Kamil Tybor

Rozpędzone PSG, debiut Mbappe, koniec serii Monaco i klęska Olympique’u Marsylia

Co ciekawego działo się w 5. kolejce francuskiej Ligue 1?

11 września 2017

Piąta kolejka spotkań we francuskiej Ligue 1 to… dwaj kandydaci do tytułu na przeciwnych biegunach. Oczekiwane i gładkie zwycięstwo PSG na Stade Saint-Symphorien w Metz oraz nieoczekiwana, a także będąca kopią wrześniowej eskapady do Nicei z ubiegłego sezonu porażka AS Monaco. Nie takiego początku rozgrywek spodziewano się też w Lille, w którym Marcelo Bielsa poprowadzić miał „Dogi” w górę tabeli, a jak na razie wiedzie im się bardzo słabo (by nie powiedzieć tragicznie). Drugie zwycięstwo z rzędu odnotowało Nantes i w korespondencyjnym pojedynku dwóch wielkich trenerskich nazwisk to Ranieri i jego zespól prezentuje się lepiej niż „El Loco” i jego podopieczni. Właściwej formy nie mogą znaleźć w Marsylii, gdzie miejscowy Olympique spisuje się dużo poniżej przedsezonowych oczekiwań. Piłkarski weekend we Francji, zapraszamy!

Piątkowy wieczór nie okazał się łaskawy ani dla piłkarzy Lille OSC, którzy tym razem nie potrafili wygrać na własnym stadionie z Bordeaux, ani dla „Żyrondystów” – wzmocnieni dodatkowo byłym „lillois” De Previllem – nie potrafili znaleźć drogi do bramki grających od 32. minuty spotkania w osłabieniu „Dogów”. Był to jednocześnie pierwszy mecz Girondins bez strzelonej bramki od 30 kwietnia i pojedynku z Dijon FCO – nie najlepszy dla Igora Lewczuka, który po raz kolejny nie znalazł się w wyjściowym składzie i powoli oddala się od pierwszej jedenastki.

Nowa paryska orkiestra – Mbappé, Cavani, Neymar

W kraju prezydenta Macrona (a pewnie i on sam) wszyscy czekali na pojedynek w Lotaryngii, gdzie do Metz zawitało PSG. Drużyna z Paryża przyjechała jeszcze mocniejsza, bo z debiutującym Mbappe, a trio MCN (Mbappe, Cavani, Neymar) doszczętnie zrujnowało defensywę „Les Grenats”, wygrywając 5:1. Co ciekawe, gracze dowodzeni przez trenera Hinschbergera stawiali paryżanom mocny opór, doprowadzając nawet do wyrównania – przypomniał o sobie Emmanuel Riviere, jednak druga połowa meczu to już koncert w wykonaniu nowej paryskiej orkiestry. Mbappe w pięćdziesiątej dziewiątej minucie wyprowadził PSG na prowadzenie, a później Neymar, Cavani i Lucas dołożyli „nieszczęścia” dawnej drużynie Obraniaka.

Neymar okazuje się transferowym strzałem w dziesiątkę, francuskie rozgrywki wciąga nosem i wszyscy zdążyli juz dawno zapomnieć o Ibrahimovicu. Cztery mecze, 360 rozegranych minut, cztery asysty i cztery bramki Brazylijczyka zwiastują, że w tym sezonie niejeden rekord ligi może zostać pobity…

W Paryżu muszą poważnie zastanowić się nad sprowadzeniem nowego bramkarza. O ile na rodzimą ligę Areola wystarcza, o tyle na Europę może okazać się za słaby. W tym spotkaniu po jego błędzie bliski zdobycia drugiej bramki był Rivière, nie zachował jednak odpowiednio „chłodnej” głowy.

Ze świetnej strony swoje umiejętności zaprezentował japoński bramkarz FC Metz – Eiji Kawashima, będąc jednym z jaśniejszych, mimo straty pięciu bramek, punktów swojego zespołu. FC Metz z zerowym dorobkiem punktowym zamyka tabele Ligue 1, a na pozycji lidera, z kompletem oczek umocniła się drużyna z Paryża.

FC Metz – PSG 1:5

Koniec pięknej serii „Książąt” w derbach Lazurowego Wybrzeża

Po 24 meczach bez porażki w lidze (ostatnia 18 grudnia 2016 w meczu z Olympique’iem Lyon) w końcu jej smaku zaznali mistrzowie Francji, AS Monaco. Wróciły demony z września 2016, kiedy to w Nicei przegrali 4:0, bo i tym razem ulegli OGC takim samym wynikiem bramkowym. To nie było to samo Monaco, które mieliśmy przyjemność oglądać do tej pory. Nic im nie wychodziło, nic sie nie „kleiło”. Znani z pięknej i ofensywnej gry Monakijczycy w pierwszej połowie nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Cardinale. Ani Glik, ani Falcao nie byli w stanie przeciwstawić się sile prezentowanej przez drużynę Favre, w której w roli dyrygenta swietnie spisywał się niedoszły transfer FC Barcelony, Jean-Michael Seri.

Cztery kontry, cztery bramki i piłkarzom prowadzonym przez trenera Jardima pozostało niewiele do powiedzenia. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Mario Balotelli i najwyraźniej polubił strzelać sąsiadom zza miedzy, bo to właśnie przeciwko AS Monako jest zawsze nad wymiar skuteczny. Włoch na 21 swoich występów w Ligue 1, gdy zaczynał w pierwszej jedenastce, zdobył 17 bramek.

OGC Nice – AS Monaco 4:0

Klęska marsylskiego „projektu mistrzostwo”

Kibice z Marsylii stracili cierpliwość. „Projekt mistrzostwo” firmowany nazwiskami McCourta i Eyrauda zmierza w zupełnie innym kierunku. Waśnie na lini trener – dyrektor sportowy, brak zapowiadanych dużych wzmocnień czy nijakie budowanie drużyny nie mogą doprowadzić Olympique do upragnionego tytułu. Wyraz swojemu niezadowoleniu na Stade Velodrome dali sympatycy OM, oczekując od klubowych decydentów ustabilizowania sytuacji i zaprzestania ciągnących się w nieskończoność obietnic.

Jak na razie są to tylko czcze życzenia, a forma zawodników Rudiego Garcii daleka jest od ideału. Niedzielny wieczór to klęska. Stade Rennais obnażyło braki Olympique’u, pokonując ich 3:1, a przy lepszej skuteczności graczy z Bretanii wynik spotkania mógł być dużo wyższy. Druga porażka z rzędu i tylko dziesiąte miejsce w tabeli spowodowały, że fanatycy głośno domagać zaczęli się głowy trenera. Gromkie „Garcia démission!” (tłum. Garcia dymisja) niedzielnego wieczora długo roznosiło się po całym stadionie.

OM – Stade Rennais 1:3

***

Pozostale wyniki 5. kolejki Ligue 1

SM Caen – Dijon FCO 2:1

Montpellier – FC Nantes 0:1

ESTAC Troyes – Toulouse 0:0

RC Strasbourg – Amiens SC 0:1

AS Saint-Etienne – Angers SCO 1:1

Olympique Lyon – EA Guingamp 2:1

Komentarze:
Przeczytaj także: