W kolejnym starciu nowej kadry Adama Nawałki zobaczymy, co był w stanie zmienić selekcjoner reprezentacji Polski od czasu słabego w wykonaniu Polaków meczu ze Słowacją. W dobrych nastrojach podejdą do spotkania w Poznaniu goście z Irlandii, którzy po słabszych występach wygrali w końcu w ostatnim pojedynku z Łotwą 3:0.
Podczas meczu nasze reprezentacji z drużyną Irlandii kolejny raz cała piłkarska Polska uwierzy na chwilę, że Lewandowski, Kuba i spółka w końcu zaprezentują się tak, jak się tego od nich wymaga. Szansa na rehabilitację po nieudanym starciu ze Słowakami będzie rzeczywiście całkiem spora, ponieważ piłkarze Irlandii tkwią w podobnym dołku jak Polacy. No może nie aż tak dużym, ponieważ wtorkowi rywale „Orłów Nawałki” wygrali w ostatnim meczu z Łotwą, podczas gdy – jak pamiętamy – we Wrocławiu Słowacy złoili skórę reprezentantom Polski.

Adam Nawałka mocno zaskoczył swoimi powołaniami i wielu zadawało sobie pytanie, skąd ten czy inny zawodnik przyszedł do głowy byłemu trenerowi Górnika Zabrze. Wielu upatrywało w tym nieszablonowego pomysłu na kadrę, podejrzanego znaku dla wszystkich piłkarzy, że są obserwowani, lub zwyczajnie szaleńczego poszukiwania czegoś, co odmieni oblicze drużyny… tej drużyny. Stało się jednak tak, że oblicze faktycznie się odmieniło, ale chyba niekoniecznie w taki sposób, w jaki chciał selekcjoner Nawałka.
Postawa Polaków w pierwszym meczu pod wodzą nowego trenera nie była zachwycająca, jednak ważne, aby pamiętać słowa, które powiedział Adam Nawałka, mianowicie: – Jesteśmy na etapie selekcji. Tak tłumaczył swoje powołania i może coś w tym jest, ponieważ mecze towarzyskie to właśnie czas, aby sprawdzić różne rozwiązania. Taka możliwość będzie również dzisiejszego wieczoru, kiedy w Poznaniu Irlandczycy sprawdzą formę Polaków.
Goście pod wodzą nowego selekcjonera będą chcieli za wszelką cenę zwyciężyć, ponieważ dwie wygrane w meczach towarzyskich będą dla ekipy O’Neilla wyśmienitym początkiem.
Największy problem, z jakim przyjdzie się zmierzyć Polakom, to publiczność, która ewidentnie traci już cierpliwość i dopuszcza się nawet takich reakcji jak kibicowanie drużynie przeciwnej. Było tak na przykład wtedy, kiedy kibice we Wrocławiu krzyczeli: „Jeszcze jeden, jeszcze jeden”, co oczywiście miało zachęcić piłkarzy Słowacji do boju. Trener Nawałka obiecuje, że w kolejnym meczu pod jego wodzą fani polskiej drużyny nareszcie nie będą się musieli wstydzić. – Podejdziemy do tego pojedynku z wielką wiarą, chcemy przede wszystkim odbudować zaufanie kibiców. Ostatnio pracowaliśmy nie tylko nad tym, by się zregenerować, ale też eliminowaliśmy błędy, które zostały popełnione w piątek. Po zwycięstwie 3:0 nad Łotwą Irlandczycy na pewno będą w dobrych nastrojach i spróbują wygrać także z nami. Zapewniam jednak, że będziemy przygotowani na twardy bój, i gorąco liczę, że przyniesie nam on zwycięstwo – powiedział selekcjoner reprezentacji Polski.











