Mariusz Deczkowski

Jak VAR funkcjonuje w Europie?

Co możemy powiedzieć o systemie wideoweryfikacji po rundzie jesiennej?

Grzegorz Rutkowski
19 grudnia 2017

System Video-Assistant Referee obowiązuje od obecnego sezonu w Lotto Ekstraklasie, Bundeslidze oraz Serie A. Ponadto od następnego sezonu wprowadzony on będzie w La Liga, Premier League i na rosyjskim Mundialu. Jaka jest rola VAR-u? Jak funkcjonuje ten system po pierwszych pięciu miesiącach? Jak znacząco wpływa na przebieg gry? Co sądzą o nim osoby związane z piłką?

Czemu ma służyć VAR?

VAR rozstrzyga wątpliwości w czterech przypadkach:
– czerwona kartka,
– prawidłowo zdobyta bramka,
– rzut karny,
– błędna identyfikacja zawodnika.

Jednak dużym problemem jest niedostosowywanie się do tych zasad i używanie systemu do rozwiązywania mniej ważnych sporów, jak np. decyzja o żółtej kartce czy odgwizdanie rzutu wolnego. Niestety takie przypadki się zdarzają, lecz wydaje się, że zostaną one wyeliminowane, kiedy sędziowie przyzwyczają się do używania systemu powtórek.

Główne minusy systemu videopowtórek

Osoby przeciwne tej technologii uważają, że VAR zabija dynamikę futbolu. Głównym problemem od początku wprowadzenia pomysłu jest długi czas oczekiwania na decyzję sędziego. Arbiter, zamiast od razu pobiec do monitora, rozmawia najpierw z sędziami odpowiedzialnymi za VAR i dopiero po tym podbiega do ekranu.

Ponadto do kuriozalnej sytuacji doszło podczas wrześniowego starcia FC Augsburg z Borussią Dortmund, w którym sędzia niespodziewanie podbiegł do monitora, kiedy gospodarze szykowali się do wykonania rzutu wolnego. Wtedy arbiter nakazał przeniesienie piłki na drugie pole karne i ułożenie jej na wapnie.
Takie zmiany są szokujące nie tylko dla zawodników, ale i kibiców. Ponadto trzeba się przyzwyczaić się do takich możliwości, jest to tylko kwestia czasu.

Opinie o systemie

W polskiej piłce przeciwny tej technologii jest trener Lecha Poznań, Nenad Bjelica, który tak wypowiedział się o VAR po spotkaniu z Wisłą Kraków:

Nie podoba mi się system VAR. Mamy sędziego VAR, który nie widzi wszystkiego. Zawsze będą te dyskusje i dlatego nie cieszę się, że mamy ten system w Polsce. Strzelamy bramkę w 94. minucie i nie wiem, czy mogę być szczęśliwy. Muszę czekać. To jest dla mnie cyrk.

Chorwat ma pewną rację co do funkcjonowania systemu, lecz tak naprawdę, jeśli bramka nie została zdobyta prawidłowo, to nie ma się z czego cieszyć. Zdecydowanie lepiej poczekać chwilę po strzelonej bramce na decyzję arbitra, niż dopuścić do tego, żeby gol został zdobyty w niewłaściwy sposób.

Jak widać, Chorwaci nie przepadają za VAR-em – równie negatywnie o nowoczesnej technologii wypowiedział się zawodnik Realu Madryt Luka Modrić:

Jeśli mam być szczery, to pomysł ten kompletnie mi się nie podoba. Wprowadza wiele zamieszania. Jak dla mnie to nie jest futbol. Zobaczymy, co będzie dalej. My, piłkarze, powinniśmy skupić się na grze. Moje pierwsze wrażenie nie jest pozytywne.

Bardzo ciekawe, że zawodnik, który na co dzień gra w La Liga i spotyka się z wielkimi kontrowersjami, wypowiada się niepochlebnie na temat systemu VAR. Wydaje się, że pozostali zawodnicy byliby jak najbardziej za wprowadzeniem tego systemu, żeby wystrzec się błędów popełnianych przez arbitrów z Półwyspu Iberyjskiego.

Jak oszukać VAR?

Już niecałe pół roku po wprowadzeniu systemu videopowtórki zawodnicy, trenerzy i dziennikarze zaczęli zastanawiać się, jak oszukać system, nie dając czasu na podjęcie decyzji przez sędziego.

Takim rozwiązaniem jest jak najszybsze wybicie piłki na aut i zmuszenie przeciwnika do natychmiastowego wyrzutu. Oznacza to początek nowej akcji, więc sędzia nie ma możliwości zmiany decyzji sprzed paru sekund, ponieważ została rozpoczęta nowa akcja.

Jeżeli natomiast zawodnicy chcą dać arbitrowi czas na weryfikację, nie mogą dopuścić do wybicia piłki za linię boczną boiska, a jeżeli tak się stanie, muszą opóźniać wybicie futbolówki. Tak postąpili piłkarze Wisły Płock podczas sobotniego meczu z Legią Warszawa, a w rezultacie otrzymali rzut karny, który jak najbardziej się gościom należał – ciekawe jest to, że wyraźny faul widzieli kibice z poziomu „Żylety” (ponad 100 metrów od pola karnego Legii), a sędzia, który był kilkakrotnie bliżej akcji, miał co do tego wątpliwości.

Jak spisuje się VAR w danych ligach?

Lotto Ekstraklasa

Wiele osób twierdzi, że w Polsce VAR funkcjonuje najlepiej, nie ma takich kłopotów z jego używaniem, jak w Bundeslidze. Jednak głównym powodem takiej opinii może być fakt, że wozy dostosowane do VAR-u pojawiają się tylko na ważniejszych spotkaniach, ponieważ ich liczba jest niewystarczająca, aby były na każdym meczu. Głównym powodem nie jest brak funduszy na zakup wozów, a niedostateczna liczba specjalnie przeszkolonych sędziów.

Polska liga jest jedynym przypadkiem w Europie, gdzie do obsługi VAR-u przeznaczone są specjalne wozy.

Bundesliga

Podczas debiutu (Superpuchar Niemiec, Borussia Dortmund – Bayern Monachium) i pierwszych kolejek Bundesligi system zawodził, były wielkie problemy z łącznością z Kolonią, gdzie mieści się centrum zarządzania VAR-em. Również system nie pomógł podczas bramki zdobytej przez Roberta Lewandowskiego. Podczas bramki na 1:1 był minimalny spalony, a jak potem wytłumaczyła DFL – podczas pierwszej połowy wirtualna linia spalonego była niedostępna.
Obecnie system spisuje się bardzo dobrze i, co najważniejsze, częściej pomaga, niż szkodzi.

Serie A

Najczęściej VAR wykorzystywano we Włoszech. Według rankingu wykonanego przez ESPN VAR do 12 października interweniował aż 309 razy, z czego 21 powtórek zakończyło się błędną interpretacją arbitra. W Serie A najdłużej jednak trzeba czekać na decyzję arbitra – kilkakrotnie trwało to siedem–osiem minut!

 

Komentarze:
Przeczytaj także: