Afrykańskie przewidywania — kto wygra PNA?


16 stycznia 2015 Afrykańskie przewidywania — kto wygra PNA?

Już jutro rusza kolejna edycja Pucharu Narodów Afryki. Jak zwykle w gronie faworytów mniej więcej te same ekipy, ale czas odkurzyć informacje i przypomnieć sobie, kto rządzi na Czarnym Lądzie. Po emocjach na Starym Kontynencie czas na trochę inny futbol. Inny oczywiście nie znaczy gorszy. Kto w tym roku może więc zgarnąć mistrzostwo Afryki?


Udostępnij na Udostępnij na

ALGIERIA

Podopieczni Christiana Gourcuffa jeszcze przeszło pół roku temu wydawaliby się murowanym faworytem do wygrania mistrzostw Afryki. Po odejściu Vahida Halilhodzica troszeczkę pozmieniało się w barwach „Lisów Pustyni”. Nowy selekcjoner musiał zbudować drużynę od początku, a prawdziwy sprawdzian czeka ją dopiero teraz.
Choć na brazylijskim mundialu Algierczycy zrobili niezwykły szał, awansując do 1/8 finału, gdzie napsuli sporo krwi późniejszym mistrzom, Niemcom, nie wiadomo, jak poradzą sobie bez swojego bośniackiego mentora.

Gourcuff ma jednak kim straszyć, jeśli chodzi o personalia. Tacy zawodnicy, jak: Yacine Brahimi, Islam Slimani czy Sofiane Feghouli mogą zadecydować o dobrym miejscu reprezentacji swojego kraju. Szkoda jednak losowania grup Pucharu Narodów Afryki, ponieważ istnieją dwie prawdziwe grupy śmierci i właśnie przynależność do jednej z nich przypadła zwycięzcom z 1990 roku. Mając jednak taki skład, nie powinno być najgorzej.

BURKINA FASO

Choć nie jest to zdecydowanie afrykańska potęga, dwa lata temu była sprawcą ogromnej sensacji, docierając do finału, gdzie poległa z Nigerią. Belgijski trener, Paul Put, ma jeszcze poprawić wynik z tamtego roku, lecz to tylko marzenia. Zbliżenie się do finału nie musi być jednak wcale tak trudne, bo „Ogierom” trafiła się dość łatwa grupa. Choć z pewnością nie mogą czuć się pewni, mają szansę na to, by drugi raz z rzędu zostać czarnym koniem.

Z całą pewnością skład nie powala jak w przypadku innych faworytów, a znów wszystko powinno kręcić się wokół Jonathana Pitriopy. Zawodnik klubu Al-Jazira od lat odpowiada za swoją kadrę, a do dyspozycji ma takich zawodników, jak: Alain Traore, Charles Kabore czy Bakary Kone. Zaawansowanym kibicom te nazwiska zapewne nie są obce, lecz każdy powinien już kojarzyć byłego gwiazdora Lechii Gdańsk, Abdou Razacka Traore, oraz Prejuce’a Nakoulmę, który jeszcze niedawno występował w Górniku Zabrze. Ci zawodnicy jednak powinni z reguły obserwować wszystko z ławki, co pokazuje spory potencjał reprezentacji Burkina Faso.

GHANA

Podobnie jak Algierczycy, tak i reprezentacja Ghany błysnęła podczas brazylijskich mistrzostw. Teraz „Czarne Gwiazdy” powinny być jeszcze mocniejsze, gdyż objął ich znany z prowadzenia Chelsea Londyn Avram Grant. Choć nie miał jeszcze do końca okazji poznać się dobrze ze swoimi podopiecznymi, samo nazwisko powinno wzbudzać strach w obozach rywali. Zakontraktowanie Izraelczyka pod koniec listopada może okazać się kluczowe.

A Ghańczycy to przecież czterokrotni mistrzowie Afryki, jednak ostatni tytuł zdobyli w 1982 roku, więc ambicje sięgają już zenitu. A młodsi piłkarze, jak Christian Atsu czy bracia Ayew, powinni zaprowadzić swoją kadrę dość daleko. Na ile daleko, czas pokaże. Za wszystko, podobnie jak przez kilka ostatnich lat, będzie odpowiadać człowiek legenda tamtejszej piłki — Asamoah Gyan.

SENEGAL

Po kilku latach posuchy Senegalczycy wracają na afrykański szczyt. Mimo że przez lata „Lwy Terangi” uważane były za absolutny potentat na tamtym rynku, nigdy nie udało im się wygrać PNA. Jedno drugie miejsce przed trzynastoma laty to jedyne podium w historii.

Teraz jednak znów pojawili się piłkarze pokroju El Hadji Dioufa, którzy mogą zaprowadzić swoją reprezentację daleko. Kto wie, może przy dobrych wiatrach tacy zawodnicy, jak: Moussa Sow, Cheikhou Kouyate i Mame Briam Diouf będą się cieszyć z historycznego zwycięstwa.

WYBRZEŻE KOŚCI SŁONIOWEJ

Jeżeli chodzi o personalia, nie ma pewnie w Afryce zespołu o większych nazwiskach. Lata jednak pokazują, że ogromny potencjał nie zawsze szedł w parze z wynikami. Jedno mistrzostwo w 1992 roku to jedyne, czym mogą się pochwalić reprezentanci WKS.

Jednak Herve Renard, nawet po zakończeniu reprezentacyjnej kariery przez Didiera Drogbę, ma z czego wybierać. Są przecież Yaya Toure, Seydou Doumbia, Kolo Toure, Gervinho, Bony Wilfried czy Serge Aurier i przymykają nawet wizję pierwszego od dawna turnieju bez zawodnika Chelsea Londyn. Grupa, mimo że nie najłatwiejsza, zdecydowanie jest w zasięgu „Słoni”, podobnie jak cały turniej. Tak jednak mówiło się za każdym razem, a zawsze czegoś brakowało.

KAMERUN

Choć bez Samuela Etoo, selekcjoner Volver Finke musi w końcu osiągnąć ze swoimi podopiecznymi jakiś sukces. PNA wydaje się idealnym turniejem do takich celów. Szczególnie że Kameruńczycy ostatniej edycji nie mogą wspominać zbyt dobrze, ponieważ oglądali ją w domu.

Teraz apetyty są ogromne, a i skład nie jest najgorszy. Choć z pewnością odbiegają potencjałem od WKS, ze zdwojoną ambicją mogą sporo zdziałać. Vincent Aboubakar i Eric Maxim Choupo-Moting powinni zająć się strzelaniem bramek, podczas gdy Stephane M’Bia będzie rządził w środku. Czy to okaże się skuteczne, czas pokaże.

Te zespoły prawdopodobnie powinny bić się o końcowe zwycięstwo w turnieju, jednak 2012 rok pokazał, że wygrać te mistrzostwa może tak naprawdę każdy. Zambia raczej była traktowana dwa lata temu w przeciwnych kategoriach, a jak się skończyło, wszyscy pamiętamy. To czyni te rozgrywki jeszcze ciekawszymi.

Komentarze
Hans Ivanović Hagen (gość) - 7 lat temu

Niestaranny artykul :-)
Dwa lata temu w finale Burkina Faso grała z Nigeria, a nie z Zambią. Ci drudzy triumfowali trzy lata temu na boiskach Gabonu i Gwinei Równikowej.
2012 - Zambia - W.K.S. ( ,,Miedziane Pociski,, wygrywają w rzutach karnych )
2013 - Nigeria - Burkina Faso 1 : 0 ( triumf Nigerii )
Pozdrawiam.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze