Kamil Tybor

Skarb kibica ekstraklasy: Kielecki „Wind of change”

Przebudowana Korona Kielce przystępuje do nowego sezonu jako wielka niewiadoma. Na co będzie ją stać?

17 lipca 2017

Przed startem nowego sezonu ligowego ekstraklasy na piłkarskiej mapie Polski widnieje jedna, bardzo duża niewiadoma – jest nią Korona Kielce. W tym momencie zespól zagadka – zbudowany na nowo w ciągu zaledwie miesiąca. Piąte miejsce w minionych rozgrywkach rozbudziło apetyty kielczan, którzy w nowym „wietrze” upatrywać mogą zmian na lepsze, ale czy tak się stanie, przekonamy się dopiero wkrótce. Jak potoczą się losy kieleckiej jedenastki wkraczającej w jesień 2017 roku z nowym właścicielem, nowym sponsorem technicznym, nowym trenerem i gromadką nowych zawodników? Znając kielecki charakter – mimo wielu znaków zapytania – na pewno nie odpuszczą. 

Na wstępie, tak by przedstawić sytuację drużyny prowadzonej przez szwajcarskiego trenera – Gino Lettieriego – przytoczymy wypowiedź Bartosza Rymaniaka, która ukazała się w wywiadzie dla Echodnia.eu: – Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kibice, jak i całe środowisko piłkarskie w Kielcach, mają apetyt na to, abyśmy przynajmniej powtórzyli wynik sprzed roku i zakończyli sezon na piątej lokacie. Ci, którzy znają realia piłki nożnej, wiedzą, że odeszło od nas kilku kluczowych zawodników. Nie wiadomo, ile czasu potrwa wkomponowanie nowych piłkarzy do drużyny. To nie jest tak, że przychodzi zawodnik i od razu będzie dobrze funkcjonował w nowym teamie. Różnie się to odbywa. Niektórzy potrzebują na to pół roku, a inni roku. Tak naprawdę na razie sami nie wiemy, jak to będzie wyglądało. Oczywiście jesteśmy dobrej myśli, że wszystko szybko się poukłada. Ile tego czasu potrzeba będzie Koronie, nie wiemy. Wiemy natomiast, że po okresie, w którym klub znajdował się w rękach miasta, zaczęło się w nim coś dziać, ale na efekty i na to, jakie one będą – czy in plus, czy in minus – poczekać musimy do startu rozgrywek, a teraz skupimy się na dokonanych faktach.

Podstawowa jedenastka… Nowa era – Burdenski wkracza do Kielc

Z podstawowej jedenastki, którą mieliśmy przyjemność oglądać w minionym sezonie na Stadionie Miejskim w Kielcach, nie zostało za wiele, dlatego że… wiosną tego roku Dieter Burdenski za pośrednictwem swojej firmy Phenecia Burdenski Investment GmbH odkupił za około 3,7 miliona złotych 72% akcji Korony od miasta. Jak wynika z informacji płynących z różnych innych mediów, negocjacje toczące się w tej sprawie były długie, ale szczęśliwie dla Burdenskiego zakończyły się powodzeniem (tutaj umowa sprzedaży). Następstwem przejęcia, a zarazem jedną z pierwszych decyzji nowego właściciela – dość dziwną przypomnijmy – było zwolnienie trenera Bartoszka, pod którego przewodnictwem zespól ze świętokrzyskiego notował dobre rezultaty. Wolność Tomku w swoim domku. – Bartoszek wyciągnął z tego zespołu maksimum, więcej nie byłby w stanie osiągnąć. Dlatego musi odejść – tak swój ruch komentował Burdenski. Na konferencjach prasowych właściciel zapewniał też, że nie zamierza kierować klubem z daleka, ale chce być jak najbliżej niego. Należy mu oddać, że jak dotąd wywiązuje się ze złożonej obietnicy, a czytając między wierszami, zobaczyć można, że Korona nie jest mu obojętna – choć z rożnymi decyzjami można by się nie zgodzić – pochodzący z Niemiec biznesmen wkłada w zarządzanie nią dużo swojego czasu i energii.

Wracając do pierwszej jedenastki, to wykształtuje się ona zapewne dopiero tuż przed startem ligi.

Okienko transferowe i letnie przygotowania

Przebudowę „Złocisto-krwistych” rozpoczęto od pożegnania starego, a powitania nowego trenera – Gino Lettieriego. Urodzony w Szwajcarii szkoleniowiec zaprezentowany został pod koniec maja, a wraz z jego przyjściem przemeblowany został również cały sztab szkoleniowy pierwszej drużyny. O Lettierim powiedzieć za dużo nie możemy, nie chcemy rzucać pozytywnych czy negatywnych opinii, ponieważ życie nie raz już pokazało, że nawet najbardziej wyszydzani potrafili osiągnąć coś w polskiej ekstraklasie. Lettieri pracował ostatnio w niemieckim FSV Frankfurt, a wcześniej jako asystent m.in. w MSV Duisburg czy Arminii Bielefeld.

Nowy człowiek w osobie trenera to jednak nie wszystko. Burdenski postanowił przewietrzyć kielecką drużynę. Do tej pory z Kielcami pożegnało się już dziewięciu zawodników: Rafał Grzelak, Jakub Kotarzewski, Ilijan Micanski, Vanja Marković, Miguel Palanca, Milan Borjan, Michal Pesković, Vladislavs Gabovs i Siergiej Pylypczuk, a w ich miejsce klub pozyskał dziesięciu, w tym syna pochodzącego z Niemiec właściciela – Fabiana Burdenskiego, po przyjściu którego nie spodziewamy się niczego spektakularnego (był – i tu podkreślamy słowo BYŁ – już swego czasu w krakowskiej Wiśle). Innymi nowo pozyskanymi graczami są: Nika Kaczarawa, Łukasz Kosakiewicz, Adnan Kovaczević, Matthias Hamrol, Shawn Barry, Ivan Jukić, Michael Gardawski oraz Angelos Argyris.

Na osobną uwagę zasługuje odnotowanie pozyskania Zlatana Alomerovicia – znanego ze swoich występów w barwach Borussii Dortmund. Bramkarz przed dołączeniem do teamu z miasta „Scyzoryków” pozostawał bez klubu od czasu rozstania się ze swoim wcześniejszym pracodawcą, 1. FC Kaiserslautern.

Nie jesteśmy do końca pewni, czego możemy spodziewać się po nowym kieleckim zaciągu. Któryś z tych piłkarzy może „odpalić”, w końcu nasza polska liga do tych bardzo wymagających nie należy, ale z pewnością kilku z nich wkrótce rozpatrywać będziemy w kategoriach „szrotu”, bo przecież nie zawsze każda strzała trafia w środek tarczy – to zupełnie normalne.

Każdy zawodnik dostanie u nas szansę – Gino Lettieri

Koroniarze przygotowania rozpoczęli 18 czerwca, trenując na własnych obiektach, by później udać się na obóz do Bremy. Czemu akurat do tego niemieckiego miasta? Odpowiedź nasuwa się sama – bo to właśnie w Werderze Brema Dieter Burdenski jako piłkarz spędził swoje najlepsze lata. – Każdy zawodnik dostanie u nas szansę. Przez najbliższe dziesięć dni zdecydujemy, kto pojedzie z nami na obóz do Bremy. Chcemy jednak, aby wszyscy otrzymali okazję do pokazania swoich umiejętności – stwierdził na początku przygotowań trener Lettieri, który na tygodniowy obóz w Niemczech zabrał ze sobą 22-osobową kadrę, w skład której wchodzą: Maciej Gostomski, Matthias Hamrol; Shawn Barry, Radek Dejmek, Djibril Diaw, Ken Kallaste, Bartosz Kwiecień, Krystian Miś, Bartosz Rymaniak; Nabil Aankour, Dani Abalo, Angelos Argyris, Fabian Burdenski, Marcin Cebula, Michal Gardawski, Jacek Kiełb, Mateusz Możdżeń, Jakub Mrozik, Jakub Żubrowski; Nika Kacharava, Maciej Górski, Piotr Poński.

Podczas zgrupowania kielczanie rozegrali dwa mecze kontrolne – wygrany z Vlf Oldenburg 2:1 i przegrany z trzecioligowymi rezerwami Werderu. W meczu z Oldenburgiem groźnego urazu nabawił się Jacek Kiełb (zerwanie więzadła pobocznego) i czeka go przymusowa przerwa.

W próbie generalnej przed rozpoczęciem nowego sezonu Korona przegrała w rozgrywanym w Kielcach sparingu z greckim AEK Ateny 0:1. „Złocisto-krwiści” wystąpili w następującym składzie: Gostomski (46′ Alomerović) – Rymaniak (82′ Poński), Kovacević (74′ Argyris), Kwiecień (62′ Barry), Kallaste – Możdżeń (70′ Mrozik), Żubrowski (46′ Matos) – Cebula (51′ Kosakiewicz), Aankour (70′ Abalo), Jukić (70′ Miś) – Górski (74′ Smolarczyk). Trener Lettieri przygląda się jeszcze poszczególnym zawodnikom i nie mamy całkowitej pewności, jaka podstawowa jedenastka krystalizuje się w jego myślach. Z pewnością drużyna z Kielc potrzebować będzie czasu na to, aby wszystkie nowe tryby zespoliły się i zaczęły funkcjonować jak jeden organizm.

Największy atut

W minionym sezonie był to niewątpliwie Miguel Palanca, ale teraz po Hiszpanie w Kielcach ani śladu, dlatego stawiamy na Jacka Kiełba, który jeżeli wyleczy kontuzję i wróci do pełnej dyspozycji, będzie na pewno jasnym punktem drużyny. W sezonie 2016/2017 rozegrał on 29 meczów, w których dziesięć razy wpisywał się na listę strzelców.

Mamy nadzieje, że mimo odejścia z drużyny kilku zawodników duch walki nadal drzemie w szatni Stadionu Miejskiego w Kielcach.

Do atutów chcemy zaliczyć jeszcze ten znany wszystkim kielecki charakter i determinację. Mamy nadzieję, że mimo odejścia z drużyny kilku graczy duch walki nadal drzemie w szatni Stadionu Miejskiego. Przyznać musimy, że to, co zaszczepił jeszcze trener Ojrzyński, przenosi się czasem na murawę i walczącą do końca Koronę ładnie się ogląda. Zatem… „Koroniarze, banda świrów, chuligani”… mamy nadzieję, że i tym razem pokażecie w lidze, że określenie „Scyzory” nie wzięło się znikąd.

„Piata kolumna” czyli najsłabsze ogniwo

Tym co może przeszkadzać w największym stopniu – przynajmniej na początku – będzie brak zgrania zawodników. Dużo nowych twarzy pojawiło się w bardzo szybkim tempie, a to nie sprzyja wyrabianiu automatyzmów w grze. Kibice w Kielcach będą musieli poczekać – upłynie trochę wody w Silnicy nim ta drużyna pokaże swoje faktyczne oblicze. Nie lada zadanie czeka zatem trenera Lettieriego, który mierzy się z niełatwą sytuacją – przyznajemy, że wcale mu jej nie zazdrościmy. To on będzie pierwszą osobą, na którą spływać będą wszelakie histerie w razie niepowodzeń.

Wielce prawdopodobne, że najsłabsze ogniwo znajduje się gdzieś wśród nowo pozyskanych piłkarzy. Przybyło ich tak wielu i z tak różnych środowisk, że wielce prawdopodobne jest znalezienie się pośród tej gromadki jakiejś „czarnej owieczki”. Sami popatrzcie:

Angelos Argyris – SC Weiche 08

Lukasz Kosakiewicz – Chojniczanka

Ivan Jukic – RNK Split

Mattias Hamrol – 1.FC Koeln II

Shawn Barry – FSV Frankfurt

Adnan Kovacevic – FK Sarajewo

Fabian Burdenski – FSV Frankfurt

Nika Kacharava – FK Rostov

Zlatan Alomerovic – bez klubu

Michael Gardawski – Hansa Rostock

Trzy rzeczy, które na pewno wydarzą się w tym sezonie

1. Powrót Franciszka Smudy na trenerską ławkę

Sezon jeszcze nie wystartował, ale jednego możemy być pewni: Smuda nie lubi długo siedzieć bezczynnie, a że akurat jego dobrym kolegą jest Dieter Burdenski… uważamy, że prędzej czy później pojawi się w Kielcach.

2. Korona TV – wrażen ciąg dalszy

Jesteśmy zdania, że praca, jaką wykonał w Kielcach Michał Siejak, nie poszła na marne i w dalszym ciągu będziemy mogli oglądać świetne produkcje telewizji klubowej Korony – tym razem już bez „Ruskiego” czy „Wanji”, ale z nowymi (może nawet bardziej utalentowanymi) aktorami.

Korzystając z okazji zadaliśmy twórcy Korona TV kilka krótkich pytań, a oto efekt tej mini-rozmowy:

Czy po właścicielskiej rewolucji zmieniła się też Korona TV?

Michał Siejak: Na ten moment nie ma zmian, wszystko funkcjonuje na tych samych zasadach co wcześniej. Nie można mówić o żadnej rewolucji, podobnie zresztą jak w przypadku innych działów klubu. Władze skupiły się na razie na najbardziej priorytetowej sprawie czyli pierwszej drużynie i kształcie zespołu. Choć fakt faktem, mam nadzieję, że i w temacie Korona TV nastąpi pewna ewolucja, bo tylko wtedy będziemy mogli się dalej rozwijać.

Jak pracuje Ci się teraz z nowymi zawodnikami? Da się ich jakoś porównać do ekipy, która tworzył choćby Maciek Korzym?

MS: Ciężko na razie porównywać nowych zawodników do tych z czasów „Bandy Świrów”. Każdy potrzebuje paru chwil na wkomponowanie się w drużynę, a zespół najbardziej scalają wyniki. Dopiero wtedy będzie można w jakimś stopniu określić charakterystykę nowej ekipy. Niemniej jednak z zawodnikami, którzy pojawili się w tym okienku współpracuje mi się bardzo dobrze, są kontaktowi, nie boją się kamery, zdają sobie sprawę ze współczesnej roli mediów klubowych.

Kto z nowych jest teraz największa telewizyjną gwiazdą lub może taką zostać?

MS: Podobnie jak przy poprzednim pytaniu – do tego też potrzeba czasu. Podam przykład Airama Cabrery, który na początku jakoś może nie „błyszczał” w Korona TV, ale gdy zaczął seryjnie zdobywać bramki, z miejsca stał się bardzo ważną postacią. Z nowych piłkarzy bardzo ciekawą, lecz jeszcze nieodkrytą i barwną postacią wydaje się być Shawn Barry – cały czas uśmiechnięty, posiada wiele zdolności, m.in. robi… beatbox. Osobiście liczę na to, że największą „gwiazdą” zostanie Nika Kacharava, głównie ze względu na strzelane przez niego bramki.

3. Stadion w Kielcach nie zapełni się w tym sezonie

Choćby nie wiadomo jak się starali i Dieter Burdenski i gracze Korony to nie uda im się sięgnąć na stadion spektakularnej liczby widzów. Mimo niedawnego powrotu na trybuny dopingu i porozumienia zawartego między kibicami a klubem, uważamy że w Kielcach dalej nie wykorzystają swojego kibicowskiego potencjału i trybuny obiektu przy Ściegiennego będą świecić pustkami – szkoda.

Ciekawostki

Kielce, Plac Artystów, a na nim ogromna rzeźba przedstawiająca… dzika. „Dzik Kiełek” – dzieło autorstwa Bolesława Michałka stanęło tam w nawiązaniu do legendy o początkach miasta, która mówi o tym, że powstało ono w miejscu, gdzie syn Bolesława Śmiałego – Mieszko – znalazł kły odyńca po tym, gdy ocalał po uderzeniu w konar dębu.

Dzik Kiełek jest też maskotką szczypiornistów Vive Tauron Kielce.

Na kogo postawimy w Fantasy Ekstraklasie?

FABIAN BURDENSKI! Nie. Nie będziemy jednak faworyzować syna właściciela. W naszej jedenastce Fantasy Ekstraklasy stawiamy na Nabila Aankoura. Znamy go, wiemy, co potrafi, i liczymy na zdecydowanie więcej w jego wykonaniu – kilka punktów w końcowej klasyfikacji zawsze na plusie. W poprzednim sezonie Marokańczyk zagrał w 29 meczach, zapisał na swoim koncie trzy bramki i siedem asyst, dzięki czemu w Fantasy Ekstraklasie zgromadził 119 oczek – całkiem przyzwoity rezultat!

***

Zarówno Dieter Burdenski, jak i trener Lettieri zapowiadają walkę o górna ósemkę. Jeżeli zakładać, że zawodnicy sprowadzeni podczas tego okienka okażą się dobrymi transferami, a cała drużyna dotrze się w miarę szybko i trafi z formą – cel ten wydaje się jak najbardziej realny. Inne kluby Lotto Ekstraklasy nie szalały na transferowym rynku, a by zajmować dobre lokaty w naszej lidze, wystarczy po prostu stabilność. Czy stabilność będą w stanie zagwarantować nowi właściciele? Na razie zafundowali kibicom i sobie prawdziwą rewolucję, a jej skutki poznamy niebawem. Pierwszy mecz Korona rozegra 17 lipca, a jej przeciwnikiem będzie Zagłębie Lubin. Jeżeli charakterystyczny dla tej drużyny styl i wola walki dalej tlą się w piłkarzach, a Ci nowi szybko sie jej naucza – kibice Korony mogą spać spokojnie.

***

Jaki będzie cel tej drużyny i jakie są jej obecne możliwości? O to jeszcze raz zapytaliśmy osobę widząca „Koroniarzy” na co dzień i z bliska – Michała Siejaka – twórcę Korona TV.

MS: Długo już pracuję w Koronie, ale przed tym sezonem zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Za parę tygodni dowiemy się jak na tle Ekstraklasy wypadną piłkarze z niższych lig niemieckich i dopiero wtedy, będzie można wyciągać jakieś wnioski. Niewątpliwie jednak potrzebujemy jeszcze paru wzmocnień, by bić się o pierwszą ósemkę. Oczywiście chciałbym powtórki z poprzedniego sezonu i piątego miejsca, ale tu poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko.

Komentarze:
Przeczytaj także: