Kamil Tybor & Paweł Łopienski

Sensacyjne zwycięstwo Lille, porażka AS Monaco i awans Olympique Marsylia na 2. miejsce

Podsumowanie 15. kolejki Ligue 1

30 listopada 2017

Trzeci kolejny bez zwycięstwa w lidze mecz AS Monaco, wygrana Lille OSC w Lyonie i wyjazdowe zwycięstwo Nicei. Wydawać by się mogło, że to scenariusz filmu z gatunku tych nierealnych, a jednak… to 15. kolejka francuskiej Ligue 1.

Z sezonu na sezon wzrasta atrakcyjność francuskiej najwyższej klasy rozgrywkowej. Średnia bramek zdobywanych na mecz wynosi w tym momencie 2,63 i jest wyższa niż w całym ubiegłym sezonie, w którym to zawodnicy nad Sekwaną zdobywali 2,49 gola na spotkanie. We wtorek i środę piłkarze występujący w Ligue 1 zdołali zmieścić piłkę w siatce 21 razy, ale nie to jest w tym momencie najważniejsze. 15. kolejka obfitowała bowiem w sensacyjne rezultaty, jak choćby porażka ekipy Kamila Glika, która przy jednoczesnym zwycięstwie drużyny Rudiego Garcii – OM – pozwoliła jego podopiecznym wskoczyć na drugie miejsce w tabeli.

Na Stade de la Licorne niepokonane od sześciu spotkań Amiens podejmowało zespół Oliviera Dall’Oglio. Mecz przyjemny dla oka, z dużą liczbą strzałów i stwarzanych sytuacji. W drużynie gospodarzy po raz kolejny jednym z najlepszych był Gaël Kakuta, który już w trzeciej minucie otworzył wynik rywalizacji strzałem z rzutu wolnego, a później umiejętnie dyrygował kolegami w ofensywie. Beniaminek systematycznie pnie się w górę tabeli: po piętnastu spotkaniach znajduje się na dziewiątym miejscu, mając tyle samo punktów co Montpellier oraz Rennes. Wtorkowy wieczór stał pod znakiem starcia dwóch drużyn, które od dawna nie potrafią wygrać w lidze. Bordeaux okazało się wyraźnie lepsze od Saint-Etienne. „Żyrondyści” ograli rywali 3:0 i odnieśli pierwsze zwycięstwo od 23 września. „Zieloni” zaś nadal czekają na trzy punkty od 14 października. W piętnastej kolejce otrzymaliśmy dwa bezbramkowe rezultaty: Caen nie potrafiło na wyjeździe zwyciężyć ze Strasbourgiem oraz Montpellier nie znalazło drogi do bramki Guingamp.

Forma Angers jest daleka od ideału. Środowa porażka z Rennes spowodowała, że zespół spadł w tabeli na dziewiętnastą lokatę. Dla ich rywali była to druga ligowa wygrana pod wodzą Sabriego Lamouchiego. Zwariowany mecz widzieliśmy na stadionie Tuluzy, która w ostatnich minutach przegrała z Niceą, choć miała wyśmienite sytuacje na zdobycie więcej niż jednej bramki. Wszystko przez Durmaza, który przestrzelił karnego, po czym podopieczni Luciena Favre’a nadali pędu swoim poczynaniom na murawie, oraz Kelvina Amiana, który w 70. minucie otrzymał czerwoną kartkę. Najpierw z jedenastu metrów trafił Mario Balotelli, a w doliczonym czasie gry trzy punkty gościom zapewnił Bassem Srarfi. Całą drugą połowę musieli się mierzyć w dziesiątkę, gdyż przed przerwą drugą żółtą kartkę dostał Dante. Wygrana pozwoliła zespołowi z Nicei choć na kilka dni uciec od strefy spadkowej, w której znajdują się Lille, Angers i Metz.

Paris Saint-Germain tym razem na własnym stadionie podejmowało jednego z beniaminków, czyli Troyes. Piłkarze zaskakująco długo szukali drogi do bramki rywala, wynik otworzył w 73. minucie Neymar, drugą bramkę strzelił w doliczonym czasie gry Edinson Cavani. Urugwajczyk w pierwszej połowie nie wykorzystał rzutu karnego, który zdecydowanie uspokoiłby grę podopiecznych Unaia Emery’ego. Na pochwałę zasługują goście, którzy najwyraźniej zapomnieli o wysokiej porażce z PSG z 13 marca 2016, kiedy to na własnym stadionie ulegli aż 0:9.

Ranieri – Jardim 1:0

To nie był jakiś szczególny środowy wieczór w Nantes, mecz, jakich wiele. Monaco prowadzone przez Leonardo Jardima nie potrafiło skruszyć żółtego muru Claudio Ranieriego. Dopiero w 92. minucie spotkania bramkę wartą trzy punkty dla FC Nantes zdobył rezerwowy Lima.

Trzeci bez zwycięstwa mecz w lidze AS Monaco może stanowić podstawę do rozważań na temat tego, czy to przejściowe wahanie formy czy już poważny kryzys zespołu z Księstwa. Jeżeli do rezultatów osiąganych przez Monakijczyków w lidze doliczymy te z Ligi Mistrzów, śmiało możemy stwierdzić, że… taktyczne puzzle Jardima, jakie ułożył w zeszłym roku, po wyjęciu kilku elementów rozsypały się i nigdy nie będą już takie same. Podobną serię gracze z Monako zaliczyli na przełomie lutego i marca 2016.

System, w jaki Jardim ustawił AS Monaco w meczu przeciwko „Kanarkom”, to 1-4-2-3-1 i jedynym wnioskiem, jaki wyciągnąć można po tej bolesnej porażce, jest to, że taktyka ta przynosi więcej problemów, niż oferuje dobrych rozwiązań. W całym meczu ASM oddało tylko dziewięć strzałów na bramkę Tatarusanu, z czego tylko jeden celny, wymieniło 443 podania (o 10 mniej niż ekipa FC Nantes) i… sprawiło sobie i swoim kibicom niemały zawód.

Dla FC Nantes było to piąte domowe zwycięstwo z rzędu.

FC Nantes – AS Monaco 1:0

Olympique Marsylia – 26 meczów i tylko dwie porażki

Przyjeżdżająca do Lotaryngii Marsylia miała na swoim koncie 15 zwycięstw na ostatnich 25 spotkań (tylko dwie porażki z Monaco i Rennes), a mecz przeciwko FC Metz był jej 16. wygranym. Payet, Thauvin i spółka okazali się stanowczo za mocni dla będących pod zdecydowaną kreską i zmierzających w czeluści Ligue 2 zawodników z Metz.

Thauvin… człowiek Marsylii, ulubieniec fanów, już w 18. minucie rozpalił golem czerwoną latarnię ligi, jaką w tym sezonie stała się drużyna znad Mozeli. Na ostatnie dziewięć bramek zdobytych przez marsylczyków Thauvin miał swój udział w sześciu (cztery gole, dwie asysty), a środowym występem potwierdził tylko zwyżkującą formę, w jakiej się znajduje.

Do nokautu FC Metz swoje dołożyli też Luiz Gustavo i Ocampos, a dzięki temu zwycięstwu drużyna Rudiego Garcii wyprzedziła w tabeli AS Monaco, meldując się na drugim miejscu. Sytuacja taka ma miejsce po raz pierwszy od sezonu 2014/2015 i czasów, w których na ławce trenerskiej OM zasiadał jeszcze Marcelo Bielsa… swoją drogą do tej pory miło wspominany na mieście.

FC Metz – Olympique Marsylia 0:3

Nieoczekiwana strata punktów przez Lyon

Przed rozpoczęciem spotkania niewiele osób postawiłoby pieniądze na Lille. Olympique Lyon po wysokim zwycięstwie 5:0 z Niceą planował odnieść podobne zwycięstwo z drużyną znajdującą się w strefie spadkowej. Tym razem kłopoty zdrowotne nie przeszkodziły Nabilowi Fekirowi w wyjściu w pierwszej jedenastce. Bruno Genesio powrócił do ustawienia 4-2-3-1, jednak na nic się to zdało, gdyż ewidentnie nie był to dzień „Les Gones”.

Fekir po raz kolejny mógł zostać bohaterem swojego zespołu. Na początku drugiej części spotkania nie wykorzystał rzutu karnego, a w końcówce po jego strzale Mike Maignan miał trudności z obroną i wybił futbolówkę w słupek. Lyon w ostatnich minutach rywalizacji stworzył tyle sytuacji bramkowych, że spokojnie mógł zakończyć to spotkanie z trzema punktami na koncie. Niestety, Lille miało furę szczęścia, ale również bardzo dobrze grało w obronie. Dlatego też po dwóch porażkach 0:3 z Montpellier i Amiens przyszedł czas na wygraną ze znacznie wyżej notowanym rywalem.

Była to druga porażka podopiecznych Bruno Genesio w sezonie i pierwsza poniesiona na własnym stadionie. Drużyna straciła również drugie miejsce w tabeli na rzecz Olympique Marsylia. W zespole na plus można ocenić Mariano Diaza, strzelca jedynej bramki dla gospodarzy, Tanguya Ndombele oraz Houssema Aouara, który w środę grał na prawym skrzydle.

Olympique Lyon – Lille OSC 1:2

***

Pozostałe wyniki 15. kolejki:

Amiens SC – Dijon FCO 2:1

RC Strasbourg Alsace – SM Caen 0:0

Girondins de Bordeaux – AS Saint-Etienne 3:0

Angers SCO – Stade Rennes 1:2

EA Guingamp – Montpellier Herault SC 0:0

Toulouse FC – OGC Nice 1:2

Paris Saint-Germain – ESTAC Troyes 2:0

Komentarze:
Przeczytaj także: