Wisła Kraków, mimo że przegrywała 0:1, pokonała Polonię Bytom. Czy drugie z rzędu ligowe zwycięstwo oznacza, że krakowianie wracają do formy? W innych spotkaniach Lech nie dał rady Odrze, a Ruch zmiażdżył na wyjeździe Cracovię.
Chciałoby się rzec, że Wisła wróciła do mistrzowskiej formy i kryzys ma już za sobą. Chciałoby się, ale czy nie za wcześnie? Dwie wygrane z rzędu w lidze wiosny co prawda nie czynią, ale na pewno napawają fanów Wisły optymizmem. Jeśli podopieczni Kasperczaka uporają się za tydzień z Polonią Warszawa, to chyba o kryzysie w wydaniu Wisły będzie można zapomnieć.

Od początku roku krakowski klub czuł na plecach oddech Lecha, ale… poznaniacy niespodziewanie tylko zremisowali z Odrą i po 22. serii spotkań tracą do lidera już nie dwa, a cztery oczka. Jeśli za tydzień podopieczni trenera Zielińskiego stracą punkty w meczu z Legią, a Wisła wygra z Polonią, to strata powiększy się do sześciu, a nawet siedmiu punktów.
A Legia? Wreszcie pokazała charakter i, z wydawałoby się beznadziejnego 0:2 z Lechią, wyszła na 3:2 i zagarnęła komplet punktów. Po tym spotkaniu nadal trudno odpowiedzieć na pytanie: co z tą Legią? Z jednej strony brawa za charakter i odwrócenie losów meczu, z drugiej stołeczna ekipa nadal nie pokazuje tego, czego od przyszłych mistrzów powinno się wymagać.
Podobne pytanie (co z tą drużyną?) można postawić nie tylko w kontekście Legii, ale także Odry. Mimo że jest ostatnia, to według mnie na pewno nie spadnie. Wodzisławianie grają dobrze i, co bardzo ważne, nie przegrywają. Dziś urwali punkty Lechowi.
Brawa po tej serii spotkań należą się jeszcze Ruchowi, który nadal gra bardzo dobrze i liczy się w walce nie tylko o puchary, ale także o mistrzostwo kraju. Cieszy także pierwsze zwycięstwo w tym roku Polonii Warszawa.
NA PLUS:
– Tomasz Frankowski – stary ale jary. Frankowski strzelił swoje gole nr 131 i 132 w Ekstraklasie.
– Wisła Kraków – wydaje się, że krakowianie wracają do formy.
– Legia Warszawa – za odwrócenie losów meczu.
– Odra Wodzisław – za urwanie punktów mocnemu Lechowi.
– Ruch Chorzów i Artur Sobiech – za ogranie Cracovii.
– Ilijan Micanski – cztery mecze, sześc goli, brawo.
– Polonia Warszawa – wreszcie wygrała!
NA MINUS:
– Lechia Gdańsk – prowadziła już 2:0, a ostatecznie przegrała 2:3.
– PGE GKS Bełchatów – kolejna bezbarwna porażka.
– Cracovia Kraków – obrona to sito, a porażka z Ruchem przygnębiająca.
– Piast Gliwice – słaba gra, kolejna porażka. Strefa spadkowa blisko.











