Sensacyjnie zakończyła się potyczka na stadionie w Kijowie. Niemcy, wicemistrzowie Europy i brązowi medaliści mistrzostw świata, zremisowali w stolicy Ukrainy ze współgospodarzami Euro 2012. Pojedynek zakończył się wynikiem 3:3.
W mecz lepiej weszli reprezentanci Ukrainy. W pierwszych fragmentach gry to oni sprawiali bardziej pozytywne wrażenie. Już po 180 sekundach gry w dogodnej sytuacji znalazł się Andrij Szewczenko, ale futbolówka trafiła tylko w boczną siatkę. Zawodnicy zza naszej wschodniej granicy dzięki temu zyskali trochę wiatru w żagle. Szczególnie dotyczyło to Romana Bezusa. Niemcy jednak czekali na swoją szansę. W 7. minucie ich dłuższą akcje zakończyło podanie Goetzego do Gomeza, które skutecznie przerwał Anatolij Tymoszczuk. 120 sekund później udaną interwencją popisał się Ołeksandr Rybka, wygarniając piłkę spod nóg Goetzego. Niedługo po tym na bramkę Zielea huknął Andrij Jarmolenko, lecz znacznie przestrzelił. Podobny los spotkał futbolówkę w kolejnej akcji, tym razem po próbie Traescha. Gdy zegar wskazywał kwadrans gry, Rybka cudem, robiąc szpagat, uratował Ukrainę przed utratą gola, którego zdobyć mógł Gomez.
W 18. minucie nastąpiło kolejne spięcie pod bramką gospodarzy. Za plecy obrońców podanie posłał Aogo, trafiło ono do Traescha, który na swoje nieszczęście okazał się nieskuteczny. Po okresie, kiedy gra przeniosła się raczej w centrum boiska, poważniej zaatakowali miejscowi. Wywalczyli rzut rożny, z którego dośrodkowywał Szewczenko. Po podaniu przez niego piłki w dość przypadkowej sytuacji znalazł się Jarosław Rakicki próbujący strzelać nożycami. Posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Przewagę z minuty na minutę zyskiwali Niemcy. Stwarzali tak duże zagrożenie pod bramką Ukrainy, że napastnicy zaczęli się wracać, by wspomagać defensywę. Skoncentrowani na ataku goście zapomnieli o obronie, co wykorzystał Andrij Jarmolenko. Piłkarz Dynama Kijów zakończył akcję Szewczenki, Miłewskiego i Rakickiego, dając swojej ekipie prowadzenie.

Gol ten wyraźnie dodał skrzydeł Ukrainie. Zaraz w kierunku bramki Zielera futbolówkę posłał Tymoszczuk, ale strzał okazał się niecelny. 60 sekund później akcję przez złe podanie zmarnował Jarmolenkmo, a w kolejnym ataku po próbie Miłewskiego i rykoszecie futbolówka trafiła w dłonie bramkarza. 36. minuta przyniosła kolejny cios Ukraińców. Po zagraniu Miłewskiego z piłką spory dystans przebiegł Jewhen Konoplianka. W końcówce minął golkipera i skierował futbolówkę do pustej siatki. 120 sekund później potężną bombą zrewanżował się za to Toni Kroos, a wyciągnięty jak struna Rybka mógł tylko patrzeć, jak piłka ląduje w bramce. Niedługo po tym w podobnej sytuacji przestrzelił Boateng. Tuż przed przerwą po raz kolejny z dystansu huknęli Niemcy. Piłka po uderzeniu Khediry odbiła się od poprzeczki i Rybka miał sporo szczęścia, że nie skierował jej do bramki. Chwilę później było 3:1. Z dalszej odległości przymierzył Serhij Nazarenko, zmuszając Zielera do kapitulacji.










