Stoperem FC Porto, Bruno Alvesem, interesuje się wiele znaczących zespołów, jednak sam piłkarz, jeśli w ogóle odejdzie, to tylko do drużyny z najwyższej półki.
Alves już od dłuższego czasu wyróżnia się dobrą grą w swoim klubie i niejednokrotnie głośno było o tym, że jego pozyskaniem zainteresowana jest europejska elita. Dodatkowo, w niedawnym meczu eliminacji do Mistrzostw Świata 27-latek zdobył decydującą o zwycięstwie Portugalii bramkę z Albanią, w 90. minucie spotkania. Tym sposobem znów zrobił się wokół niego spory szum. Jednak jego ojciec, a zarazem agent, oznajmił:
– Mój syn ma kontrakt z FC Porto ważny do czerwca 2012 roku i wszystkie jego myśli związane są właśnie z tym klubem. Jeżeli chodzi o organizację i strukturę, to ciężko jest znaleźć zespół, który jest w stanie zapewnić podobne warunki jakiemukolwiek piłkarzowi jak „Smoki”. W zaistniałej sytuacji jesteśmy skłonni rozważyć oferty tylko od najpotężniejszych teamów – zaznaczył.
Bruno Alvesa już od jakiegoś czasu obserwuje Chelsea Londyn, która szuka ewentualnego następcy dla Ricardo Carvalho, mającego ponoć propozycję z Interu Mediolan. Co ciekawe, Carvalho przyszedł do ekipy „The Blues” z… Porto.










