14 punktów w 17 meczach jakie zdobyła Polonia to wynik bez wątpienia słaby. Biorąc pod uwagę potencjał sportowy oraz przede wszystkim fatalną organizację śląskiego klubu, trener Dariusz Fornalak osiągnął jednak duży sukces. Nie docenili tego działacze i w zeszłym tygodniu Fornalak pożegnał się z klubem. Ale zacznijmy od początku…
Awans Polonii do Orange Ekstraklasy był dla wielu dużym zaskoczeniem. Klub z Bytomia powrócił na piłkarskie salony po dwudziestu latach. Drugoligowi bohaterowie: Jurczyk Mężyk, Podstawek, Rozmus czy Żmija od razu musieli zderzyć się z twardą pierwszoligową rzeczywistością. Pomimo niezłego startu (4 punkty w trzech pierwszych kolejkach) kryzys przyszedł nadspodziewanie szybko. Zlepek piłkarzy, którzy jeszcze niedawno biegali na drugo i trzecioligowych boiskach nie potrafił zdobyć punktów w pięciu kolejnych meczach. Co gorsza przegrali z największymi rywalami czyli Zagłębiem Sosnowiec i Górnikiem Zabrze. Zdenerwowany trener Fornalak przeprowadził z zawodnikami męską rozmowę.
Najlepszy mecz: GKS Bełchatów – Polonia Bytom 0:3

Dzięki temu zawodnicy zaczęli w każdym meczu walczyć, zachwycając całą Polskę olbrzymią determinacją. Zaowocowało to zwycięstwem nad mistrzem Polski – Zagłębiem Lubin i wicemistrzem GKS-em Bełchatów. Szczególnie wysoka wygrana nad zespołem Oresta Lenczyka musi budzić szacunek. Polonia przeważała przez 90 minut i co ważne potrafiła to udokumentować trzema bramkami. Efektownym zwycięstwem zaskoczeni byli wszyscy. Strzelec dwóch bramek – Michał Zieliński przyznał, że remis to wynik jaki przed meczem wzięliby w ciemno.
Najgorszy mecz: Polonia Bytom – Jagiellonia Białystok 0:1
Po tych zadziwiających zwycięstwach, co więksi optymiści widzieli w Polonii zespół mogący zadomowić się na stałe w środku tabeli i aspirować do tytułu najlepiej grającego beniaminka. Sama walka nie wystarczała, brakowało umiejętności czysto piłkarskich przez, co podopieczni Fornalaka grali w kratkę. Potrafili oni wygrać z Odrą, postraszyć trochę Lecha i Legię, ale i przegrać kluczowe spotkania z Ruchem i Jagiellonią. Mecz z popularną „Jagą” w Chorzowie był pokazem nieporadności Polonii, która nie potrafiła wykorzystać dogodnych sytuacji bramkowych. Fatalną partię rozegrał Grzegorz Podstawek, który w 78. minucie zmarnował rzut karny, a wcześniej pudłował w 100% sytuacjach.
Najlepszy zawodnik: Marcin Suchański
Brak stabilizacji w szeregach Polonii spowodował, że zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w rundzie jesiennej był bramkarz. Marcin Suchański, bo o nim mowa najpierw w trakcie sezonu wygrał rywalizację z doświadczonym Grzegorzem Żmiją, a potem wielokrotnie udowodniał, że jest prawdziwą opoką beniaminka. Choć bronił tylko w 9 spotkaniach (Żmija w 8) to właśnie on był podstawowym zawodnikiem w wygranych pojedynkach z mistrzem i wicemistrzem. Ponadto jego fantastyczna parada w meczu z Wisłą została uznana interwencją rundy przez stację telewizyjną Nsport.











