Już nie pierwszy raz w tym sezonie Robin van Persie zabiera głos w sprawie ewentualnego przedłużenia swojego kontraktu z Arsenalem Londyn. Holender wyjaśnił całą sytuację, oznajmiając, że do rozmów z władzami klubu przejdzie dopiero latem, bo teraz nie ma na to czasu.
– Muszę skupić się na przede wszystkim na futbolu, na przewodzeniu drużynie, na doskonaleniu się każdego dnia, wykonywaniu dodatkowych zadań na treningach czy przygotowywaniu się do napiętego terminarza, który mamy – wymienił swoje priorytety Robin van Persie. – Patrząc na rozpiskę, nie widzę zbyt wiele czasu, by usiąść i pogadać o czymś innym. Dla mnie jest teraz okres gry w piłkę, a nie rozmów o sprawach personalnych. Wszystkie moje siły zmierzają ku temu, by zaprowadzić ekipę tam, gdzie chcemy, żeby skończyła w tym sezonie.
Spekulacje dotyczące zmiany klubowych barw holenderskiego napastnika pojawiają się regularnie podczas obecnego sezonu i za każdym razem sam zawodnik musiał uspokajać kibiców, iż nie ma groźby jego odejścia. Niepokoje fanów Arsenalu są uzasadnione, bo kontrakt ich najlepszego strzelca kończy się latem przyszłego roku, a na lidera najskuteczniejszych w Premier League ostrzą sobie zęby najlepsze europejskie firmy. Największym zagrożeniem mógłby być Manchester City, który w ostatnich latach podebrał „Kanonierom” już czterech istotnych piłkarzy (Emmanuel Adebayor, Samir Nasri, Gael Clichy i Kolo Toure).
Van Persie postanowił zatem wyjaśnić, jak wygląda jego sytuacja i kiedy zasiądzie z klubem do negocjacji. – Nie ma w tym nic skomplikowanego czy niebezpiecznego. Ja i klub uzgodniliśmy, że porozmawiamy na koniec sezonu i przyjrzymy się, jak się rzeczy mają – wyjaśnił strzelec już 23 bramek, włączając tę z dzisiejszych derbów północnego Londynu, w tegorocznych rozgrywkach ligi angielskiej.
czemu niby niema czasu o tym rozmawiac taka rozmowa
trwa kilkanaście minut
Chciał uspokoić kibiców, a przy tym nie
wypowiadać się na temat zmiany bądź pozostania w
klubie. Wygląda na to, że ma zamiar opuścić
Arsenal, ale nie chce żeby o tym rozmawiano albo nie
chce zostawić Kanonierów na przegranej pozycji (bez
najlepszego zawodnika - kapitana)