Artur Wachowicz

Zastępcy Modeste wciąż brak

FC Koeln ma poważny problem

Wikimedia Commons
13 listopada 2017

Nazwisko Francuza Anthony’ego Modeste powracać będzie jak bumerang, kiedy tylko pojawi się temat 1.FC Kӧln. Nie ma co ukrywać, ten niezwykle skuteczny napastnik stał się piłkarzem dla Kolonii nie do zastąpienia. Drużyna bez tego zawodnika zamiast walczyć o puchary, będzie drżeć o utrzymanie, chyba że ktoś wypali z przodu.

W pierwszym założeniu następcą Francuza miał być piłkarz z Kolumbii. Sprowadzony z  1.FSV Mainz 05 Jhon Cordoba przyszedł do Moguncji w celu zdobywania goli, te jednak nie chciały wpadać, mimo że Kolumbijczyk zagrał w siedmiu meczach 1. Bundesligi. Co gorsza, 10 mln euro, jakie wydano na rosłego napastnika, jeszcze bardziej odbija się czkawką w klubie, ponieważ Cordoba doznał kontuzji, która potrwa kilka tygodni. Pod nieobecność byłego piłkarza 1.FSV Mainz 05 szansę gry uzyskał obywatel WKS z francuskim paszportem Sehrou Guirassy. Napastnik ten również nie rozpieszcza, ale porównując ceny, jakie zapłacono za niego i za Cordobę, to lepiej wypada młody Francuz, który w tym sezonie grał ogony, i dopiero od dwóch spotkań trener Peter Stӧger daje mu więcej minut na boisku.

Kontuzja

Guirassy to 21-letni napastnik, który został sprowadzony z francuskiego LOSC Lille. W ekipie „Kozłów” występuje już drugi sezon, niestety jednak dla zawodnika poprzednie rozgrywki nie należały do najwspanialszych, mimo że Kolonia rozgrywała udany sezon i awansowała do pucharów. Szybszą aklimatyzację Francuza zahamowała kontuzja, która wykluczyła go z gry na kilkanaście kolejek. W obecnym sezonie Guirassy od trenera Stӧgera dostaje więcej szans, chociaż duża w tym zasługa Jhona Cordoby, który ma uraz, a i inni napastnicy grają poniżej swoich możliwości. Dotychczas zagrał w siedmiu meczach 1. Bundesligi podobnie jak Cordoba, jednakże zdobył już swojego gola w meczu przeciwko Bayerowi Leverkusen. Dla porównania z Cordobą warto dodać, że Francuz rozegrał tylko 310 minut, a Kolumbijczyk niemal drugie tyle czasu. Do tego dochodzi kwota, jaką 1. FC Kӧln zapłaciło za byłego piłkarza LOSC Lille. Blisko 4 mln euro nijak się mają do tego, ile trzeba było wydać za Cordobę.

Do odważnych świat należy

Czy Guirassy zacznie strzelać teraz taśmowo bramki? Trudno powiedzieć. Na pewno wiele zyskał swoimi ostatnimi występami przeciwko chociażby Bayerowi Leverkusen, kiedy to zdobył swojego pierwszego gola, czy w pojedynku BATE Borysów w ramach Ligi Europy, w którym również trafił do siatki. Co prawda nie poprawił swojego licznika bramek w 1. Bundeslidze, ale najbliższe spotkania mogą być dla niego kolejną okazją do zademonstrowania swoich umiejętności, jakie z pewnością gdzieś ma. W najbliższym czasie rywalami Kolonii będą zespoły, które nie słyną z defensywy nie do przejścia. Ani Herha BSC Berlin, ani 1. FSV Mainz nie należą przecież do drużyn, którym nie można strzelić choćby jednego gola.

Może być już tylko lepiej

Z takim przekonaniem mogą żyć kibice ”Kozłów”, którzy muszą co kolejkę oglądać klęski swojej ukochanej drużyny. Wszystko jednak teraz powinno się układać na lepsze. Trener Peter Stӧger może działać sam w spokoju, nie martwiąc się pomysłami dyrektora sportowego Joerga Schamdtke, który w Kolonii już nie pracuje. Teraz lepsza atmosfera może tylko zaprocentować. Jeżeli cała drużyna zacznie grać lepiej, to i Francuz może poprawić swoje statystyki. Do tego ma od kogo się uczyć. Pizzarro to napastnik w 1. Bundeslidze jakich mało, który 21-latka może nieco podszkolić, doradzić mu, aż w końcu wszystko to zaprocentuje. Guirassy ma przed sobą okres, który po prostu musi wykorzystać. Być może w głowie biją mu myśli o tym, że Kolonia, chcąc poprawić skuteczność, poszuka sobie kogoś lepszego do ataku. Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższy czas swoje szanse dostanie, ale jeśli ich nie wykorzysta, to kolejny sezon spędzony w ekipie 1. FC Kӧln będzie mógł zaliczyć do nieudanych.

Komentarze:
Przeczytaj także: