Eryk Gawlik

Szymon Pawłowski nadzieją Bruk-Betu Termaliki Nieciecza?

Czy pomocnik odbuduje się w drużynie z Małopolski i stanie się jej kluczową postacią?

12 września 2017

Szymon Pawłowski przeniósł się na zasadzie rocznego wypożyczenia z Lecha Poznań do Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. W zespole z Małopolski będzie miał szansę się odbudować – w Lechu nie mógł liczyć na regularną grę. Mówiło się o konflikcie z trenerem Nenadem Bjelicą, choć oficjalnego potwierdzenia tych doniesień nigdy nie było. Czy 17-krotny reprezentant Polski z miejsca stanie się kluczową postacią drużyny Mariusza Rumaka? Czy szefowie Bruk-Betu dobrze zrobili, ściągając piłkarza do własnego zespołu?

Były gracz Lecha Poznań był w swojej ekipie wiodącą postacią, odkąd trafił tam za darmo latem 2013 roku z Zagłębia Lubin. Podczas całego pobytu w drużynie ze stolicy Wielkopolski rozegrał 153 mecze, w których 30 razy wpisywał się na listę strzelców, 36 razy asystując. Bilans jak na skrzydłowego imponujący.

Trzy powody, dlaczego Pawłowski sprawdzi się w Niecieczy

  1. Cztery lata spędzone w „Kolejorzu” to pasmo sukcesów. Na razie wyłączmy miniony sezon 2016/2017 (choć nawet ten nie był wcale taki najgorszy) z pamięci. Tytuł mistrza Polski, dwa Superpuchary Polski, trzy razy udział w finale Pucharu Polski i gra w fazie grupowej Ligi Europy to jak na polskiego ligowca świetny wynik. W sezonie 2014/2015, kiedy poznaniacy sięgnęli po mistrzostwo kraju, „Szymek” był jednym z najlepszych graczy w całej naszej lidze, a spora rzesza kibiców, jak i ekspertów domagała się od Adama Nawałki powołania go do reprezentacji.
  2. Ligowa kampania 2016/2017 była w wykonaniu skrzydłowego najgorsza z całego okresu spędzonego w ekipie ze stolicy Wielkopolski. Jasną sprawą jest, że piłkarz ulubieńcem chorwackiego trenera lechitów nie był. 22 mecze, bramka i cztery asysty to całkiem niezły bilans, biorąc pod uwagę, że Lech w omawianym sezonie zajął trzecie miejsce. Dla drużyny Mariusza Rumaka zawodnicy z takim bilansem i doświadczeniem w ekstraklasie dalej są dużym wzmocnieniem.
  3. Podopieczni Rumaka w obecnym sezonie mają drugą najgorszą ofensywę w lidze. Boczni pomocnicy Bruk-Betu jak na razie w całości zawodzą. Mówimy tutaj o trójce Martin Mikovič, David Guba i Patrik Mišak. Na pewno konkurencja w zespole będzie korzyścią dla drużyny, jak i poszczególnych zawodników.

Trzy czynniki, dlaczego „Szymek” nie sprawdzi się w Termalice

  1. Praktycznie przez cały okres gry w zespole „Poznańskiej Lokomotywy” skrzydłowego omijały poważniejsze urazy. Teraz jednak sytuacja się zmieniła i Pawłowski ciągle się z jakimiś boryka. Na początku lipca wydawało się, że piłkarz zmieni klub, ponieważ uzgodnił warunki kontraktu z Pogonią Szczecin, a następnie udał się na testy medyczne, które zazwyczaj są formalnością. Jednak w tym przypadku tak nie było. W oficjalnym komunikacie klubu ze Szczecina podano, że zawodnik boryka się z poważną kontuzją, a „Duma Pomorza” potrzebuje zdrowych piłkarzy, którzy są gotowi do grania na już. Transfer upadł, a tego, gdzie były lechita będzie kontynuował swoją karierę, dowiedzieliśmy się w ostatnim czasie.
  2. Nie wiemy, czy Pawłowski w czasie, gdy nie grał u trenera Bjelicy, był w pełnym treningu oraz czy ćwiczył z zespołem. Najbardziej prawdopodobne wydaje się, że nie, gdyż jak już wyżej wspominaliśmy, skrzydłowemu w ostatnim okresie cały czas doskwierają kontuzje.
  3. Szymon to już dość leciwy piłkarz. Oczywiście wieku nikomu nie wypominamy, ale 31 lat to okres, w którym pewne cechy piłkarskie zaczynają spadać – jak choćby szybkość zawodnika. A to właśnie szybkość, przyspieszenie i drybling były największymi zaletami Pawłowskiego. Kto wie, może 17-krotny reprezentant kraju jest jednak jak wino, im starszy, tym lepszy?
Komentarze:
Przeczytaj także: