Marcin Pianka

Bogowie muszą być szaleni – Wigry jedyną oazą na pierwszoligowej pustyni

Suwalczanie znakomicie rozpoczęli nowy sezon I ligi i nie widać dla nich godnego rywala

29 sierpnia 2016

Niech każdy przyzna przed samym sobą, czy spodziewał się takiego startu drużyny prowadzonej przez Dominika Nowaka w nowym sezonie? Jeśli znajdzie się taka osoba – gratulujemy intuicji godnej sapera stojącego przed wyborem: czerwony czy niebieski? Wigry Suwałki w dobrym stylu wyrzuciły Bruk-Bet Niecieczę z Pucharu Polski, a w pierwszej lidze nie znalazły jeszcze pogromcy. Co ważniejsze, w tej chwili poważnego konkurenta dla „Biało-niebieskich” na ligowym horyzoncie nie widać.

Sześć spotkań, szesnaście punktów. Taki właśnie bilans widnieje na szczycie tabeli I ligi przy klubie z Suwałk. Tegoroczny spadkowicz z ekstraklasy – Podbeskidzie – był jedynym klubem, który mógł poważnie zagrozić punktową stratą podopiecznym trenera Nowaka, ale w tym przypadku skończyło się remisem. Wigry grają efektywnie, świetnie pod względem taktycznym… po prostu dobrze.

Nowak – wybór najlepszy z możliwych

Moglibyśmy napisać, że Dominik Nowak to trener, który pięć miesięcy temu przejął drużynę z samego dna tabeli, zdołał ją utrzymać w lidze, a teraz stworzył zespół liderujący zapleczu ekstraklasy. Oczywiście to wszystko prawda, ale strasznie banalna. Rzeczywistość jest bardziej złożona. W marcu Wigry stały na rozdrożu, widmo spadku coraz śmielej zaglądało suwalczanom w oczy. Klub potrzebował szkoleniowca, który nie dokonałby rewolucji, ale wlałby w serca i głowy piłkarzy optymizm, że w następnym sezonie w Suwałkach nadal grać może I liga.

Vizzlo.com

I wtedy zdecydowano się zatrudnić Dominika Nowaka. Osobiście po tym ruchu władz Wigier byłem przekonany o powodzeniu misji utrzymania powierzonej w ręce byłego opiekuna Floty. Dodajmy, że w ręce bardzo fachowe. Jeżeli sięgniemy pamięcią kilka sezonów wstecz do czasów, kiedy Nowak wykonywał świetną robotę w Świnoujściu, możemy odnaleźć wiele cech wspólnych obu drużyn prowadzonych przez łodzianina. Szczelna obrona, inteligentne poruszanie się zawodników po boisku i szybkie kontrataki często kończące się stałym fragmentem gry lub bramką. To abecadło trenera Nowaka.

Warsztat szkoleniowca Wigier jest bardzo dobry, ale to nie on utrzymał klub w I lidze. Przede wszystkim wyczyścił szatnię ze złej energii, wprowadził dobrą atmosferę. Innymi słowy stworzył środowisko, w którym powstać mógł dream team gotowy do wygrywania. Zabieg ten z miejsca dał wspaniałe owoce. Wreszcie Suwałki stały się powtórnie twierdzą „Biało-niebieskich”… niezdobytą po dziś dzień dodajmy. Optymizm, który przywiózł ze sobą na Podlasie trener Nowak, niesie drużynę od zwycięstwa do zwycięstwa. Zatrudnienie go przy ul. Zarzecze przyniosło nie tylko utrzymanie, ale powstanie zespołu skrojonego na miarę czuba pierwszoligowej tabeli.

W szatni motywuje nas przed każdym treningiem. Przez całe 90 minut żyje na ławce, dużo nam podpowiada i my z tego korzystamy.Damian Gąska, pomocnik Wigier o trenerze Nowaku dla PS

Taktyka polskiego Sama Allardyce’a

O tym, że Dominik Nowak potrafi świetnie dyrygować swoimi podopiecznymi, nikogo, kto choć raz był na meczu Wigier, przekonywać nie trzeba. Całe spotkanie ruchliwy przy linii bocznej, gestykulujący i na bieżąco poprawiający ustawienie swoich piłkarzy. Taki właśnie jest szkoleniowiec suwalczan. Co ważne, zawsze wierzy w zwycięstwo. Przykładem pierwszym z brzegu może być niedawny mecz ze Zniczem, kiedy Wigry przegrywały do 89. minuty, a mimo to zdołały zwyciężyć. W owym spotkaniu były trener Floty cały czas „nakręcał” swoich podopiecznych do ataków. To chyba najlepszy przykład, że stronę mentalną futbolu Dominik Nowak ma opanowaną do perfekcji, niczym słynny Sam Allardyce – nowy selekcjoner reprezentacji Anglii.

Dzięki tej „chemii” piłkarze chcą wykonywać jego polecenia i niemal perfekcyjnie realizują założenia taktyczne. Sposób, w jaki „Biało-niebiescy” przesuwają się w obronie, który jest rzadkim widokiem na boiskach I ligi, w suwalskiej drużynie jest standardem. Do tego szybkie tempo rozgrywania akcji ofensywnych i Wigry Suwałki są postrachem pierwszoligowych boisk. Dodajmy, że trener Nowak niezwykle pieczołowicie przygotowuje taktykę pod każdego przeciwnika. To w połączeniu z jej wierną realizacją przez piłkarzy przynosi kolejne punkty w ligowej klasyfikacji.

Damian Kądzior od początku swojej przygody z Suwałkami pokazuje, że rozgrywki na tym szczeblu są dla niego zabawą. 24-latek wyrasta na gwiazdę zespołu Wigier, gdzie wreszcie dostał szansę, której nie dano mu w rodzinnym Białymstoku.

Warto przypomnieć także, że Wigry to dosyć młody zespół. W porządku, może nie w obronie, gdzie swoim doświadczeniem młodszym kolegom pomaga m.in. Janusz Bucholc czy – najczęściej z ławki – stary wyjadacz Tomasz Jarzębowski oraz dobrze znany w Suwałkach Adrian Karankiewicz. Jednak w przodzie mamy sprowadzonego z Legii młodego Miłosza Kozaka, wypożyczonego z Jagiellonii Rafała Augustyniaka czy błyszczącego na boiskach I ligi Damiana Kądziora. Szczególnie wykupiony przed tym sezonem wychowanek „Jagi” od początku swojej przygody z Suwałkami pokazuje, że rozgrywki na tym szczeblu są dla niego zabawą. 24-latek wyrasta, choć dla mnie już wyrósł, na gwiazdę zespołu Wigier, gdzie wreszcie dostał szansę, której nie dano mu w rodzinnym Białymstoku.

Całość siły ofensywnej uzupełnia kilku napastników w równej, bardzo dobrej dyspozycji: Kamil Adamek, Kamil Zapolnik oraz Kuku.

Udany jubileusz?

Świetnie poukładana drużyna z ambitnym i doświadczonym już trenerem może się pokusić o miłą niespodziankę z okazji 70-lecia suwalskiego klubu, który powstał w 1947 roku. I nie jest to kurtuazja czy rzucanie słów na wiatr. Wigry świetnie prezentują się na placu gry, są zespołem poukładanym i co najważniejsze, świadomym swoich możliwości. W Pucharze Polski już osiągnęli historyczny wynik – 1/8 finału, a drabinka się tak ułożyła, że przy tej dyspozycji ekipy trenera Nowaka są w stanie dostać się nawet do półfinału.

A liga? W tej chwili trudno znaleźć w I lidze drużynę, która byłaby w stanie zagrozić tak grającemu zespołowi „Biało-niebieskich”. Liczymy się oczywiście z tym, że lekka „zadyszka” podlaski zespół może złapać, na tę w obecnej chwili w ogóle się nie zapowiada. Wigry Suwałki może są sensacyjnym liderem, ale jak najbardziej zasłużonym.

Komentarze:
Przeczytaj także: