Paweł Łopienski

Sandecja Nowy Sącz – czy tutaj rodzi się poważny kandydat na Ekstraklasę?

Zaskakująco dobry sezon nowosądeckiego klubu

17 marca 2017

Rozgrywki Nice 1. Ligi powoli wkraczają w decydującą fazę. Dwadzieścia jeden kolejek za nami, a trudno wskazać wyraźnego faworyta do awansu. Bardzo prawdopodobne, że drużyny będą biły się o miejsce w ekstraklasie do ostatnich spotkań. Różnice punktowe w czubie tabeli są niewielkie, dlatego też nawet ósmy aktualnie zespół ma szansę na końcowy sukces. Takim klubem jest Sandecja Nowy Sącz, która w ostatnim czasie zaskoczyła niejednego kibica polskiej piłki. Czy oglądając mecze z jej udziałem, widzimy przyszłego beniaminka LOTTO Ekstraklasy?

Po dwudziestej pierwszej kolejce spotkań Sandecja Nowy Sącz zajmuje piąte miejsce w tabeli, mając trzydzieści trzy punkty na swoim koncie. W rozegranych dziewiętnastu potyczkach dziewięć razy zwyciężyli, sześć zremisowali i cztery przegrali. Zespół prowadzony przez Radosława Mroczkowskiego ma rozegrane dwa mecze mniej od swoich ligowych rywali. W przypadku zwycięstw ze Stalą Mielec oraz GKS-em Tychy„Biało-Czarni” uplasują się na pierwszym miejscu z punktem przewagi nad Chojniczanką Chojnice. W listopadzie, w okresie, gdy kończyła się runda jesienna, Sandecja zajmowała siódmą lokatę. Strata do lidera była jednak niewielka, zresztą przez cały obecny sezon drużyna z Nowego Sącza trzyma się blisko czołówki, nie dając liderom odskoczyć na większą liczbę oczek.

Zatrudniony w styczniu 2016 roku Radosław Mroczkowski znalazł pomysł na grę drużyny, którego z pewnością brakowało w przeszłości. Dlatego na przyszłość zespołu z tym trenerem patrzy się z optymizmem. Co prawda jego podopiecznym zdarzało się przegrywać lub remisować mecze ze słabszymi rywalami, lecz trzeba przyznać, że Radosław Mroczkowski właściwie przygotował i ustawił drużynę na rozgrywki ligowe. Zauważalne jest to szczególnie w ostatnich spotkaniach rozegranych już podczas rundy wiosennej. Na to wszystko złożyło się pełne zaangażowanie zawodników na boisku, zrozumienie, pomysł na grę oraz wysoka skuteczność. W dodatku pewna obrona, dzięki której Sandecja nie straciła bramki od pięciu spotkań. Sztab szkoleniowy może być zadowolony z przygotowania drużyny, lecz należy pamiętać, że to dopiero początek walki o awans do Ekstraklasy.

Alkoholowe wieczory nie przeszkodziły na boisku

Dwa mecze, sześć punktów, bilans bramkowy 9:0. Tak rundę wiosenną rozpoczęli „Biało-Czarni”. Efektowne zwycięstwa z Pogonią Siedlce oraz Zagłębiem Sosnowiec pokazały, że przerwa pomiędzy rundami została bardzo dobrze wykorzystana i piłkarze są gotowi do gry. Szczerze mówiąc, nie sądziliśmy, że zawodnicy z taką łatwością będą radzić sobie na boisku. Wszystko przez aferę, która wybuchła podczas zgrupowania przygotowującego drużynę do dalszej części sezonu. Część piłkarzy po zakończeniu wszystkich zajęć organizowała wieczory z dużą ilością alkoholu.

Ktoś powiedziałby, że to nic wielkiego, jednak tą osobą z pewnością nie jest trener Mroczkowski. Szkoleniowiec „Biało-Czarnych” nie zareagował na początku. Zainterweniował dopiero po drugim dniu, gdy zauważył w pokoju kilkadziesiąt puszek po piwie. Piłkarze otrzymali karę w wysokości dziesięciu tysięcy złotych. Ukaranie zawodników przyniosło zamierzone skutki. Zespół odniósł dwie wygrane, w których nie dał nawet najmniejszych szans przeciwnikom. Rundy wiosennej nie dało się rozpocząć lepiej, lecz teraz najważniejsze jest, żeby tę dobrą passę utrzymać. Zważywszy na nieprzewidywalność Nice 1. Ligi, będzie o to trudno, jednak Sandecja ma potencjał, by ukończyć rozgrywki na szczycie tabeli.

Nadzieje kibiców

Dobra gra i miejsce w czołówce tabeli sprawiły, że kibice realniej patrzą na możliwy awans ich drużyny do LOTTO Ekstraklasy. Miejscowi kibice nie mają wątpliwości, że ostatnie spotkania były pokazem najlepszego oblicza zespołu oraz że nigdy nie widzieli tak dobrze grającej Sandecji. W tamtych meczach na boisku funkcjonowało praktycznie wszystko. W zimowym okienku transferowym do klubu przybyli Adrian Jurkowski z GKS-u Katowice, Charlie Trafford i Tomasz Zając z Korony Kielce oraz Mateusz Wdowiak z Cracovii. Wiele mówiło się o przybyciu do Nowego Sącza Freddy’ego Adu, jednak transfer nie doszedł do skutku. W Sandecji gra kilku zawodników z doświadczeniem w ekstraklasie, chociażby Michał Gliwa, Adrian Basta, Grzegorz Baran, Bartłomiej Dudzic, Maciej Małkowski oraz Maciej Korzym. Wydaje się, że jedynym ogniwem drużyny z Nowego Sączu jest brak klasowego napastnika. Wspomniany Korzym w szesnastu spotkaniach zdobył zaledwie dwie bramki. Nie jest więc bramkostrzelnym piłkarzem, który zapewniałby zespołowi minimum dziesięć goli w sezonie.

Kibice nie mają większych zarzutów do piłkarzy, którzy walczą o historyczny wynik dla swojej drużyny. Zupełnie odwrotna reakcja jest do zarządu klubu w sprawie remontu lub całkowitej przebudowy stadionu. Gdybyśmy postanowili zrobić zestawienie najlepszych obiektów sportowych pierwszej ligi, ten znajdujący się w Nowym Sączu byłby na dość odległej pozycji. Dlatego kibice, mając coraz większą nadzieję na awans do ekstraklasy, będą starali się naciskać właścicieli na gruntowną renowację stadionu, która potrzebna jest nie tylko trybunom, ale również parkingowi i większości środków bezpieczeństwa.

Cichy faworyt do awansu

Do tej pory jako faworytów do awansu najczęściej wymieniało się Chojniczankę Chojnice, Zagłębie Sosnowiec czy chociażby GKS Katowice. Do tych drużyn można zaliczyć również Sandecję Nowy Sącz, która z kolejki na kolejkę udowadnia, że będzie liczyć się na koniec sezonu. Drużyna Radosława Mroczkowskiego ma potencjał, aby znaleźć się w dwójce najlepszych drużyn Nice 1. Ligi w sezonie 2016/17. Wystarczy spojrzeć na ostatni mecz z Zagłębiem Sosnowiec, w którym „Biało-Czarni” najpierw wykorzystali błędy rywali, następnie strzelili kolejne gole, tym samym ani na minutę nie tracąc panowania nad sytuacją na boisku. W ten weekend podejmą kolejnego kandydata do awansu, czyli Górnik Zabrze. Będzie to szczególnie ważny mecz dla podopiecznych Radosława Mroczkowskiego, gdyż pozwoli ocenić, czy ostatnie zwycięstwa były jedynie lepszymi dniami piłkarzy czy też początkiem wielkiej formy.

Pierwsza liga jest nieprzewidywalna, dlatego cieszymy się, że walka o pierwsze dwa miejsca będzie toczyć się do ostatniej kolejki. Z pewnością najbliższe miesiące będą bardzo ciekawe na polskich boiskach. Naszym zdaniem Sandecja nadal będzie blisko czołówki i, mimo potknięć, do końca będzie walczyła o awans co najwyżej z drugiego miejsca. Trener ma do dyspozycji zróżnicowaną, ale również mocną kadrę złożoną z młodych, ale i bardziej doświadczonych piłkarzy. Życzymy „Biało-Czarnym” sukcesu – byłaby to kolejna piękna piłkarska historia na polskich boiskach.

Zapisz

Komentarze:
Przeczytaj także: