Jakub Dybał

Zimowe powroty do ekstraklasy. Który najbardziej się opłaci?

Jędrzejczyk, Stilić, a może Piątkowski – kto zaliczył najlepszy powrót do Polski?

23 lutego 2017

Okienko transferowe w LOTTO Ekstraklasie powoli zbliża się ku końcowi. Można śmiało powiedzieć, że działacze polskich klubów w przerwie zimowej nie próżnowali. Byliśmy świadkami kilku ciekawych ruchów transferowych, jednak najciekawsze związane były z powrotami piłkarzy na nasze krajowe podwórko. Postanowiliśmy przypatrzyć się najgłośniejszym nazwiskom, które zdecydowały się na kontynuowanie swoich karier ponownie w Polsce.

Pięciu piłkarzy „z nazwiskiem” od początku roku znów obserwować mogą fani naszej ligi. O kim mowa?

Semir Stilić

Pod koniec grudnia ubiegłego roku w mediach pojawiła się informacja, że w Wiśle Kraków ponownie zobaczymy Semira Stilicia. Pierwsze negocjacje zarządu „Białej Gwiazdy” z Bośniakiem nie przyniosły pożądanego rezultatu i wydawało się, że pomocnika w rundzie wiosennej na Reymonta nie zobaczymy. W międzyczasie pozyskaniem Stilicia była zainteresowana również Pogoń Szczecin. Reprezentanta Bośni i Hercegowiny chciał również, w Górniku Łęczna, Franciszek Smuda. Wcześniej „Franz” prowadził zawodnika w Lechu Poznań i znacznie się przyczynił do jego pierwszego transferu do Wisły. Okazało się, że Stilić z żadnych z tych klubów umowy nie podpisał i niespodziewanie powrócił temat gry w drużynie Kiko Ramireza. Bośniak szybko ustalił warunki pobytu w Krakowie, pomyślnie przeszedł badania medyczne i podpisał z „Białą Gwiazdą” kontrakt.

Stilić przez półtora roku był graczem APOEL-u Nikozja. Z cypryjskim zespołem został mistrzem tamtejszej ligi, ale przez ostatnie pół roku znajdował się poza kadrą pierwszej drużyny. Brak regularnej gry spowodował, że Bośniak do Krakowa trafił bez odpowiedniego przygotowania fizycznego. Na jego wysoką formę i ponadprzeciętne umiejętności piłkarskie kibice w Krakowie będą jeszcze zapewne musieli trochę poczekać. W dwóch ostatnich kolejkach w ekstraklasie pojawił się na boisku tylko na końcówki spotkań i mówiąc krótko – nie zachwycił. Bośniak nie ukrywa zdziwienia, że szkoleniowiec w ogóle desygnuje go do gry. Sam zainteresowany podkreśla, że do odpowiedniej dyspozycji jeszcze brakuje mu trochę czasu, a ten działa tylko na jego korzyść. Stilić niejednokrotnie udowadniał, że jak na nasze polskie warunki jest piłkarzem, który w ekstraklasie robi znaczącą różnicę i jeśli tylko dojdzie do odpowiedniej formy, to w Krakowie będą mieli z niego wiele powodów do radości.

Dušan Kuciak

W końcu mamy odpowiedniego bramkarza – takie głosy można było usłyszeć od kibiców Lechii Gdańsk podczas ligowego meczu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Trudno się z tymi słowami nie zgodzić, bowiem postawa w bramce Dušana Kuciaka mogła wzbudzić podziw. Bramkarz nie raz ratował dobrymi interwencjami lechistów przed stratą gola. Wydaje się, że transfer słowackiego golkipera znacząco może podnieść siłę defensywy gdańszczan. Tym bardziej że w ostatnim czasie Lechia miała duży problem na tej pozycji – Vanja Milinković-Savić w rundzie jesiennej kilka razy popełniał rażące błędy w bramce, a jego zmiennicy – Mateusz Bąk i Damian Podleśny – nie byli w stanie rywalizować z Serbem o miejsce w podstawowej jedenastce. Postawa Kuciaka w pierwszych meczach wiosny mogła zachwycić i jeśli tylko podtrzyma swoją dyspozycję to Milinković-Savić do końca sezonu praktycznie może nie podnieść się z ławki rezerwowych.

Kuciak do Polski powrócił z nieudanej przygody w Anglii. Wcześniej przez cztery i pół roku bronił barw Legii Warszawa. Jego dobra postawa zaowocowała transferem do Hull City. Na Wyspach Brytyjskich Słowak kompletnie sobie nie poradził. W barwach „Tygrysów” zagrał tylko w jednym pucharowym spotkaniu. W Premier League nie zadebiutował. Pozyskanie 31-letniego golkipera przez Lechię wydaje się być bardzo dobrym ruchem. Tym sposobem trener gdańszczan, Piotr Nowak, ma w swoim składzie bardzo dobrego, doświadczonego i znającego realia naszej ligi bramkarza, a zawodników z takim ograniem i na tej pozycji to często ze świecą szukać. Kuciak powrót do ekstraklasy, póki co, ma świetny.

Artur Jędrzejczyk

Etatowy reprezentant Polski kolejny raz zdecydował się na powrót do Legii Warszawa. Równo rok temu Jędrzejczyk z rosyjskiego FK Krasnodar został wypożyczony do stołecznego klubu na pół roku. Teraz warszawski zespół go wykupił. Legia po sprzedaży Bartosza Bereszyńskiego do włoskiej Sampdorii szukała zastępcy na jego pozycję. Popularny „Jędza” niejednokrotnie podkreślał przywiązanie do legijnych barw i propozycję powrotu do Warszawy przyjął z otwartymi ramionami. Obrońca z Legią jest związany, z przerwami, od 2006 roku. Bez dwóch zdań jest to bardzo dużo wzmocnienie defensywy „Wojskowych” i z pewnością ma pomóc w obronie mistrzostwa Polski. Jedynym minusem przejścia Jędrzejczyka do Legii jest fakt, że nie może pomóc Legii w Lidze Europy, ponieważ 29-latek w tej edycji europejskich rozgrywek zagrał już w barwach FK Krasnodar.

Mateusz Piątkowski

Powrót Piątkowskiego na boiska ekstraklasy jest wielką niewiadomą. Napastnik wyjeżdżał do APOEL-u jako najlepszy strzelec Jagiellonii Białystok. Gdy tylko zapadła decyzja o jego przeprowadzce na Cypr, został odsunięty od składu „Jagi”. Z APOEL-em zdobył mistrzostwo kraju, lecz jego wkład w ten sukces był mały. „Piątek” rozegrał łącznie czternaście ligowych meczów i zdobył tylko jedną bramkę. Przez ostatnie pół roku Piątkowski znajdował się poza pierwszą drużyną klubu z Nikozji. Po serii negocjacji w końcu udało się mu rozwiązać kontrakt z APOEL-em, dzięki czemu zimą mógł zasilić drużynę Wisły Płock. Brak regularnej gry sprawił, że snajper w ekstraklasie póki co nie błyszczy i w żadnym stopniu nie przypomina zawodnika sprzed wyjazdu na Cypr.

Ariel Borysiuk

Po raz kolejny 25-letni pomocnik przechodzi do Lechii Gdańsk i ponownie w jednym celu – aby odbudować formę. Wcześniej gdański klub wyciągnął do Borysiuka pomocną dłoń, kiedy ten przesiadywał na ławkach rezerwowych w niemieckim FC Kaisersalutern oraz rosyjskiej Wołdze Niżni Nowogród. Teraz zawodnik wraca ojczyzny po średnio udanej przygodzie z angielskim Queens Park Rangers. Na początku pobytu na Wyspach reprezentant Polski grał w miarę regularnie. Później, po zmianie trenera, nie był jego pierwszym wyborem. Borysiuk do Lechii trafił na zasadzie wypożyczenia z opcją pierwokupu. Wychowanek TOP-u Biała Podlaska rundę wiosenną zaczął w wyjściowej jedenastce, ale w następnym meczu nie pojawił się na boisku. Trudno stwierdzić, czy Borysiuk będzie w środku pola w Lechii grał regularnie, ponieważ konkurencje ma bardzo dużą – Rafał Wolski, Milos Krasić, Flavio Paixao, Michał Chrapek czy Joao Nunes to gracze, którzy z pewnością za darmo miejsca w składzie nie oddadzą. Jaką rolę dla Borysiuka przewidział Piotr Nowak? O tym przekonamy się wkrótce.

Który powrót najlepszy?

Tej zimy mieliśmy sporo powrotów do naszej rodzimej ekstraklasy. Wyżej wymieniona piątka zawodników bez wątpienia zasługuje do zaliczenia ich do absolutnego TOP-u. Stilić, Jędrzejczyk, Kuciak, Piątkowski czy Borysiuk to gracze, którzy w przeszłości prezentowali ponadprzeciętne umiejętności na polskich boiskach. Jeśli większość z nich odbuduje szybko swoją formę to ponownie mogą być ustach wszystkich kibiców w Polsce.

Komentarze:
Przeczytaj także: