Jak gra Irlandia Północna? Które elementy były kluczowe i sprawiły, że zespół z tak ograniczonym potencjałem piłkarskim awansował na europejski czempionat, wygrywając w dodatku swoją grupę eliminacyjną?
Oczywiście trzeba dodać – to była jedna z najsłabszych grup w historii kwalifikacji. Kompromitująca się Grecja, równie ograniczeni piłkarsko co nasi rywale Węgrzy, solidna, ale bez polotu Rumunia, nijaka i słaba Finlandia i do tego Wyspy Owcze. Mimo to Michael O’Neill musiał się nieźle nagimnastykować, żeby wycisnąć z tych dostępnych mu elementów tyle, by zawitać we Francji. Co charakteryzuje prowadzoną przez niego reprezentację?
1. Formacja
W czasie eliminacji używali różnych ustawień, zarówno z czwórką defensorów, jak i z trójką. Z Polską w wyniku różnych absencji bardziej prawdopodobny jest drugi scenariusz. To pomoże przyjezdnym z Belfastu radzić sobie z dwójką napastników, jaką dysponujemy. Podobne rozwiązanie stosowały niektóre kluby Premier League w minionym sezonie, by poradzić sobie z wracającą tam modą na grę dwoma snajperami. Tych zawsze łatwiej kontrolować i wyłączać z gry, dysponując trzema środkowymi obrońcami aniżeli dwoma. Warto też dodać, że podobnie gra inna kadra reprezentująca Wielką Brytanię – Walia. Wczoraj wygrali ze Słowacją…
2. Trzecioligowa lewa obrona
Nie tylko naszemu trenerowi obsada tej pozycji spędza sen z powiek. Przez to, że wypadł Chris Brunt, Michael O’Neill do ostatnich minut przed meczem, a i w jego trakcie, będzie się martwił o to, jak zagra wytypowany przez niego zastępca w tym miejscu boiska.
Najprawdopodobniej będzie to Shane Ferguson, podstawowy piłkarz trzecioligowego Milwall. Nie oszukujmy się, Kuba Błaszczykowski i współpracujący z nim Łukasz Piszczek mierzyli się z paroma bardziej wymagającymi rywalami, więc to na pewno punkt, w którym „Biało-czerwoni” mogą zyskać sporą przewagę.
3. Mięśnie, siła, płuca
Kazimierz Węgrzyn lubi to. Typowo wyspiarski atut. Dla przykładu na środku obrony zagra Gareth McAuley i Jonny Evans. Obaj grają na co dzień w West Bromwich Albion, drużynie prowadzonej przez charakterystycznego Tony’ego Pulisa. W minionym sezonie w najwyższej angielskiej klasie rozgrywkowej nie było chyba drużyny, która aż tak skupiałaby się na tym elemencie jak właśnie „The Baggies”.











