Szymon Rój

Roberto Firmino – nowy król Liverpoolu?

Czy 25-letni Brazylijczyk zostanie nowym bohaterem kibiców ,,The Reds”?

Liverpoolecho.co.uk
29 sierpnia 2017

Podczas gdy wszyscy fani drużyny Liverpoolu w napięciu obserwują sagę transferową związaną z ewentualnym odejściem do Barcelony Philippe’a Coutinho, zdecydowanym MVP zwycięskiego dla „The Reds” dwumeczu z Hoffenheim w eliminacjach Ligi Mistrzów został jego rodak – Roberto Firmino. Czy brazylijski pomocnik może być nowym liderem drużyny z miasta Beatlesów?

Pozyskany dwa lata temu (właśnie z Hoffenheim) piłkarz okazał się „katem” swojej poprzedniej drużyny. Popisem jego umiejętności był zwłaszcza rewanżowy mecz, w którym miał on swój udział w trzech z czterech bramek zdobytych przez drużynę Jürgena Kloppa. Najpierw zainicjował akcję, po której Georginio Wijnaldum oddał strzał w słupek, skutecznie dobity przez Mohameda Salaha.

W 21. minucie Brazylijczyk zdecydował się na dalekie podanie, dzięki czemu zaliczył asystę przy bramce Emre Cana, 42 minuty później sam zaś posłał piłkę do siatki. Wcześniej trafił już (z karnego) w zremisowanym 3:3 ligowym meczu z Watfordem, a w ostatnią niedzielę 25-latek rozegrał kolejne kapitalne spotkanie – strzelił bramkę i zaliczył asystę w wygranym aż 4:0 pojedynku z Arsenalem w Premiership. 25-letni pomocnik notuje zatem wspaniały początek sezonu. Czy okaże się on dla niego przełomowy?

Brazylijski piłkarz trafił do drużyny z Anfield latem 2015 roku. Piłkarsko ukształtował go jednak przede wszystkim pobyt w kraju Goethego. Jak zauważają eksperci, to właśnie dzięki grze w Bundeslidze potrafi on łączyć właściwą wielu latynoskim piłkarzom świetną technikę z niemiecką kulturą pracy, a także powstrzymywać się od niepotrzebnych popisów i wykorzystywać swoje nieprzeciętne umiejętności dla dobra drużyny. Potrafi analizować sytuację na boisku, którą wykorzystuje, i na tej podstawie znajduje właściwe rozwiązanie. Świetnie drybluje, lubi grę krótkimi podaniami (co nie dziwi, zważywszy na to, że pochodzi z Brazylii), a jego popisowym zwodem jest „podcinka” piłki lewą stopą (z czego wielokrotnie robi użytek, m.in. asystując w ten sposób przy bramce Wijnalduma w meczu z Hoffenheim).

Mocną stroną pomocnika z kraju kawy są także stałe fragmenty gry. Przy tym nie boi się fizycznej walki, czego wymaga od swoich piłkarzy Jürgen Klopp. Piłkarz idealny? Nie do końca, słabszą stronę Firmino stanowią pojedynki w powietrzu. Jego wady nie są w stanie przyćmić licznych zalet. O klasie 25-latka najlepiej świadczy zresztą to, że zwykle oszczędny w pochwałach menedżer określa go jako piłkarza niezbędnego, by móc włączyć się do walki o wyższe cele niż w poprzednim sezonie (co dla Liverpoolu oznacza
w praktyce bój o mistrzostwo Anglii).

W tym sezonie Brazylijczyk tworzy wspaniały ofensywny tercet razem z Mohamedem Salahem
i Sadio Mane. Cała trójka (a tak naprawdę większość graczy Liverpoolu, np. Can, Wijnaldum, młodziutki Trent Alexander-Arnold) znajduje się w wyśmienitej formie, czego efektem są wyniki całej drużyny. Klub z hrabstwa Merseyside zajmuje miejsce wicelidera, mając dwa punkty straty do Manchesteru United. Po dwuletniej przerwie wystąpi również w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Brazylijsko-afrykańskie trio ma już na koncie w sumie dziewięć bramek w pięciu meczach (trzy kolejki Premier League oraz dwumecz w eliminacjach LM). Roberto Firmino jest zaś integralną częścią tej drużyny, być może m.in. z tego powodu, że dzięki kilkuletniej grze w Bundeslidze świetnie rozumie niemiecką filozofię futbolu Jürgena Kloppa.

Kiedy patrzymy na grę Liverpoolu w tym sezonie, nasuwa się ciekawe spostrzeżenie: ewentualna strata Philippe’a Coutinho wcale nie musi być bolesna dla drużyny „The Reds”. Pod jego nieobecność (związaną ze strajkiem piłkarza, który chce odejść do Barcelony) wspaniale zastępują go bowiem inni zawodnicy, a wśród nich – Roberto Firmino. Wydaje się wręcz, że jeśli Brazylijczyk utrzyma w dalszej części sezonu świetną dyspozycję, jaką prezentuje obecnie (a Liverpool zakończy kampanię 2017/2018 znaczącym sukcesem), władze klubu z Anfield będą musiały walczyć o pozostanie w ekipie ,,The Reds” kupionego z Hoffenheim piłkarza.

Komentarze:
Przeczytaj także: