Paweł Łopienski

Skarb kibica ekstraklasy: Powtórzyć osiągnięcie z poprzedniego sezonu

Przyglądamy się zespołowi prowadzonemu przez Ireneusza Mamrota

16 lipca 2017

Wicemistrzostwo Polski, czyli największy sukces w historii białostockiej drużyny. Do ligowego zwycięstwa zabrakło naprawdę niewiele, można by rzec, że bliżej być już nie mogło. Jagiellonia bez dwóch kluczowych postaci rozpoczyna sezon, w którym celem jest pierwsza ósemka, lecz wszyscy w Białymstoku liczą, że ich zespół już na stałe zameldował się w topowej czwórce ligi i udowodni to wynikami w najbliższych dziesięciu miesiącach.

Tymi dwoma postaciami są Michał Probierz oraz Konstantin Vassiljev, którzy zdecydowali się opuścić klub w najlepszym jego momencie na rzecz słabszych, grających w poprzednim sezonie w grupie spadkowej zespołów. Szkoleniowiec nazwany trenerem 90-lecia białostockiego klubu po wielu plotkach i spekulacjach przeniósł się do… Cracovii, zaś „Cesarz Estonii” wrócił do Piasta Gliwice. Jagiellonia musi więc radzić sobie w nowym sezonie bez dwóch najważniejszych osób, lecz wśród kibiców nie brakuje optymizmu.

Przygotowania do sezonu

Okres przedsezonowy białostocka drużyna miała wyjątkowo krótki. Wszystko przez start w europejskich pucharach, gdzie mecz pierwszej rundy został rozegrany już 29 czerwca. Przygotowania rozpoczęły się dwa tygodnie wcześniej, kadra wyjechała na pięciodniowe zgrupowanie w Grodzisku Wielkopolskim.  Zostały rozegrane zaledwie dwa sparingi: z wicemistrzem Cypru AÉK-iem Larnaką i trzecioligowym KS-em Stilon Gorzów Wielkopolski.

Pierwszy mecz towarzyski nie okazał się zbyt szczęśliwy dla białostoczan. Trener Ireneusz Mamrot tak zestawił składy, by można było sprawdzić wszystkich dwudziestu czterech zawodników, którzy byli na zgrupowaniu. Spotkanie stało na bardzo słabym poziomie, obie drużyny nie prezentowały odpowiedniego stylu gry. Polski zespół zagroził golkiperowi rywala częściej niż wicemistrz Cypru, jednak słaba skuteczność zadecydowała o rezultacie pojedynku. Sparingowe starcie rozegrane w Opalenicy mogło się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby w pierwszej połowie Piotr Tomasik wykorzystał rzut karny. Zwycięską bramkę dla Larnaki strzelił Mitidis w 75. minucie meczu.

O drugim sparingu można powiedzieć więcej dobrego, jednak rywal „Jagi” był znacznie słabszy od drugiej drużyny cypryjskiej ligi poprzedniego sezonu. Dwukrotnie bramkarza Stilonu Gorzów Wielkopolski pokonali Jacek Góralski, Patryk Klimala i Łukasz Sekulski, żółto-czerwoni skończyli strzelanie na sześciu bramkach. I to tyle, jeśli chodzi o rywalizacje towarzyskie. Niewiele można o tym powiedzieć, nawet jeśli piłkarze zagrali w tych dwóch spotkaniach. Zatem znacznie więcej o postawie Jagiellonii będzie można dowiedzieć się po meczach kwalifikacyjnych do Ligi Europy i piłkarskich bataliach na boiskach ekstraklasy.

Okno transferowe

Zespół „Dumy Podlasia” nie był najaktywniejszą drużyną na polskim rynku transferowym. Przynajmniej na razie. Wiele mówiło się o przychodzących ofertach z tureckich, greckich czy angielskich klubów za na przykład Tarasa Romanchuka, Jacka Góralskiego czy Fedora Cernycha. Przemysławem Frankowskim zainteresowane jest włoskie Chievo Werona. Wszystko zależy od tego, kiedy Jagiellonia odpadnie z europejskich pucharów.

Do klubu przyszedł okraszony już następcą Konstantina Vassiljeva – Martin Pospisil. Po półtorarocznych staraniach trzykrotny reprezentant Czech podpisał czteroletni kontrakt z białostockim klubem. W FK Jablonec, w którym występował przez trzy ostatnie sezony, zagrał w 148 spotkaniach, zdobył 18 goli i wypracował 17 asyst. Możemy kojarzyć go z występu w towarzyskim spotkaniu z Polską w 2015 roku (zakończonym wynikiem 3:1 na naszą korzyść), w którym grał przez 85 minut. Był jednym z najbardziej wyróżniających się pomocników na czeskich boiskach, czy podobnie będzie po przenosinach do Białegostoku?

Z Jagiellonią kontrakt podpisał również Guilherme Sitya występujący w poprzednim sezonie w Bruk-Becie Termalice Nieciecza. Z wypożyczenia wrócił Alvarinho. Wspomniany Konstantin Vassiljev odszedł z klubu i kilka dni później podpisał kontrakt z Piastem Gliwice. Do beniaminka ekstraklasy – Sandecji Nowy Sącz – wypożyczony został Jonatan Straus.

Największy atut

Brak transferów z klubu. Jeżeli po odpadnięciu z europejskich pucharów nie dojdzie do wyprzedaży zespołu, należy spodziewać się, że Jagiellonia nadal będzie bić się o czołowe pozycje w ekstraklasie. Po najlepszym w historii klubu sezonie działacze „Dumy Podlasia” mogą przebierać w ofertach. Nie zrobią tego, dopóki żółto-czerwoni nadal uczestniczą w kwalifikacjach do Ligi Europy. Jeśli okazałoby się, że żaden z kluczowych piłkarzy jednak nie odejdzie z klubu, Jagiellonia będzie posiadała zawodników z dużym potencjałem, którzy w minionych rozgrywkach spisywali się znakomicie, a w tym sezonie będą musieli udowodnić swoją wartość. Z pewnością chcą tego wszyscy kibicujący tej drużynie, która w takiej sytuacji ma spore szanse na powtórzenie osiągnięcia z początku czerwca.

Największa niewiadoma

Trener Ireneusz Mamrot. Jaki był Michał Probierz, każdy wie. Potrafił ściągnąć presję z piłkarzy w odpowiednim momencie, biorąc wszystko na swoje barki. Potrafił wykrzesać z zawodników maksimum umiejętności, szczególnie jeśli chodzi o tych najmłodszych. Jak w tej sytuacji zachowa się nowy szkoleniowiec Jagiellonii? Jest to spora niewiadoma, choć w pierwszych meczach nie widać jakiegokolwiek zdenerwowania czy podejmowania pochopnych lub co najmniej dziwnych decyzji. Ireneusz Mamrot trenerem Chrobrego Głogów był przez siedem lat i dorobił się  miana „polskiego Fergusona”, jednak nie znaczy to, że z marszu wdroży się w ekstraklasowe realia oraz bez problemów dostosuje się do potrzeb wicemistrza Polski.

Co na pewno wydarzy się w przyszłym sezonie?

Bezsensowna czerwona kartka Łukasza Burligi. Wszyscy pamiętamy mecz rundy wiosennej z Pogonią na stadionie w Szczecinie. Jagiellonia od początku spotkania kontrolowała sytuację na boisku. Wszystko popsuł prawy obrońca żółto-czerwonych, który, nie wiedząc czemu, sfaulował rywala, choć miał sto innych lepszych rozwiązań w tamtej akcji. Otrzymał zasłużoną czerwoną kartkę, tym samym w podstawowym składzie na dłuższy czas zjawił się nowy nabytek „Dumy Podlasia” – Ziggy Gordon. Mamy przeczucie, że defensor w najbliższym sezonie nadal w pewnych sytuacjach nie będzie grzeszył inteligencją.

Dycha Sheridana. A może nawet więcej. Nie mamy żadnych wątpliwości, że przy dyspozycji z poprzedniego sezonu Cillian będzie się liczył w walce o króla strzelców ekstraklasy.

Zadyszka kwalifikacjami do Ligi Europy. Początek sezonu nie będzie należał do Jagiellonii Białystok, która w międzyczasie mierzyć się będzie na europejskich boiskach z lepszymi od siebie rywalami. Jak długo to potrwa, zależy od samych żółto-czerwonych.

Ciekawostki

O nowym nabytku Jagiellonii – Martinie Pospisilu, mówi się, że na boisku ma wiele wspólnego z Tomasem Rosickym, na którym wzoruje się trzykrotny reprezentant Czech. Mamy wielką nadzieję, że zawodnik uraczy nas wszystkich niejednym zagraniem charakterystycznym dla Rosicky’ego.

Wraz z Lechem, Lechią i Legią Jagiellonia rozegrała najmniej sparingów spośród szesnastu ekstraklasowych drużyn. Tylko podopieczni Ireneusza Mamrota nie wygrali dwóch meczów towarzyskich, w przeciwieństwie do wymienionych zespołów.

Na kogo postawimy w Fantasy Ekstraklasa?

Cillian Sheridan – chyba nikt nie ma wątpliwości, że to jeden z najlepszych transferów Jagiellonii w ostatnich latach. Silny fizycznie, dający wiele drużynie, strzelający bramki, asystujący kolegom. To człowiek bardzo potrzebny żółto-czerwonym. We wszystkich siedemnastu spotkaniach zagranych dla drużyny ze stolicy Podlasia zdobył dziewięć bramek i zaliczył cztery asysty. Niemal pewne jest, że w nowym sezonie będzie w równie dobrej dyspozycji i dlatego warto na niego stawiać w Fantasy Ekstraklasa.

Jacek Góralski – piłkarz, który w rozpoczętych w piątek rozgrywkach powinien być kluczową postacią w składzie Jagiellonii. O ile oczywiście nie odejdzie. Jacek z czasem robi postępy w grze ofensywnej, w defensywie mało kto dorównuje mu w lidze, biorąc pod uwagę liczbę odbiorów piłki. W poprzednim sezonie prezentował się na tyle solidnie, że zaczął otrzymywać powołania do reprezentacji Polski od selekcjonera Adama Nawałki.

Podsumowanie

Jeśli nie dojdzie do wyprzedaży zawodników po odpadnięciu z Ligi Europy, Jagiellonia będzie liczyła się w ekstraklasie, podobnie jak w poprzednim sezonie. O obronę wicemistrzostwa będzie trudno, jednak żółto-czerwoni już nieraz pokazali, że w Polsce mogą bić się o najwyższe cele.

Komentarze:
Przeczytaj także: