Drużyna Marcina Wasilewskiego po raz 30. w historii klubu sięgnęła po tytuł. W meczu na szczycie grupy mistrzowskiej piłkarze z Brukseli pokonali w wyjazdowym meczu Club Brugge 2:1. Dzięki temu triumfowi w zestawieniu najlepszych sześciu ekip Jupiler Pro League Anderlecht ma już 14 oczek przewagi na drugim Clubem Brugge.
Początek spotkania zapowiadał nie lada emocje. Słońce w Brugii nie opuszczało stadionu przez długi czas, toteż warunki do gry były wyśmienite. Już premierowe minuty zwiastowały emocję za sprawą piłkarzy z Brukseli, którzy dwukrotnie mogli pokonać stojącego w bramce Stijna Stijnena. Na gola przyszło jednak czekać do 30. minuty, kiedy to bohaterem akcji gości był Jelle Van Damme, który wpisał się na listę strzelców. Pomocnik Anderlechtu przybliżył wówczas swój zespół do tytułu mistrzowskiego, który już wtedy był na wyciągnięcie ręki. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, a w szatni z pewnością więcej do powiedzenia swoim piłkarzom miał opiekun gospodarzy, Adri Koster.

Druga odsłona nie przyniosła jednak drastycznej poprawy w grze gospodarzy. Starali się oni wprawdzie prowadzić grę i pewne fragmenty meczu toczone były pod ich dyktando, ale to Anderlecht zadał decydujący, jak się później okazało, cios. W 87. minucie Mastias Ezeguiel Suarez podwyższył prowadzenie „Fiołków” i wprawił w euforię kibiców gości. Honor gości uratował jeszcze w drugiej minucie doliczonego czasu gry Wesley Sonck, lecz był to gol na otarcie łez.
Dzięki temu triumfowi Anderlecht powiększył przewagę nad Clubem Brugge do 14 punktów w tak zwanej tabeli mistrzowskiej Jupiler Pro Leauge. Występuje w niej sześć najlepszych zespołów z sezonu zasadniczego i rozgrywają oni mecze w systemie każdy z każdym, łącznie ze spotkaniami rewanżowymi. Po rozegraniu 6 z 10 spotkań piłkarze z Brukseli mogą już świętować końcowy sukces.
Club Brugge KV – RSC Anderlecht Bruksela 1:2 (0:1)
90’ Wesley Sonck – 30’ Jelle Van Damme, 87’ Matias Ezequiel Suarez











