Maciej Wojciechowski

Skarb kibica ekstraklasy: Odświeżenie miedziowej szatni

Czy zmiany wyjdą Zagłębiu na dobre?

17 lipca 2017

Poprzedni sezon Zagłębie Lubin zaczynało sezon w europejskich pucharach, a kończyło w grupie spadkowej. Puchary okazały się pocałunkiem śmierci dla drużyny Piotra Stokowca. Ten sezon ma być zupełnie inny, drużyna z Lubina celuje z pewnością w pierwszą ósemkę po 30 kolejkach. Ekipa „Miedziowych” przeszła wietrzenie szatni, a skutki tego działania mogą być bardzo ciekawe.

Transfery i okres przygotowawczy

Spore roszady z i do klubu miały miejsce w Lubinie. Z zespołem pożegnało się siedmiu zawodników, do czasu pierwszego spotkania Zagłębia szeregi klubu zasiliła dokładnie taka sama liczba zawodników, jaka odeszła. Klub oddał Čotre, Piątka czy Adriana Rakowskiego, którzy przez wiele lat stanowili o sile tego zespołu. Wzmocnienia „Miedziowych” wyglądają bardzo okazale.

Jakub Świerczok, Bartosz Kopacz, Adrian Błąd czy Bartłomiej Pawłowski mogą być mocnymi punktami w pierwszym składzie Zagłębia, jednak prawdziwą gwiazdą zespołu prowadzonego przez Piotra Stokowca ma być Adam Matuszczyk, który został sprowadzony z Niemiec. Trzeba jednak pamiętać o tym, że w zeszłym sezonie były reprezentant Polski rozegrał tylko jedno (!) spotkanie w pierwszej drużynie. Adam jest z pewnością spragniony gry na wysokim poziomie, ambicją i determinacją będzie chciał korygować swoje braki, a także eksponować swój talent na boiskach rodzimej ligi. Jeżeli ci wszyscy wymienieni zawodnicy zgrają się z resztą zespołu, mogą być wyróżniającymi się piłkarzami w tej drużynie. Do tego jednak daleka droga. Świerczok ostatni rok grał w pierwszej lidze, Matuszczyk do spółki z Pawłowskim chcieliby o poprzednim sezonie jak najszybciej zapomnieć. Po tych transferach można jednak wnioskować, że ci piłkarze mogą wnieść sporo jakości.

Zagłębie nie zwalniało tempa meczowego, „Miedziowi” rozegrali aż sześć spotkań kontrolnych. Niestety wyniki nie powalały na kolana. Pierwszy sparing piłkarze Piotr Stokowca rozegrali z AÉK Larnaca. Padł tam bezbramkowy remis, następnie przyszły dwie porażki 1:2 kolejno z Hapoelem Beer Sheva oraz z Pogonią Szczecin. Remis z Piastem Gliwice 1:1; dopiero w przedostatnim sparingu przed ligą przyszło zwycięstwo, Zagłębie pokonało Cracovię 2:0. Na koniec okresu przygotowawczego kolejny remis, tym razem z Odrą Opole 1:1. Aż trzy remisy, dwie porażki i tylko jedno zwycięstwo. Taki bilans spotkań nie może zadowalać trenera Piotra Stokowca, z pewnością wyciągnął on jednak odpowiednie wnioski i na pierwszy mecz sezonu wszyscy, którzy wyjdą na boisko, będą maksymalnie przygotowani do inaugurującego spotkania.

Największy atut

Piotr Stokowiec. Trener, który idealnie pasuje do koncepcji właścicieli. Odniósł już z tą drużyną sukcesy w postaci awansu do ekstraklasy oraz wywalczył brązowy medal z Zagłębiem jako beniaminek. Teraz z pewnością po słabszym roku poukładał swoją układankę tak, aby nie doszło do powtórki z rozrywki i Zagłębie zameldowało się w grupie mistrzowskiej. Kibice szanują swojego trenera, a on odpłaca się im od kilku lat przyzwoitymi wynikami. Trener jest w tej ekipie jedną z najjaśniejszych postaci, dlatego można śmiało wytypować Piotra Stokowca jako największy atut zespołu.

Największy problem

Brak odpowiedniego zgrania. Stare twarze odeszły, na ich miejsce przyszli nowi, żądni krwi rywala zawodnicy. Z pewnością na początku sezonu zawodnicy, którzy pierwszy raz skrzyżowali ze sobą swoje ścieżki kariery, nie do końca mogą się ze sobą rozumieć. Jest to oczywiście tylko kwestia czasu, lecz w ciągu kilku chwil Zagłębie może stracić bardzo cenne punkty na początku sezonu, co może być bardzo bolesne w ostatecznym rozrachunku. W tym aspekcie widać chyba największy problem Zagłębia, niemożliwe jest przecież, aby wszyscy zawodnicy rozumieli się od zaraz bez słów. Jest to proces złożony, z czasem wszystko przyjdzie, lecz na początku rozgrywek zgranie będzie największym problemem Piotra Stokowca.

Trzy rzeczy, które na pewno wydarzą się w tym sezonie

1. Demontaż krzesełek podczas derbów. Derby pomiędzy Zagłębiem a Śląskiem Wrocław rządzą się swoimi prawami. Są to gorące potyczki pomiędzy kibicami zwaśnionych klubów. Ostatnio podczas majowych derbów doszło do wymiany krzesełek na stadionie. Może tradycja zostanie podtrzymana i w tym sezonie również dojdzie do zmiany siedzeń?

2. Koszulki domowe będą do końca tego sezonu takiego samego koloru jak włosy trenera. Piotr Stokowiec dobrze czuje się w Lubinie, cieszy się ogromnym zaufaniem wśród właścicieli klubu. Musiałoby dojść do prawdziwego kataklizmu, żeby jego stanowisko było zagrożone. Najważniejsze w tym temacie jest jednak to, że u pana trenera nie zauważyliśmy oznak łysienia!

3. Jakub Tosik w pierwszym składzie. Tutaj nikogo nie powinna dziwić obecność Jakuba w tym zestawieniu. Choćby się paliło i waliło, Piotr Stokowiec wystawi w swoim zespole Jakuba Tosika. Do pewników, jakim jest gra w pierwszym składzie, możemy dorzucić przynajmniej jedną czerwoną kartkę w sezonie dla zawodnika Zagłębia. On słynie z ostrych starć z przeciwnikami.

Ciekawostki

Zagłębie nosi przydomek „Miedziowi” od miedzi, która jest wydobywana w Lubinie.

Zagłębie zajmuje 10. miejsce w tabeli wszech czasów polskiej ligi.

Na kogo postawimy w Fantasy Ekstraklasie?

Nasz wybór padł na Filipa Starzyńskiego. Tu chyba nie było wątpliwości, kogo wskażemy. Jest to zawodnik o uznanej już marce, gwarant kilku bramek i mnóstwa asyst w sezonie, jeśli tylko jest w formie. Jeżeli popularny „Figo” będzie dobrze rozumiał się z nowymi kolegami na boisku, to o dużą liczbę punktów możecie być spokojni. Polecamy!

Podsumowanie

To może być dobry sezon dla podopiecznych Piotra Stokowca. Jeżeli nowi zawodnicy znajdą wspólny język ze starymi piłkarzami, o Zagłębiu może być w tej edycji ekstraklasy głośno. Z pewnością czeka ich zażarta walka o jak najwyższe miejsce w tabeli i uniknięcie gry w grupie spadkowej po 30 kolejkach. Ten cel jest jak najbardziej realny, lecz to zawodnicy pokażą nam, czy stać ich na dobrą grę i walkę o najwyższe laury dla klubu.

Komentarze:
Przeczytaj także: