Czy Aytemiz Alanyaspor zwieńczy pięciolecie swoich występów w tureckiej ekstraklasie zdobyciem mistrzowskiego tytułu? Co prawda daleko jeszcze nawet do półmetka Super Lig, ale zespół z Alanyi nie jest liderem zupełnie przypadkowo. Już w ubiegłym sezonie przez pewien czas przewodził tabeli, stąd wydaje się, że jest gotowy na sprawienie ogromnej sensacji.
Po pierwszych dziewięciu kolejkach Alanyaspor był jedynym zespołem, który w tym sezonie nie poniósł jeszcze porażki. Pierwsza przegrana przyszła dosyć niespodziewanie w ostatnią sobotę, gdy Alanyaspor mierzył się z przedostatnim w tabeli Gençlerbirliği Ankara. Wynik 1:2 w pełni odzwierciedla jednak postawę lidera Super Lig. W pierwszej połowie nie stworzył on praktycznie żadnych groźnych sytuacji, próbując atakować dopiero w drugiej części spotkania. Zdecydowanie nie był to dobry dzień zespołu z Alanyi, bo stracił drugą bramkę i był w stanie zdobyć jedynie honorowe trafienie z rzutu karnego.
Alanyaspor na salonach
Biorąc pod uwagę tureckie standardy, Aytemiz Alanyaspor ma stosunkowo długą historię sięgającą 1948 roku. Przez wiele lat klub znajdował się jednak na peryferiach tureckiego futbolu, a na dodatek kilkukrotnie zmieniał barwę i nazwy. Do 1984 roku występował zresztą jedynie w amatorskich rozgrywkach. Przełom nastąpił po awansie na trzeci poziom rozgrywkowy. Później klub z Alanyi przez prawie trzy dekady lawirował między drugą a trzecią ligą. Ostatecznie w 2016 roku udało mu się uzyskać promocję do Super Lig i od tamtego czasu występuje nieprzerwanie w ekstraklasie.
W ostatnich latach widać wyraźnie, że na najwyższy poziom rozgrywkowy w Turcji nie awansują przypadkowe drużyny. Beniaminkowie najczęściej nie mają problemów z utrzymaniem, a nawet potrafią postraszyć najsilniejszych. Nie inaczej było w przypadku Alanyasporu. „Pomarańczowo-zieloni” w pierwszych dwóch sezonach może i nie zachwycali, ale zajmując 12. miejsce w tabeli, nie mieli problemów z zachowaniem ligowego bytu. W sezonie 2018/2019 zajęli z kolei 9. lokatę. Wynik zapewne mógłby być lepszy, gdyby zespołem nie wstrząsnęła samobójcza śmierć czeskiego napastnika Josefa Surala.
Miejsce w środku stawki było dobrym punktem wyjścia do znacznego wzmocnienia zespołu. Przed poprzednim sezonem pozyskano więc kilku zawodników, którzy stali się motorami napędowymi drużyny. Alanyaspor stał się obok Sivassporu prawdziwą rewelacją sezonu. Podopieczni ówczesnego trenera Erola Buluta przez osiem kolejek niespodziewanie byli liderem tabeli. Przed przerwą spowodowaną koronawirusem złapali jednak wyraźną zadyszkę, dlatego zajęli ostatecznie 5. miejsce w lidze. W pewnym momencie bardziej skupili się na Pucharze Turcji, przegrali jednak w finale z Trabzonsporem.
Klub rodzinno-polityczny
Dynamiczny rozwój klubu z kurortu nad Morzem Śródziemnym nie może dziwić. Podobnie jak w przypadku wielu innych zespołów ogromną rolę odgrywa w nim polityka. Chociażby aktualny mistrz kraju, Basaksehir Stambuł, jest de facto projektem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Alanyaspor może natomiast liczyć na wsparcie ministra spraw zagranicznych Mevluta Cavusoglu. Prezesem „Pomarańczowo-zielonych” jest więc jego brat Hasan. Z tego powodu często podkreśla się, że aktualny lider tureckiej ekstraklasy różni się od pozostałych drużyn, bo jest klubem rodzinnym.











