Bełchatów zdobył stolicę!


27 kwietnia 2013 Bełchatów zdobył stolicę!

W sobotnie południe zagrali dla nas piłkarze Polonii Warszawa oraz PGE GKS-u Bełchatów. Mecz zakończył się skromnym i jakże ważnym, jednobramkowym zwycięstwem piłkarzy Kamila Kieresia!


Udostępnij na Udostępnij na

Polonia Warszawa
Polonia Warszawa (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)

Spotkanie przy Konwiktorskiej rozpoczęło się bardzo spokojnie. Grę w środkowej strefie boiska kontrolowali podopieczni Kamila Kieresia, lecz pierwszą groźną sytuację podbramkową miała Polonia Warszawa, a dokładniej Paweł Wszołek. Z lewej strony dobrym podaniem popisał się Przybecki, jednak słabo dysponowany od początku rundy wiosennej Paweł Wszołek nieczysto trafił w futbolówkę, dlatego cała akcja spaliła na panewce. Goście sobotniego spotkania cały czas walczą o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, natomiast podopieczni Piotra Stokowca zmagają się z właścicielem klubu, Ireneuszem Królem, który nie płaci swoim piłkarzom od kilku ładnych miesięcy. Kolejną ważną kwestią jest to, iż „Czarne Koszule” mogą nie dostać licencji na udział w przyszłorocznym sezonie T-Mobile Ekstraklasy, dlatego dla GKS-u Bełchatów jest to duża szansa na utrzymanie w lidze.

Piotr Stokowiec (Polonia)
Piotr Stokowiec (Polonia) (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)

Po pierwszym kwadransie gry gospodarze z Konwiktorskiej zaczęli grać troszkę odważniej i agresywniej, jednak w szeregi środka pola Polonii Warszawa wdarła się duża niedokładność. Zarówno Tosik, jak i Piątek starali się grać dłuższe piłki w stronę czy to Przybeckiego, czy to Wszołka, lecz linia defensywna ostatniej drużyny w ligowej tabeli spisywała się bardzo przyzwoicie. Dosłownie parę minut później „Czarne Koszule” zanotowały swój pierwszy w tym meczu korner. Trener Piotr Stokowiec musiał myśleć nad rozwiązywaniem stałych fragmentów gry ze dwie nocki, bo piłkarze Polonii taktycznie rozegrali ten rzut rożny. Szkoda tylko, że futbolówka została wyrzucona z pola karnego rywali na kilkanaście dobrych metrów…

W bramce GKS znów fenomenalnie spisywał się Emilijus Zubas
W bramce GKS znów fenomenalnie spisywał się Emilijus Zubas (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)

W pierwszej połowie wyróżniającymi się postaciami w ekipie „Czarnych Koszul” byli Miłosz Przybecki i Jakub Tosik. Małego plusika można postawić również Pawłowi Wszołkowi, który przez cały czas był pod grą i próbował ciągnąć całą ofensywę drużyny ze stolicy Polski. „Brunatni” Kamila Kieresie grali w piłkę tylko przez dziesięć minut, ponieważ później gości sobotniego pojedynku zostali przyciśnięci przez piłkarzy trenera Stokowca. Po pierwszych 45 minutach gry mieliśmy bezbramkowy remis z lekkim wskazaniem na drużynę Polonii Warszawa, która niestety nie grzeszyła skutecznością.

Druga połowa rozpoczęła się od stuprocentowej sytuacji Pawła Wszołka, jednak pomocnik Polonii Warszawa pomylił się i trafił w poprzeczkę bramki Zubasa. Warto dodać, że „Czarne Koszule” stworzyły sobie ową okazję poprzez kolejny taktycznie rozegrany stały fragment gry, tym razem był to rzut wolny bezpośredni. Po tej sytuacji piłkarze Kamila Kieresia najwidoczniej się obudzili i zaczęli grać troszkę lepiej. Pierwszy efekt pracy bełchatowian przyszedł w 56. minucie meczu, ponieważ drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, za faul na graczu GKS-u otrzymał Adam Pazio. „Brunatni” szybko wykorzystali swoją okazję, bo bezpośrednio z rzutu wolnego do bramki Pawełka trafił Kamil Wacławczyk.

Do końca meczu przeważali piłkarze z Bełchatowa, lecz swoje szanse – głównie z kontrataku – miały również „Czarne Koszule”. „Brunatni” bardzo spokojnie kontrowali grę i starali się szybko odebrać piłkę. Sędzia główny, Tomasz Wajda, doliczył aż cztery minuty do regulaminowego czasu gry, ale na nic się to zdało, ponieważ Polonia nie miała ani sił, ani fajnego pomysłu na rozegrani akcji. Dla GKS-u jest to pierwsza wyjazdowa wygrana w bieżących rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy i do 15. Podbeskidzia Bielsko-Biała trafi zaledwie dwa punkty. Piłkarze Piotra Stokowca nie potrafią zdobyć trzech punktów od siedmiu spotkań!

Najnowsze