Czas podsumowań mistrzostw Europy już powoli zmierza ku końcowi. Również i my przedstawiamy ostatni ranking dotyczący polsko-ukraińskiego turnieju. Tym razem od tej chyba najpiękniejszej piłkarsko strony, a więc pięknych bramek. A było ich dość sporo, bo pamiętać należy, że przez całe mistrzostwa tylko w dwóch meczach padły bezbramkowe remisy.
10. Portugalia 2:1 Holandia – Rafael van der Vaart (0:1)
Zaczynamy od tych, którzy na tegorocznych mistrzostwach zdecydowanie zawiedli. Holendrzy w całym turnieju zdobyli zaledwie dwa gole, ale za to jakiej urody… Pięknie strzelił w meczu z Niemcami van Persie, ratując honor swej drużyny, ale jeszcze lepiej przymierzył w starciu z Portugalią Rafael van der Vaart. Mecz o wszystko dla „Oranje” zaczął się bardzo udanie, bo prowadzeniem już od 11. minuty. Pomocnik Tottenhamu popisał się wtedy wyjątkową celnością. Dostał piłkę od Robbena i od razu po przyjęciu zdecydował się na strzał, nawet nie ruszając się z miejsca. Piłka z niezwykłą precyzją leciała przez 20 metrów i wylądowała tuż obok lewego słupka Rui Patricio, ocierając się jeszcze o boczną siatkę. Bramkarz Portugalii był bez szans, ale później, jak się okazało, bez szans byli Holendrzy.
9. Niemcy 4:2 Grecja – Philipp Lahm (1:0)
Kolejna bramka z dystansu, ale jakże inna niż ta poprzednia. Przede wszystkim różniąca się techniką, z jaką uderzał obrońca reprezentacji Niemiec. O ile van der Vaart strzelił technicznie, o tyle Lahm zabłysnął potężnym, podkręconym uderzeniem. Jeszcze przed kopnięciem Niemiec jednym przyjęciem świetnie zgubił dwóch greckich zawodników, nie dając potem szans bramkarzowi rywali, choć Sifakis w tym meczu wyglądał, jakby każdy strzał na jego bramkę był nie do obrony. Wracając do różnic między dwoma pierwszymi bramkami, trzeba zaznaczyć, że były i podobieństwa, jakim jest ciężar gatunkowy, który ciążył na obu zespołach. Holendrzy grali o wszystko, ale i Niemcy musieli zmierzyć się z wielką presją i oczekiwaniami dotyczącymi finału. W ćwierćfinale Grecja broniła się zacięcie, ale w końcu padła bramka do szatni.
Bramka Lahma od 1:10
8. Włochy 2:0 Irlandia – Mario Balotelli (2:0)
Bramka „Super Mario” nie była już tak ważna dla Włoch, jak dwie wcześniej opisywane, ale jednak była ważna dla samego zawodnika. Balotelli zaczął błyszczeć na turnieju właśnie po tym trafieniu. Po tym, jak fatalnie grał w dwóch pierwszych spotkaniach i usiadł na ławce w meczu z Irlandią, świetnie odpowiedział, gdy tylko pojawił się na murawie. Włosi mieli na spokojnie wygrać ten pojedynek, a wcale łatwo im to nie przyszło. Dość powiedzieć, że pieczętująca zwycięstwo bramka padła dopiero w 90. minucie. Brudną robotę odwalił w tym przypadku Balotelli, który mając na plecach O’Shea’a, znakomicie uderzył z nożyc. Włosi wygrali i awansowali, a gwiazda z Manchesteru zabłysła.
7. Hiszpania 4:0 Irlandia – David Silva (2:0)
Przyszła kolej na najpiękniejszą bramkę tych mistrzostw po akcji indywidualnej, choć niestety niedocenianą przez wszystkich. Jeszcze przed turniejem nazywany hiszpańskim Messim Silva udowodnił bramką z Irlandią, że spokojnie może kandydować do tego miana. Spokój, z jakim ograł trzech obrońców rywali, naprawdę imponuje. Zachował się niczym brylantowy technik. Zgarnął sparowaną przez Givena piłkę i ośmieszył rywali, zakładając jednemu z nich siatkę.









