Polska zrezygnowała z kandydowania do organizacji mistrzostw Europy w 2020 roku. Zdaniem prezesa PZPN, Zbigniewa Bońka, nie było szans na znalezienie nawet jednego miasta wśród szczęśliwej trzynastki, do którego zjechaliby się kibice z piłkarskiej części kontynentu. Na byłego gracza Juventusu Turyn wylała się spora fala krytyki, jednak czy „poddanie się bez walki” nie jest najlepszym rozwiązaniem?
Zbigniewowi Bońkowi najbardziej oberwało się ze strony „Przeglądu Sportowego”, na którego łamach możemy przeczytać, że „jeden człowiek, bez jakichkolwiek konsultacji i wcześniejszych wyjaśnień, nie powinien pozbawiać Polski takiej szansy” oraz że „nie podoba się to, że poddaliśmy się już w przedbiegach – skoro nie spełniamy jakichś warunków to niech lepiej skreśli nas UEFA”.

Zacznijmy od tego, że nie wiemy, czy nie była to decyzja podjęta w szerszym gronie, i możemy się jedynie domyślać, czy prezes miał jakieś przecieki z Nyonu od starego przyjaciela, Michela Platiniego. Może to właśnie dlatego zrezygnowaliśmy z walki o te mistrzostwa? Dwa lata temu na naszych stadionach mogliśmy oglądać najlepszych zawodników podczas europejskiego czempionatu, za rok w Warszawie obejrzymy finał mniej elitarnych rozgrywek klubowych – Ligi Europy. Oczywiście możemy oczekiwać, że co chwila na największych boiskach tego kraju biegać będą zawodnicy warci miliony euro – tak to jednak nie działa i dobrze wiedzą o tym dosłownie wszyscy.
Dodajmy też, że nie jesteśmy pierwszym krajem, który z organizacji europejskiego czempionatu rezygnuje. Dla przykładu w Portugalii stwierdzono, że nikt nie widzi szans na zwrot kosztów organizacji takiej imprezy. Podobnie było w Grecji. Czesi doszli do wniosku, że nie będą rozbudowywali swojego stadionu o kolejne tysiące miejsc. Warszawa, ze względu na organizowaną tam imprezę w 2015 roku, odpadała w przedbiegach. W walce pozostawał Stadion Śląski. Ponoć decyzja Bońka nie będzie miała wpływu na wybudowanie tego obiektu. Jednak pamiętajmy, że samo boisko to nie wszystko. Muszą być drogi, lotnisko (to w Pyrzowicach ma kilkakrotnie mniejszą przepustowość niż nazwane im. Chopina), infrastruktura i wiele innych czynników. Poza tym trzeba też dobrze rozreklamować miasto, by turyści chcieli tam przyjechać. A to wszystko kosztuje…
Pamiętajmy również, że kosztem Euro 2020 możemy zorganizować mistrzostwa świata kobiet do lat 17 lub europejski czempionat do lat 21. Myślę, że jeżeli mamy się na coś decydować, to zamiast organizacji kilku spotkań powinniśmy podjąć się stworzenia czegoś w całości samemu, żeby mówiło się, że Polska zrobiła coś wyjątkowego, a nie tylko, że była częścią większego projektu, na który nie miała rzeczywistego wpływu.












