Wojciech Kowalski

Skarb kibica ekstraklasy: Legia Warszawa w drodze po obronę tytułu

Mistrzowie Polski zdecydowanym faworytem nowego sezonu

15 lipca 2017

Jedni ją kochają ponad wszystko, inni szczerze nienawidzą. Zawsze, gdzie tylko się pojawi, wzbudza kontrowersje i rozbudza najskrytsze emocje. Wielu lubi z niej szydzić, traktując to jako najlepszą terapię na zaspokojenie sfrustrowanej duszy. Jej kibice zaś z dumą odpowiadają na każde zaczepki, głosząc: „jesteśmy waszą stolicą”. Oto Legia Warszawa, mistrz Polski, zdecydowany hegemon ostatnich lat w kraju i największy faworyt rozpoczynającego się sezonu.

Tak jak napisaliśmy, Legię można kochać lub nienawidzić, lecz trudno przejść obok niej obojętnie. To właśnie pojedynki z nią wzbudzają największe zainteresowanie na każdym stadionie. To właśnie ona jest najbardziej medialną firmą w polskiej piłce. I wreszcie to właśnie ona zdominowała ostatnie lata w polskiej piłce. Cztery mistrzostwa Polski i trzy Puchary Polski w ciągu ostatnich pięciu lat. A do tego truskawka na torcie, upragniona Liga Mistrzów. Ktoś ma jeszcze coś do dodania?

Przygotowania do sezonu

Legia w przeciwieństwie do wielu innych klubów ekstraklasy swoje przygotowania musiała potraktować nieco inaczej w związku z eliminacjami do Ligi Mistrzów oraz spotkaniem o Superpuchar Polski. W efekcie mistrzowie Polski nie rozegrali wielu sparingów, słusznie wychodząc z założenia, że prawdziwym sprawdzianem będą dla nich pojedynki z mistrzem Finlandii oraz Arką Gdynia. Test z IFK Mariehamn udało się zdać bez większych problemów. Mecz z Arką obnażył natomiast kilka problemów, z którymi trener Magiera musi się jeszcze zmierzyć. Niemniej w Warszawie nie dokonywano rewolucji.

Okno transferowe

W przeciwieństwie do kilku innych klubów w Warszawie ruchy transferowe nabierają dopiero rozpędu. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie. Po pierwsze, Legia już teraz dysponuje wystarczająco silną kadrą. Z tej perspektywy najważniejszą rzeczą było dotychczas oczywiście utrzymanie bieżącego składu. Po drugie, wszelkie transfery miały stanowić realne wzmocnienie. W takich kategoriach mamy rozpatrywać przede wszystkim Hildeberto, Krzysztofa Mączyńskiego i Armando Sadiku. Ten ostatni ma być receptą na wiosenny problem nieskuteczności napastników. Całość dotychczasowych transferów do klubu wypełnia Łukasz Moneta, którego jednak należy rozpatrywać jako uzupełnienie. Nie zapominajmy jeszcze o gronie zawodników powracających z wypożyczenia, wśród których największą uwagę zwraca oczywiście Jarosław Niezgoda.

Najważniejszą informacją, przy całym szacunku do nowych graczy, jest jednak odejście Vadisa Odjidji-Ofoe, który po odegraniu przeciętnej roli w autorskiej operze mydlanej, postanowił zakotwiczyć w Grecji. Niestety, miłość do Warszawy i Legii tym razem przegrała w starciu z chłodną kalkulacją i aspiracjami zawodnika.

Największy atut

Pokaż mi swoją ławkę… wiadomo, o co chodzi. Owszem, ligowi rywale Legii mają sporo atutów, jeśli chodzi o podstawowe jedenastki. Jednak wszyscy zdajemy sobie sprawę z wyjątkowo długiego sezonu, w trakcie którego zupełnie normalne są obniżki formy poszczególnych zawodników. W przeciwieństwie do Lecha, Lechii i Jagielonii Jacek Magiera ma ten komfort, że w każdej chwili może wymienić dołujące ogniwo na innego ze swoich piłkarzy. Niemal na każdej pozycji posiada upragnioną przez każdego szkoleniowca w Polsce rywalizację.

Właśnie na tym polega dzisiejsza dominacja Legii w naszych realiach. Jagiellonia może mieć w składzie najlepszego kreatora gry, Lech najbardziej obiecujących juniorów, a Lechia liderów klasyfikacji strzelców. Ale to Legia Warszawa ma komfort wyboru i poczucie stabilizacji. Do tego jest jeszcze sam Magiera, który już wiele razy cwanie potrafił sobie radzić w kluczowych momentach.

Największa niewiadoma

Wielkiego zaskoczenia nie ma, czyli brak Vadisa i pytanie, na ile wpłynie to na grę ofensywną zespołu w lidze. Na miejscu kibiców Legii nie marginalizowalibyśmy tej straty, albowiem w kluczowych meczach poprzedniego sezonu to właśnie Belg ciągnął grę całej drużyny. Istnieje prawdopodobieństwo, że trener Magiera będzie musiał przez jakiś czas eksperymentować i szukać nowych rozwiązań.

Druga zaś kwestia, nie mniej istotna, to znalezienie odpowiedniego napastnika. Każdy gołym okiem widział, ile odejście Nikolicia i Prijovicia znaczyło dla gry mistrzów Polski. Jeszcze dobitniej uświadczono z kolei trud, jakim bezapelacyjnie jest poszukiwanie odpowiednich zastępców. Eksperymenty wiosenne nie wypaliły, ale wtedy był Vadis. Teraz Belga przy Łazienkowskiej już nie ma, a kłopot pozostał. Czy nowe nazwiska wypalą?

Trzy rzeczy, które wydarzą się w tym sezonie

1. Legia mistrzem Polski

Będą krew, pot i łzy. Będzie ból, koszmarne wpadki i nerwowe oczekiwanie. Ale na koniec i tak wygrają piłkarze ze stolicy.

2. Magiera trenerem przez cały sezon

Jakoś trudno nam sobie wyobrazić jego odejście. Obecny szkoleniowiec Legii to chyba jej trener na lata.

3. Kibice znów pójdą na wojnę z UEFA

I będą argumentować to tekstami z „Roty”.

 

Na kogo postawimy w Fantasy Ekstraklasa?

Jest kilku faworytów. Wydaje się, że na każdej pozycji spokojnie można kogoś wytypować. Spośród defensorów całej ligi to Maciej Dąbrowski powinien być największym gwarantem punktów. W drugiej linii swoje argumenty z pewnością dorzucą Thibault Moulin czy Guilerhme. Wreszcie zawsze można sięgnąć po niezawodnego Miro Radovicia w ataku. No i pozostają jeszcze nowi zawodnicy.

Ciekawostka

Jacek Magiera to nie tylko trener mistrzów Polski, ale też magister historii. Pracę magisterską napisał z intrygującej dziedziny, jaką są nauki pomocnicze historii. Jej tytuł: „Historyczna i heraldyczna emblematyka na podstawie klubów piłkarskich”.

Podsumowanie

Legia ma wystarczająco dużo argumentów, by to właśnie ją upatrywać jako zdecydowanego faworyta do zdobycia kolejnego mistrzostwa Polski. Po pierwsze, jest szeroka, wyrównana i solidna kadra. Po drugie, sternikiem zespołu jest człowiek, przed którym jeszcze wiele sukcesów. Po trzecie, klub ma największe doświadczenie w rywalizacji na wysokim poziomie. W przeciwieństwie do Lecha piłkarze Jacka Magiery znają smak triumfu, wiedzą, jak zdobywać trofea, mają do tego odpowiednią mentalność.

Komentarze:
Przeczytaj także: