Wojciech Anyszek

Zieliński z golem, upokorzony Milan i starcie beniaminków

Co działo się w 17. kolejce Serie A?

19 grudnia 2017

Niemal co tydzień liga włoska przynosi nam wiele ciekawych wydarzeń. Część z nich interesuje nas bardziej, ponieważ dotyczy ona Polaków grających w Serie A. Pozostałe interesują nas niemniej, ponieważ Calcio znowu jest w modzie. Z tych pierwszych wydarzeń, bliższych Polakom, warto odnotować choćby kolejny w tym sezonie gol Piotra Zielińskiego. Między innymi dzięki niemu Napoli wygrało na trudnym terenie w Turynie. Problemów w Mediolanie jak na razie nie może rozwiązać Gennaro Gattuso, którego Milan został w tej kolejce upokorzony przez Hellas Verona. 17. kolejka Serie A przyniosła również kibicom starcie beniaminków. Benevento zgodnie z oczekiwaniami okazało się w tym meczu słabsze i przegrało ze SPAL.

Prześledźmy zatem najciekawsze wydarzenia 17. kolejki Serie A.

„Fantasista” Zieliński w formie

Napoli pokazało, że przegrane starcie z Juventusem u siebie nie wpłynęło diametralnie na ich postawę w lidze. Wręcz przeciwnie, postanowiło sobie ten przykry fakt odbić na drużynach, z którymi podopieczni Sarriego zagrali po meczu z mistrzem Włoch. O ile jeszcze na Fiorentinę nie wystarczyło im pary, bo zremisowali oni 0:0, to już z Torino gra Napoli wyglądała zdecydowanie lepiej. Wydaje się, że ta porażka z Juventusem podziałała na piłkarzy ze Stadio San Paolo bardzo motywująco. Mecz z mistrzem Włoch pokazał im, co muszą jeszcze poprawić w swojej grze i mentalności, by przełamać dominację ekipy „Starej Damy”.

Polskich kibiców cieszyć może szczególnie dobra forma Piotra Zielińskiego, który na teoretycznie mniej wygodnej dla siebie pozycji skrzydłowego radzi sobie naprawdę nieźle. Mówi się jednak o tym, że ma wrócić już na swoje nominalne miejsce pomocnika. Mimo to warto zauważyć zwyżkującą dyspozycję naszego „fantasisty”. Z pewnością pomaga mu coraz większe zaufanie, jakim obdarza go trener Sarri. Liczymy przede wszystkim na to, że starcie z Torino i kolejny gol Piotra tylko utwierdzi nas w przekonaniu, iż to znakomity piłkarz.

Słabszy weekend w Mediolanie

To nie był udany weekend dla drużyn z włoskiej stolicy mody. Zarówno Inter, jak i Milan przegrały swoje spotkania. Co ciekawe, obie zostały pokonane przez znacznie słabsze od siebie zespoły. To tylko pokazuje, jak ciekawą ligą jest Serie A.

Zacznijmy jednak od podopiecznych Gennaro Gattuso. Wydawało się, że starcie z przedostatnim w tabeli Hellasem Verona będzie idealną okazją do przełamania fatalnego okresu Milanu w tym sezonie. Wszyscy wśród fanów „Rossonerich” byli optymistycznie nastawieni, ponieważ czuli, że gorzej ich idole grać już nie mogą. Niestety dla nich Milan w tym sezonie pokazuje, że potrafi przekroczyć nawet największe granice absurdu. Tak należy nazwać klęskę, jakiej doznali gracze Gattuso w Weronie.

Nie wiadomo, co było przyczyną aż tak wysokiej porażki Milanu. Być może poczytali w drodze na spotkanie historię Romea i Julii i tak się rozmarzyli, że zapomnieli o jakichkolwiek założeniach taktycznych na mecz. Być może powodem tej klęski było po prostu złe ustawienie personalne lub przygotowanie mentalne. Tego niestety się już nie dowiemy. Wiadomo jednak, że w Milanie dzieją się rzeczy wprost przerażające.

Z kolei dla Interu dwa ostatnie mecze zarówno w Pucharze Włoch, jak i w weekend z Udinese były swego rodzaju sygnałem ostrzegawczym. Do tej pory wszystko układało się Spalettiemu i jego piłkarzom znakomicie. Do starcia z Udinese byli jedyną niepokonaną drużyną w Serie A. Nic nie wskazywało, że miałoby się to zmienić. Zwłaszcza, że Inter wystąpował u siebie, gdzie grał do tej pory w tym sezonie wyśmienicie. Wydaje się jednak, że podopieczni Spalettiego poczuli się po prostu za pewnie.

Pozytywem dla kibiców Interu może być znakomita forma Mauro Icardiego, która ciągle się utrzymuje. Jest więcej niż pewne to, że bez skuteczności Icardiego Inter byłby w zupełnie innej sytuacji w lidze. Z pewnością nie pozostawałby aż do 17. kolejki Serie A jedyną niepokonaną drużyną. Trudno sobie wręcz wyobrazić, co by było z Interem, gdyby Argentyńczyk odszedł.

Starcie beniaminków

Mało kto się spodziewał, że starcie beniaminków Serie A wzbudzi aż takie zainteresowanie. Zwłaszcza w kontekście tego, że Benevento zdobyło niedawno swój pierwszy, historyczny punkt. Polscy widzowie po raz kolejny mieli szansę obejrzeć w barwach SPAL Bartosza Salamona. W najgorszej jak na razie drużynie w historii Serie A grał z kolei jej bohater z meczu z Milanem, czyli bramkarz Alberto Brignoli.

Trzeba przyznać, że redaktor Dumanowski wraz z Piotrem Czachowskim mieli za zadanie skomentować mecz z gatunku tych dla koneserów futbolu. Podpiąć pod to można jeszcze futbolowych hipsterów, ponieważ tylko tacy są w stanie obejrzeć spotkanie na tak niskim poziomie, nawet we włoskiej ekstraklasie. Okazało się jednak, że Benevento postanowiło postawić się swojemu niedawnemu konkurentowi z Serie B. Mecz z gatunku najbardziej nudnego okazał się widowiskiem na całkiem niezłym poziomie i do końca trzymał w napięciu.

Polacy w 17. kolejce Serie A

Cieszyć może coraz większa rola Polaków w klubach Serie A w tym sezonie. Paweł Bochniewicz zaczyna coraz więcej znaczyć w barwach Udinese, ponieważ na San Siro usiadł na ławce rezerwowych. Piotr Zieliński strzelił kolejnego, czwartego w lidze włoskiej w bieżących rozgrywkach gola. Bartosz Salamon po raz kolejny zagrał 90 minut w barwach SPAL, czym coraz bardziej przybliża się do szansy na powołanie do reprezentacji Polski.

Niestety jest również druga, gorsza strona tego medalu. Chodzi tu głównie o brak gry Łukasza Skorupskiego czy Mariusza Stępińskiego, który, jak się okazuje, po raz kolejny za granicą nie dał sobie rady.

Wyniki i tabela po 17. kolejce Serie A

 

Komentarze:
Przeczytaj także: