25-letni obrońca Atletico nie krył zawodu po porażce w finale Ligi Mistrzów.
Toby Alderweireld do zespołu z Vincente Calderon trafił latem ubiegłego roku z Ajaksu Amsterdam. Jego transfer kosztował siedem milionów euro. W barwach „Rojiblancos” rozegrał w tym sezonie jedynie 22 mecze, a finał LM rozpoczął na ławce rezerwowych. Reprezentant Belgii wszedł na boisko w 83. minucie przy wyniku 1:0, zastępując narzekającego na uraz Filipe Luisa. Środkowy obrońca nie był jednak w stanie pomóc kolegom w utrzymaniu korzystnego rezultatu.
Musisz być niesamowicie zawiedziony. Wszedłeś z ławki w końcówce, ale sprawy nie potoczyły się po waszej myśli.

Oczywiście! Real strzelił w 93. czy 95. minucie – już sam nie wiem! Cały zespół włożył dużo wysiłku w regulaminowym czasie. Nadal dobrze wyglądaliśmy w pierwszej połowie dogrywki, ale mecz się dla nas skończył, kiedy Real strzelił na 2:1.
Czy nie cofnęliście się za bardzo w dogrywce?
Zostawiliśmy dużo serca na boisku przez te 90 minut, wszystko zrobiliśmy tak, jak powinniśmy. Akcja za akcją byliśmy dobrze ustawieni i liczyliśmy, że broniąc tyłów, uda nam się rozstrzygnąć mecz w rzutach karnych. Ale niestety się nie udało…
Daliśmy z siebie absolutnie wszystko. Każdego z nas łapały skurcze, coraz trudniej było prosto stać na nogach. Nie byliśmy w stanie wyjść na otwarte starcie z Realem, musieliśmy dostosować taktykę do naszych sił.
Na szczęście lepiej możesz ocenić cały sezon. Zwycięstwo w lidze oraz finał Ligi Mistrzów zapewne przerosły oczekiwania klubu.
Nie mam wątpliwości, że za parę tygodni, kiedy opadną emocje po tym sezonie, inaczej będziemy patrzeć na nasze osiągnięcia. Jestem pewien, że z dumą będziemy mówić o tym, co udało nam się wspólnie zdziałać. Ale teraz, jak zapewne rozumiesz, czujemy zawód, że nie wygraliśmy Ligi Mistrzów, choć było już tak blisko.
Wielu nazywa was Robinem Hoodem futbolu. Ten status zapewne się zmieni wraz z początkiem nowych rozgrywek. Jak oceniasz szanse na powtórzenie wyników z tego sezonu?
Dlaczego miałoby się nam nie udać? Jesteśmy bardzo silni psychicznie, trener nas świetnie przygotował i zorganizował na boisku. Nie zapomnij też, że mamy bardzo dobry skład, cały czas głodny sukcesów. Może nawet uda nam się powtórzyć to wszystko? Kto wie. Mamy wielu młodych zawodników, którzy nadal się rozwijają.
Finał Ligi Mistrzów za nami. Jesteś już myślami na mistrzostwach świata.
Turniej zacznie się już wkrótce, ale szczerze mówiąc, jestem zbyt zawiedziony porażką w Lidze Mistrzów, żeby teraz o tym myśleć.











