzszac najpiekniejszy futbol? Chyba sie pomylies
czlowieku:D

Odpowiedz
Mateusz Ruchała (gość) - 16 lat temu

czas pokaże, kto miał racje. Zastanawiam się ile
spotkań Romy widziałeś?

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze