Paweł Łopienski

Wesley Sneijder w OGC Nice. Jak sobie poradzi we Francji?

Sprawdzamy, jak będzie wyglądać gra drużyny Luciena Favre’a po pozyskaniu Holendra

31 sierpnia 2017

Na początku sierpnia doszło do jednego z najbardziej ciekawych transferów letniego okienka transferowego. Do trzeciej drużyny poprzedniego sezonu Ligue 1 dołączył Wesley Sneijder, 33-letni ofensywny pomocnik znany z występów w Ajaxie Amsterdam, Interze Mediolan czy Realu Madryt. W lipcu rozwiązał kontrakt z Galatasaray i mimo wielu ofert postanowił przenieść się do Francji, w której jeszcze nie występował w swojej karierze. Na ile holenderski gwiazdor odmieni grę podopiecznych Luciena Favre’a i czy dzięki niemu będzie ich stać na powtórzenie wyniku z minionych rozgrywek?

Fanom piłki nożnej nie trzeba specjalnie przedstawiać Wesleya Sneijdera. Produkt Ajaxu Amsterdam, to właśnie w tym zespole wyrósł na wielkiego piłkarza. Chluba klubowej akademii wypuszczającej każdego roku niesamowitych, bardzo często nastoletnich zawodników. To stąd w świat ruszyli między innymi: Steven Pienaar, Clarence Seedorf, Thomas Vermaelen, Rafael van der Vaart, Ryan Babel, Maarten Stekelenburg, Edwin van der Sar i właśnie Wesley Sneijder. Od pierwszych meczów w białej koszulce ostatni z wymienionych spisywał się świetnie, wyróżniał się na tle starszych i bardziej doświadczonych rywali. Występując przez cztery lata w pierwszej drużynie Ajaxu, zdobył mistrzostwo Holandii, dwa puchary i cztery superpuchary kraju. Łącznie zagrał w 180 spotkaniach, strzelił 58 goli i zaliczył 44 asysty.

O krok od Złotej Piłki

Dziesięć lat temu Roman Calderon, będący na stanowisku prezesa Realu Madryt, zdecydował się ściągnąć go na Santiago Bernabeu. 27 milionów euro wydanych na 23-latka i lukratywny kontrakt były świetnym interesem dla obu klubów. „Czy to nowy Zidane?” – głosił tytuł w „Marce”, gdy zawodnik podpisał kontrakt z „Królewskimi”. Pomocnik bardzo szybko zagościł w podstawowej jedenastce drużyny prowadzonej wówczas przez Bernda Schustera. W ekspresowym tempie zdążył zostać ulubieńcem madryckich kibiców, strzelając gola w pierwszej ligowej kolejce z odwiecznym rywalem, Atletico Madryt. W sezonie 2007/2008 rozegrał 30 spotkań i zdobył dziewięć bramek, był jednym z kluczowych zawodników w składzie „Królewskich”. Niestety dla niego, podczas letnich przygotowań do kolejnego sezonu odniósł poważną kontuzję, która wykluczyła go z pierwszych meczów w rozgrywkach.

W letnim okienku transferowym 2009 roku Sneijder był przekonany, że zostanie w zespole. Tak się jednak nie stało; do Realu przyszedł nowy prezydent. Ramona Calderona zastąpił Florentino Perez i po zakupie Kaki i Cristiano Ronaldo za 140 milionów funtów zdecydował się pozbyć Holendra. 29 sierpnia Sneijder odszedł do Interu Mediolan, z którym w pierwszym sezonie zdobył potrójną koronę: mistrzostwo Włoch, Superpuchar Włoch i Ligę Mistrzów. Idealnie odnajdywał się w drużynie, był mózgiem zespołu prowadzonego przez Jose Mourinho. Rok 2010 należał do niego. Nie dość, że w końcu Inter był najlepszy w Europie, to również w kadrze odgrywał główną rolę i był kluczową postacią podczas mistrzostw świata rozgrywanych w RPA. W nich Holandia doszła do wielkiego finału, w którym przegrała 0:1 z Hiszpanią. Łącznie w rozgrywkach Sneijder zdobył pięć goli i został nominowany do najlepszej jedenastki turnieju. Zwieńczeniem fenomenalnej dyspozycji była nagroda Złotej Piłki, do zdobycia której był największym faworytem. Niestety ostatecznie zajął dopiero czwarte miejsce, tuż za Xavim, Andresem Iniestą oraz Leo Messim.

Niespodziewane przenosiny do Turcji

W kolejnych latach w barwach Interu zdołał wygrać tylko Puchar Włoch. Na początku sezonu 2012/2013 prezentował się poniżej możliwości, przez pół roku zagrał w zaledwie pięciu spotkaniach. Jednym z powodów był konflikt z działaczami klubu, którzy oczekiwali, że piłkarz zgodzi się na obniżkę pensji. Do tego nie doszło, a Sneijder pod koniec września został odsunięty od pierwszej drużyny. W styczniu został sprzedany za 7 milionów euro do Galatasaray. Choć o przeprowadzce do Stambułu mówiło się od dawna, i tak transfer Holendra zaszokował wszystkich. Nikt nie miał wątpliwości, że przenosiny do Turcji to krok do przodu, ale tylko jeśli chodzi o finanse. Wówczas 28-letni piłkarz bez problemów znalazłby pracodawcę w najlepszych europejskich ligach, swego czasu interesowali się nim przecież Manchester United i Liverpool.

Bardzo możliwe, że angielskie zespoły nie spełniłyby aż nadto wygórowanych finansowych żądań Sneijdera. Dla tureckiej drużyny nie było to wielkim problemem. Dla tureckiej ligi była to zresztą duża promocja, z czasem do kraju nad Bosforem przenieśli się tacy zawodnicy jak Robin van Persie, Ricardo Quaresma, Lukas Podolski czy Roberto Soldado, który w tegorocznym letnim okienku wzmocnił Fenerbahce, i Pepe przenoszący się do Besiktasu. Holender przez cztery lata był liderem drużyny, z którą w 2013 roku zdobył mistrzostwo Turcji, a rok później triumfował w krajowym pucharze. Sneijder był uwielbiany w Galatasaray, na pewno będzie z utęsknieniem wspominany w przyszłości. Łącznie wystąpił w 175 meczach, strzelił 45 goli i zanotował 44 asysty.

Czas na podbój francuskich boisk

Od dłuższego czasu pewne było, że wraz z końcem sezonu 2016/2017 kontrakt Holendra nie zostanie przedłużony. Sneijder przez okrągły miesiąc przebierał w ofertach i ostatecznie wybrał francuskie OGC Nice. Odmówił przede wszystkim rodzinnemu Utrechtowi, Atalancie oraz Sampdorii Genua. Mówiło się również o transferze do amerykańskich rozgrywek MLS. – Jest to szczególny dzień w historii klubu – przekonywał Jean-Pierre Rivère, prezes francuskiej drużyny. W zespole Luciena Favre’a grać będzie z Mario Balotellim, z którym w przeszłości występował w Interze Mediolan. Duet stworzony z Włochem jest rzeczą, na którą wszyscy czekają, zarazem oczekiwania związane z tymi dwoma zawodnikami są spore.

Trudno nie odnieść wrażenia, że transfer Wesleya Sneijdera to bardzo mądry ruch trzeciej drużyny poprzedniego sezonu Ligue 1. Po tym, jak zakończyło się wypożyczenie Younesa Belhandy, OGC Nice rozglądało się za wzmocnieniem formacji ofensywnej. W letnim okienku transferowym zespół wzmocnił Allan Saint-Maximin, pozyskano Jeana-Victora Makengo i Adriena Tameze. 33-letni Holender ma wszystko, aby pomóc Nicei w powtórzeniu poprzedniego wyniku w lidze. Wyśmienite podania, dynamika, charyzma, fantastyczne czucie przestrzeni to cechy, których Sneijder nie wyzbył się mimo swojego wieku. W dodatku niewielu graczy potrafi tak dobrze rozgrywać piłkę i wykonywać stałe fragmenty gry.

Mając w drużynie Holendra, ustawienie zespołu będzie wyglądać w schemacie 1-4-2-3-1, ze Sneijderem jako środkowym ofensywnym pomocnikiem znajdującym się za plecami Mario Balotellego lub Alassane’a Pléi. Modyfikacja taktyki miała miejsce podczas dwumeczu z Napoli, lecz było to podyktowane znacznie mocniejszym przeciwnikiem i nastawieniem na grę defensywną. W środku pola rządzić mają Jean Michaël Seri oraz Vincent Koziello, za grę na skrzydłach odpowiedzialni są przede wszystkim Allan Saint-Maximin i Remi Walter. W trzech ostatnich spotkaniach, a zarazem pierwszych z 33-latkiem w składzie, widać było zaangażowanie doświadczonego zawodnika, lecz niewiele z niego wynikało. Najwidoczniej potrzeba czasu, zanim Sneijder porozumie się z innymi kolegami na boisku, lecz jesteśmy pewni, że jego dyspozycja i wkład w formę oraz wyniki drużyny nie będą odbiegały od tego, co widzieliśmy w Galatasaray, gdzie był ulubieńcem kibiców.

Sneijder mimo wieku to piłkarz o jakości, która wystarczyłaby do gry na najwyższym poziomie w najlepszych europejskich ligach. Dlatego jesteśmy pewni, że w następnych spotkaniach będzie dawał znacznie więcej nowej drużynie na boisku, a OGC Nice z jego pomocą wyjdzie z dołka, w jakim znalazło się na początku nowego sezonu.

Komentarze:
Przeczytaj także: