Wielką sprawą dla wszystkich w Pogoni Szczecin jest nadchodzący finał REMES Pucharu Polski. „Portowcy” już dwukrotnie występowali w najważniejszym meczu tych rozgrywek, za każdym razem przegrywając. Dyrektor techniczny zespoły, Dariusz Adamczuk, jest pewien, że tym razem będzie inaczej.
Finał Pucharu Polski odbędzie się już w sobotę o godzinie 15.30, a rywalizować będą drużyny Jagiellonii Białystok oraz Pogoni Szczecin. Dla „Jagi” sezon Ekstraklasy zakończył się w ostatni weekend, z kolei „Portowcy” nadal walczą o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, zachowując tylko matematyczne szanse na sukces. Wygrana w Pucharze Polski byłaby więc dla podopiecznych Piotra Mandrysza czymś niezwykłym.
Dyrektor techniczny szczecińskiego klubu szczerze wierzy w triumf zawodników Pogoni. – Samo dojście do finału to wielka sprawa. Obojętnie jakiego finału. Czy to Puchar Polski czy zawody szkolne należy cieszyć się z sukcesu. Jest to ogromne wydarzenie i na taki mecz wychodzi się z myślą tylko o zwycięstwie – zapewnia Adamczuk, który jako piłkarz miał okazję do świętowania zwycięstwa w krajowym pucharze, za czasów gry w Szkocji.
Były piłkarz „Dumy Pomorza” pokusił się także o wytypowanie wyniku nadchodzącego finału. – Wygramy po dogrywce 2:1. Wierzę, że tak jak zaczęliśmy tegoroczną przygodę z pucharem – po dogrywce z Olimpią Elbląg – tak też ją zakończymy – wyraził nadzieję Adamczuk.










