Jakub Najwer

Skarb kibica Premier League: Liverpool FC

Przyglądamy się ekipie Juergena Kloppa

Marcin Kuźnia/iGol.pl
10 sierpnia 2017

Mijają lata, a w klubowej gablocie nadal brak trofeum za wygranie Premier League. Były Ligi Mistrzów, były wicemistrzostwa, ale pierwszego miejsca w lidze nie udało się zająć. Jednak niemiecki trener „The Reds” ma wszelkie predyspozycje, żeby przywrócić Liverpoolowi dawną chwałę. Czy uda mu się to już w tym sezonie?

Liverpool to jeden z faworytów do mistrzowskiego tytułu w Anglii. Fani „The Reds” na pewno mają nadzieję na to, że posiadane w klubie nazwiska uda się przetworzyć na końcowy sukces.

Trzy rzeczy, których spodziewamy się po Liverpoolu w tym sezonie

Klopp to człowiek-futbol i piłka nożna to dla niego coś zdecydowanie więcej niż sposób na zarobek. On to kocha, a i dzięki temu jego drużyna walczy na boisku o wiele, wiele bardziej.

1) Efektowna gra

Tego, że drużyny Kloppa grają efektownie, nie trzeba mówić nikomu, kto interesuje się piłką. Słynny, niemal tak jak ten Guardioli, pressing zaczyna być postrachem wszystkich drużyn w Anglii. Ale nie tylko samym pressingiem Klopp żyje. Efektowne akcje, szybkie wymiany piłki i piekielnie zabójcze kontry to to, czego możemy być pewni, oglądając Liverpool. Styl trenera plus świetni wykonawcy tacy jak Mane czy Coutinho (jeśli nie odejdzie) sprawiają, że ten klub po prostu da się oglądać.

2) Będzie szybko

Liverpool ma prawdopodobnie najszybszy atak w całej Premier League. Skrzydła Salah i Mane zapewniają prędkość, jakiej nie ma nikt. Gdyby jeszcze dodać do tego zdrowego Sturridge’a, to kluby grające przeciwko LFC powinny przy rzucie rożnym w ataku zostawiać z tyłu całą drużynę po to, żeby nie narazić się na kontrę.

3) Będą emocje

Juergenn Klopp nie należy do najspokojniejszych ludzi na świecie. Ten człowiek żyje grą, a gra żyje nim. Krzyki, impulsywne gesty. To za to pokochaliśmy go już w Borussii, a teraz nasza miłość kwitnie na angielskich boiskach. Klopp to człowiek-futbol i piłka nożna to dla niego coś zdecydowanie więcej niż sposób na zarobek. On to kocha, a i dzięki temu jego drużyna walczy na boisku o wiele, wiele bardziej.

Transfery

Przyszli: Mohamed Salah, Andrew Robertson, Dominic Solanke

Odeszli: Lucas Leiva, Kevin Stewart, Andre Windsom

Klopp w końcu zainwestował w lewego obrońcę. Ale niestety Robertson pozyskany z Hull City to nie jest jakiś światowy top na tej pozycji. Niemniej jednak w Premier League się wyróżniał i może odpalić. Poza tym do klubu przyszedł Salah z Romy, o którym wiemy dwie rzeczy: jest szybki i raz już sobie w Anglii nie poradził. Zobaczymy, jak będzie tym razem. Ponadto pozyskano bardzo duży talent z Chelsea, Dominica Solanke.

Z klubu odszedł jego wieloletni zawodnik, Lucas Leiva. Grał tam długo, ale to nie jest jakieś wielkie osłabienie „The Reds”, bo Brazylijczyk nie był już ważnym punktem w układance Kloppa.

Podstawowa jedenastka

W składzie może dziwić jedynie obecność Moreno, ale ten gość naprawdę nabrał rozpędu i w meczach przedsezonowych posadził głęboko na ławie swojego rywala – Robertsona. Poza tym niewiele zmian, poza jedną. Na lewym skrzydle zobaczymy Salaha, który wraz z Mane będzie… szybki.

Gra będzie opierać się na szybkich kontratakach, kreatywności Coutinho i Lallany oraz prędkości w ataku. Wszystko to w połączeniu z pressingiem Juergena Kloppa sprawi, że będziemy kochać grę Liverpoolu w tym sezonie. Zapewniam.

Gwiazda zespołu

Philippe Coutinho i Sadio Mane. Jest ich dwóch, bez jednego i bez drugiego Liverpool czuje się jak bez ręki. Wystarczy wspomnieć o wyjeździe Mane na Puchar Narodów Afryki w styczniu. My o tym wspominamy, a kibice Liverpoolu chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Gra się wtedy nie kleiła i punktów nie przybywało. Podobnie jest z Coutinho, jeżeli Brazylijczyk łapie kontuzję, co mu się niestety za często zdarza, to „The Reds” tracą bardzo, bardzo dużo polotu i finezji. Co prawda są jeszcze Firmino czy Lallana, ale to zupełnie co innego. Coutinho po prostu ma coś, czego nie mają inni. Co to jest? Przykro mi, ale tego nie da się stwierdzić. Określa się to mianem „tego czegoś”.

Najbardziej niedoceniany

Adam Lallana. Ten zawodnik potrafi walczyć za trzech, ale i doskonale podać do lepiej ustawionych partnerów. Klopp zrobił z niego gracza pomiędzy defensywnym a środkowym pomocnikiem, co mu zdecydowanie wyszło na dobre. Jest doskonałym łącznikiem między formacjami, ale mówi się więcej o tych z przodu, co w sumie oczywiste. Niemniej jednak Lallana to doskonały piłkarz, który potrafi nas zachwycić.

Trener

Juergen Klopp. Te dwa słowa mówią nam wszystko. Emocje, gra razem z zespołem, życie futbolem. To cały on, przy czym osiąga jeszcze doskonałe rezultaty. Jako trener Borussi potrafił zdetronizować Bayern i dwukrotnie zdobyć mistrzostwo Niemiec, dojść do finału Ligi Mistrzów i zbudować zespół praktycznie od zera. Pamiętajmy, że to on wychował nam Lewandowskiego i to on pomógł Piszczkowi zostać najlepszym prawym obrońcą w Bundeslidze. Klopp to człowiek, którego po prostu trzeba szanować.

Pytania do kibica

 

Porozmawialiśmy z Grześkiem Chrzanowskim, wieloletnim kibicem Liverpoolu

Piłkarz, którego najchętniej sprzedałbym z klubu, to…

Alberto Moreno. Mimo szczerej sympatii do tego pociesznego Hiszpana muszę przyznać, że pokazywał wielokrotnie, iż zagrzewa mu się głowa w ekstremalnych sytuacjach i popełnia błędy, zwłaszcza w defensywie, co jako obrońcę stawia go w średniej pozycji.

Ten sezon będzie inny od poprzedniego, bo…

Skład wygląda dość optymalnie, zwłaszcza w ofensywie. Wierzę też, że nie będziemy tracić punktów z niżej notowanymi ekipami, bo głównie przez to nie osiągamy tego, na co czekamy tyle lat. To już drugi sezon „Kloppo” za sterami i sądzę, że w nadchodzącej kampanii zobaczymy na Anfield heavy metal bez fałszowania, no i oczywiście mam nadzieję, że wino bez komplikacji wróci na bankiet.

Nadchodzący sezon może nam zepsuć…

Kontuzje i w sumie to nic odkrywczego, bo to bolączka każdego kibica od północnego Londynu aż po Newcastle. No i wspomniane przeze mnie remisy albo porażki z bottom table. To nasza bolączka od wielu sezonów. Kasujemy Chelsea czy Manchester City jak amatorów, żeby potem wyłapać 0:2 z Burnley albo 0:3 z Watfordem. C’mon…

Trenera Kloppa cenię za…

Trenera Kloppa cenię przede wszystkim za charyzmę i pozytywną energię, jaką emanuje. Widać to też po graczach, którzy mają z nim świetny kontakt, a to na pewno przełoży się na wyniki. No i też lubię metalową muzę.

Piłkarz „sfery marzeń”, którego chciałbym w Liverpoolu, to…

4. Marzy mi się napastnik godnie mogący zastąpić Luisa Suareza. Brakuje mi w Liverpoolu takiego lisa pola karnego, który nawet z farfocla potrafi wykręcić sytuację bramkową. Kilka sezonów temu marzył mi się Lacazette, kiedy błyszczał w Lyonie. Jak wiemy, to się nie spełni, więc pozostanę przy nadziei, żeby graczy, których rozpoczną sezon, omijały kontuzje tak jak fotel lidera tabeli omija Man United. :-P

Cel zespołu

Walka o mistrzostwo Anglii. Zdecydowanie Liverpool może włączyć się w tym sezonie do walki o najwyższy cel, jakim jest tytuł. Mają wszystko, dodatkowo wzmocnili swój skład, a i Klopp nie zadowoli się kolejnym miejscem 2–4. Będzie ciekawie.

 
Komentarze:
Przeczytaj także: