W miniony weekend odbyła się 38. edycja Pucharu im. M. Balcera rozgrywana na obiekcie poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Patronat medialny nad tegoroczną imprezą objął iGol.pl.
Turniej rozgrywany jest na poznańskiej AWF od 1972 roku. Impreza nosi imię Mieczysława Balcera, człowieka, którego duża część życia związana była z akademickim Poznaniem. Zanim jednak do tego doszło, Balcer osiągnął wiele na polu zawodniczym i trenerskim. Urodził się w Krakowie w 1906 roku, tym samym, w którym powstały dwa najważniejsze kluby spod Wawelu: Wisła i Cracovia. Karierę rozpoczął w barwach „Pasów”, jednak nie w sekcji piłkarskiej, a lekkoatletycznej, w której osiągał sporo sukcesów w biegach sprinterskich. Przygodę z futbolem rozpoczął po drugiej stronie krakowskich błoni, na obiektach przy ul. Reymonta. Dość szybko awansował do pierwszego zespołu Wisły, w którym rozegrał łącznie 278 spotkań i zdobył 192 bramki. Z „Białą Gwiazdą” zdobył także dwukrotnie mistrzostwo Polski (1927, 1928) oraz Puchar Polski (1926). Balcer rozegrał również 12 spotkań w reprezentacji narodowej, strzelając w nich dziewięć bramek. Był sportowcem wybitnym – uprawiał wiele dyscyplin i w większości z nich osiągał sukcesy. Był świetnym sprinterem, bardzo dobrze skakał w dal, został także mistrzem kraju w dziesięcioboju. Reprezentował też Polskę w m.in.: koszykówce, hokeju na lodzie, wioślarstwie czy gimnastyce.

Po studiach rozpoczął pracę w Poznaniu, gdzie kształcił przyszłych trenerów i instruktorów piłki nożnej. W tym samym czasie pracował jako trener w kilku klubach – z Wartą Poznań w 1946 roku zdobył nawet wicemistrzostwo Polski.
W 1972 roku zorganizował halowy turniej piłki nożnej, w którym uczestniczyli przedstawiciele poszczególnych poznańskich uczelni. Od tego czasu minęło już 38 lat, a turniej odbywa się nadal. Mieczysław Balcer zmarł 12 marca 1995 roku w Poznaniu, a turniej, który zapoczątkował w latach 70., do dziś nosi jego imię.
Na starcie tegorocznej edycji stanęło 20 drużyn podzielonych na cztery grupy. Już od pierwszych spotkań na hali przy ul. Chwiałkowskiego nie brakowało emocji, a poziom gry był nadzwyczaj wysoki. Efektowne akcje i piękne bramki były wspaniałym oderwaniem od nieprzychylnej i mroźnej aury, która panowała tego dnia w Poznaniu. Pogoda nie przestraszyła piłkarza Lecha Poznań – Marcina Kikuta – który przyszedł na halę obserwować poczynania zawodników. Może wypatrzył wśród nich kogoś, kogo warto polecić skautom „Kolejorza”? Ale na boisku walczyli nie tylko młodzi studenci, bo w tym roku udział w turnieju wzięła liczna grupa absolwentów poznańskiej AWF. Najstarsi z nich dobiegali już czterdziestki, ale boiskowym sprytem i doświadczeniem nadrabiali braki szybkości.
Doskonałym przykładem był zespół Absolwentów rocznika 2000, który jak burza przebrnął przez eliminację i zmierzał do finałów pewnym krokiem, chcąc uczcić zwycięstwem dziesiątą rocznicę studenckiego absolutorium. Ale droga do zwycięstwa nie była łatwa, bo grupowe sito eliminacyjne w wyśmienitym stylu przebrnęli też piłkarze Specjalizacji instruktorskiej z III roku WF. Zespół złożony z graczy, którym nieobca jest ligowa piłka, od początku imponował i większość kibiców właśnie w nich upatrywała przyszłych zwycięzców.










