Mateusz Tomczyk

Czy Włochy zasługują na mundial?

Szwedzi mówią „sprawdzam”

10 listopada 2017

Rozpoczęły się mecze barażowe będące przepustką do udziału w mistrzostwach świata odbywających się w przyszłym roku w Rosji. Większość reprezentacji ze Starego Kontynentu już w październiku mogła świętować awans, nadal pozostaje jednak do zapełnienia osiem miejsc. Włoska drużyna zajęła drugą lokatę w swojej grupie eliminacyjnej, więc przyjdzie jej rywalizować w play-offach z reprezentacją Szwecji. Co przemawia za awansem „Azzurrich”? Czego możemy się po nich spodziewać? Jakie są oczekiwania włoskich kibiców?

Trudny rywal

Włochy w wyniku losowania trafiły do grupy G, gdzie przyszło im rywalizować z Hiszpanią, Albanią, Izraelem, Macedonią i Lichtensteinem. Od początku było wiadomo, że bój o bezpośredni awans na MŚ stoczą kraje z Półwyspu Apenińskiego oraz Iberyjskiego, więc końcowy stan tabeli nikogo nie zdziwił. Reprezentacja „Niebieskich” na 30 możliwych punktów zdobyła 23, co nie jest złym wynikiem, jednak bezpośredni konkurent po rozegraniu wszystkich meczów eliminacyjnych mógł dopisać sobie 28 „oczek”, tak że różnica była zauważalna. Włosi w drodze na mundial wygrali siedem spotkań (w tym z Izraelem, najgroźniejszym poza Hiszpanią zespołem z tego grona, 3:1 i 1:0), zaliczyli po jednym remisie z Macedonią i Hiszpanią oraz porażkę 0:3, również z „La Furia Roja”.

To właśnie ten drugi mecz w znacznej mierze zadecydował o tym, kto z grupy G obecnie może już w spokoju oczekiwać losowania grup MŚ, a kto z niepokojem czekać na dwumecz. Hiszpanie we wrześniowym spotkaniu wypunktowali swoich przeciwników, strzelając im trzy bramki, samemu zachowując czyste konto. Włosi byli bezsilni w szczególności w starciu z Isco, który zachwycał kibiców swoimi umiejętnościami technicznymi i wkręcał w ziemię swoich oponentów na boisku. „Azzurri” nie wykorzystali swoich okazji na strzelenie bramki, nie zdołali nawet nawiązać kontaktu, stąd konieczne jest stawanie w bojach barażowych ze Szwecją.

Trener

W 2016 roku, po odejściu Antonio Conte do Chelsea, nowym szkoleniowcem reprezentacji został Giampiero Ventura. Ma on bardzo bogate doświadczenie trenerskie, ponieważ ze względu na przedwcześnie zakończoną karierę piłkarską już w wieku 28 lat rozpoczął pracę w sztabie szkoleniowym Sampdorii, a w 1981 roku jako pierwszy trener objął Rapallo Ruentes. Tuż przed przyjęciem oferty od federacji przez pięć lat trenował Torino, z którym w 2012 roku awansował do Serie A, a w sezonie 2014/2015 poprowadził zespół w Lidze Europy do 1/8 finału rozgrywek.
Jak dotychczas kadra pod jego wodzą odniosła dziewięć zwycięstw, trzy remisy i dwie porażki, co daje imponującą średnią punktów zdobytych na każdy mecz – 2,14. Nadchodzące spotkanie zweryfikuje, czy ta liczba jest miarodajna i ma jakiekolwiek odzwierciedlenie w praktyce.

Dlaczego oni?

Pierwszy powód, dla którego to właśnie Włosi, a nie Szwedzi mieliby zagrać na mundialu, to Gianluigi Buffon. Dla bramkarza będzie to ostatni turniej w karierze i najprawdopodobniej ostatnie chwile spędzone na murawie w takiej roli, więc dla bardziej i mniej wytrawnych kibiców jest jasne, że mistrzostwa świata nie mogą się odbyć bez Włochów.
Po drugie, tacy piłkarze jak Ciro Immobile czy Andrea Belotti będą mieli szansę udowodnić swój potencjał i swoją wartość w grze na międzynarodowym poziomie i zamknąć usta wszystkim krytykom. W eliminacjach strzelili odpowiednio siedem i cztery gole, ale z pewnością ich apetyty są dużo większe. Szczególnie ten drugi nie miał zbyt wielu okazji, by wykazać się w meczach na arenie międzynarodowej, stąd gra na mistrzostwach będzie znakomitą okazją, by zaprezentować światu swoje umiejętności.

Po trzecie, mimo wszystko we włoskiej kadrze drzemie ogromny potencjał, zwłaszcza ofensywny. Oprócz dwóch napastników wskazanych powyżej należy wymienić jeszcze Lorenzo Insigne, Stephana El Shaarawy oraz Federico Bernardeschiego. Z pewnością boiskowa rywalizacja z tymi piłkarzami w roli głównej będzie wspaniałym widowiskiem dla oka, nie tylko ze względu na padające bramki, ale również z uwagi na liczne sztuczki techniczne, zwody i posiadane wysokie wyszkolenie techniczne.

Co dalej?

Jeżeli Włochom uda się awansować na mundial, to oczekiwania wobec kadry na pewno będą jasno określone – walka o najwyższe cele. Poprzednie mistrzostwa świata, zarówno te w RPA, jak i Brazylii, zakończyły się dość szybko i smutno, bo już na fazie grupowej. Mimo tego raczej mało kto oczekuje powtórki z rozrywki. Nigdy jeszcze nie doszło do sytuacji, w której w trzech kolejnych mundialach „Azzurri” nie wyszli z grupy, jak dotychczas niechlubny licznik zatrzymał się na cyfrze dwa. Na mecz rewanżowy we Włoszech sprzedanych zostało 65 tysięcy biletów i taka liczba oznacza tylko jedno – ogromną wiarę w swoją reprezentację i nadzieję na dobre występy.

Kadra ma ogromny potencjał, który dobrze wykorzystany pozwala myśleć o podium na mundialu, szczególnie w połączeniu z tradycyjnym włoskim „catenaccio”, bo i tu Włosi nie mają się czego wstydzić – w końcu kto nie zna Leonardo Bonucciego, Giorgio Chielliniego i Andrei Barzagliego.

Podsumowanie

Ze wszystkich drużyn, które zajęły drugie miejsce w swoich grupach eliminacyjnych, Włochy plasują się na drugiej lokacie za Szwajcarią. Z matematycznego punktu widzenia wynika więc, że zasługują na grę na mundialu. Rzecz jasna takie wyliczenia nie mają nic wspólnego z praktyką, boisko pokaże całą prawdę i wyjawi wszystkie słabości. Jednak patrząc na dotychczasową grę zespołu z Półwyspu Apenińskiego oraz osiągane wyniki, należy stwierdzić, iż to właśnie Włosi mają większe szanse na wyjście zwycięsko z dwumeczu barażowego, zwłaszcza biorąc pod uwagę indywidualności, które często mają ogromny wpływ na przebieg gry i ostateczny wynik spotkania.

Komentarze:
Przeczytaj także: