Mateusz Mazur

Ruszają Mistrzostwa Europy U-21: Zapowiedź

Największe młode gwiazdy stają do walki o tytuł młodzieżowego mistrza Europy

16 czerwca 2017

Pięć lat po Euro 2012, dwa lata po finale Ligi Europy kolejne ważne wydarzenie piłkarskie zawita do Polski. Dwanaście reprezentacji i ich największe młode gwiazdy stają do walki o tytuł młodzieżowego mistrza Europy. Dla sporej grupy piłkarzy będzie to także okazja na zaprezentowanie się szerszej publiczności.

Najbliższe dwa tygodnie zapowiadają się niezwykle interesująco, nie tylko dla kibiców, ale również dla skautów piłkarskich. Najbardziej utalentowana europejska młodzież zjedzie się w jedno miejsce i zmierzy w bezpośrednich spotkaniach o stawkę – trudno o lepszą okazję na równie obiektywną ocenę potencjału piłkarza. Patrząc z drugiej strony, będzie to idealna szansa dla zawodników, którzy nie mają jeszcze wyrobionej marki, aby pokazać się światu.

Najlepszą reklamą niech będą gracze wyróżniani tytułem najlepszego piłkarza turnieju, a są to chociażby Andrea Pirlo, Luis Figo czy Juan Mata. Z drugiej strony, w 2007 roku nagrodę tę otrzymał Royston Drenthe, czyli obok Freddiego Adu najbardziej zmarnowany talent ostatnich lat. Nie zmienia to faktu, że nawet nazwisko Drenthe jest fanom piłki nożnej dobrze znane, ponieważ w sporej mierze dzięki Euro U-21 dostał szansę na zaistnienie w wielkiej piłce.

Wielcy nieobecni

Mistrzostwa Europy U-21 wciąż traktowane są po macoszemu zarówno przez UEFA, jak i przez kluby, które bardzo niechętnie udostępniają do gry swoje młode gwiazdy. Nie jest też tajemnicą, że sami gracze, którzy mają już ugruntowaną pozycję w światowej piłce, wolą odpocząć przed nowym sezonem niż grać w turnieju, który co najwyżej potwierdzi ich wysokie umiejętności. Z nieobecnych polskiego Euro można by stworzyć jedenastkę, która miałaby spore szanse na końcowe zwycięstwo. Sporą burzę w krajowych mediach wywołała informacja o tym, że w polska reprezentacja będzie musiała radzić sobie bez Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika, którzy mieli być filarami drużyny. Obok dwójki Polaków na mistrzostwach nie zobaczymy Leroya Sane, Marcusa Rashforda, Delego Alliego, oraz wielu innych, z których większość miała już okazję zadebiutować w dorosłej reprezentacji.

Nowy format

UEFA

Polskie mistrzostwa będą pierwszymi, od momentu gdy zaczęto rozgrywać eliminacje, w których wystąpi aż dwanaście drużyn. Podzielone one zostaną na trzy grupy, których zwycięzcy automatycznie awansują do 1/2 finału. Stawkę półfinalistów uzupełni drużyna z drugiego miejsca szczycąca się najlepszym bilansem. Wszystkie trzy mecze fazy pucharowej rozgrywane będą na zwykłych zasadach (dogrywka + karne). Nie zobaczymy meczu o trzecie miejsce, a turniej zakończy rozegrany 30 czerwca w Krakowie finał.

Na co stać reprezentację Polski?

Chciałoby się powiedzieć, że na złoto, ale na papierze sytuacja nie wygląda najlepiej. Już w grupie przyjdzie nam się zmierzyć z obrońcami tytułu – Szwedami czy Anglią, która nawet pozbawiona swoich największych gwiazd będzie bardzo groźna. Trzeba wygrać pierwszy mecz… a później każdy kolejny – taki scenariusz zapewni nam grę w półfinale. Plan jest trudny do wykonania, ale nie niemożliwy, na pewno warto dać sobie szansę i rozpocząć od pokonania Słowacji. Zainteresowanie meczami kadry U-21 na pewno będzie większe niż kiedykolwiek, każde ze spotkań transmitowane będzie w ogólnodostępnej telewizji, a za realizację odpowiadać będą ci sami ludzie, którzy kilka dni temu pracowali przy meczu dorosłej reprezentacji. To wszystko niesie ze sobą oczekiwania, presję, ale i dodatkową motywację. Wyniki na pewno nie przejdą bez echa i spotkają się z recenzją milionów samozwańczych ekspertów w całym kraju.

Kto faworytem?

Bukmacherzy zdecydowanie największe szanse dają Hiszpanom i Niemcom, a podium uzupełnia reprezentacja Włoch. Polacy plasują się na szóstej pozycji, ze sporym kursem 16.0. Powołana przez Alberta Celadesa kadra wygląda imponująco i Hiszpan będzie mógł podczas turnieju skorzystać niemal ze wszystkich uprawnionych do gry piłkarzy. Asensio, który niedawno zdobywał bramkę w finale Ligi Mistrzów, Bellerin, uznawany za jednego z najlepszych bocznych obrońców Premier League, a do tego piłkarze wielu czołowych drużyn, których nazwiska są znane niemal każdemu z kibiców. Fanom „La Furia Roja” pozostaje mieć nadzieję, że ich drużyna zagra o wiele lepiej niż w kwalifikacjach, w których losy awansu ważyły się do ostatniej kolejki spotkań.

Niemcy pod względem kadrowym wcale nie są gorsi, powołane nazwiska może nie są aż tak medialne, bowiem każdy z powołanych na co dzień występuje w ojczyźnie, ale wśród nich znalazł się chociażby Serge Gnabry – niedawny nabytek Bayernu Monachium. Niemcy, w przeciwieństwie do piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego, przeszli przez turniej kwalifikacyjny jak burza – wygrali wszystkie dziesięć spotkań, i z dorobkiem 30 punktów uplasowali się na pierwszym miejscu w grupie.

Jak przy tym wszystkim wypada Polska? Z piłkarzy grających za granicą mamy Karola Linettego, Krystiana Bielika, Bartłomieja Drągowskiego, Bartosza Kapustkę i Pawła Dawidowicza. Nie we wszystkich przypadkach słowo „grających” należy traktować dosłownie, choćby z tego tytułu, w bramce reprezentacji Polski nie zobaczymy ex-gwiazdy Ekstraklasy – Drągowskiego. Jego miejsce zajmie zawodnik Olimpii Grudziądz Jakub Wrąbel. Reprezentacji Polski przed Euro przyszło rozegrać serię meczów towarzyskich, którą zakończyli z bilansem sześciu zwycięstw, dwóch remisów i trzech porażek.

Dlaczego warto oglądać?

Bo jest to turniej rozgrywany w Polsce. Będzie można poczuć ułamek tego, co czuliśmy podczas Euro 2012 i Euro 2016. Co prawda nastawienie kibiców zależeć będzie w dużej mierze od wyników reprezentacji, ale już sam fakt, że naszym młodym zawodnikom przyjdzie zagrać przed całym stadionem wypełnionym polskimi kibicami, wydaje się wyjątkowy.

Bo będzie okazja zobaczyć wschodzące gwiazdy światowej piłki. Pomimo że kilku największych nie wystąpi w Polsce, to obsada wciąż jest mocna i nawet dla pojedynczych nazwisk warto wybrać się na stadion lub włączyć telewizor.

Bo czekają nas bardzo ciekawe mecze pełne niespodzianek. Hiszpania – Portugalia, Niemcy – Włochy, Anglia – Szwecja to tylko trzy z wielu emocjonująco zapowiadających się spotkań fazy grupowej.

Bo można wczuć się w rolę piłkarskiego skauta. Widzisz inteligentnie wchodzącego po schodach poruszającego się po boisku piłkarza, na koszulce nazwisko, o którym nie słyszałeś i potrafisz w ciemno stwierdzić, że świat o nim jeszcze usłyszy. Kilka lat później przechodzi za grube miliony do Bayernu, a ty czujesz satysfakcję, że wypatrzyłeś go już na początku drogi na szczyt.

Ze względu na reprezentację Polski, która pomimo braku największych gwiazd powalczy o jak najlepszy wynik. Czekają nas trudne grupowe boje i chciałoby się, aby tym razem ściany pomogły gospodarzom.

 

Komentarze:
Przeczytaj także: