Mariusz Deczkowski

Po remisie minimalna porażka

Polska – Meksyk 0:1

Marcin Kuźnia/iGol.pl
14 listopada 2017

Drugi sparing reprezentacji Adama Nawałki i kolejny bez zwycięstwa. Mimo że statystyki przed mundialem 2018 nie są dobre, trener zachowuje spokój, ponieważ od początku wiadomo było, że to nie są byle jakie drużyny. Pożegnaliśmy się z 2017 rokiem porażką, ale najważniejsze, że wypróbowaliśmy nowe warianty taktyczne, a jeszcze przed mistrzostwami świata rozegramy sześć meczów kontrolnych.

Defensywa na plus

Przy bronieniu graliśmy piątką obrońców, przy wyprowadzaniu akcji trójką i to jest główna cecha charakterystyczna dla stylu gry wahadłami. Polacy grali wysokim pressingiem na własnej połowie, stwarzali problemy w rozegraniu piłki gościom. Bramkę straciliśmy w dość pechowy sposób – piłka nieszczęśliwie odbiła się od Thiago Cionka. Gol padł przez gęste ustawienie zawodników, a piłka po tzw. odbijance trafiła pod nogi Jimeneza, który strzałem pod poprzeczkę skierował ją do siatki. Jednak po tej straconej bramce Polacy stracili pewność siebie i później zbyt wolno przechodzili z formacji 1–3–4–3 na 1–5–2–3.

Wysoki pressing

Świetnym pomysłem był wysoki pressing nie tylko na własnej połowie, gdzie był niezwykle pewny, ale również na połowie rywala. Niejednokrotnie było widać, że zawodnicy Meksyku mieli problemy z naszym pressingiem i często z tego powodu popełniali błędy. Przechodziliśmy wtedy bardzo szybko do kontrataków, lecz ostatecznie żaden z nich nie przyniósł zamierzonego efektu w postaci strzelonej bramki, a zdecydowana mniejszość z nich doprowadzała do strzału na bramkę.

Problem z rozegraniem piłki

To to, z czym mieli problemy na początku goście, my z tym musieliśmy się mierzyć po straconej bramce. Przez ostatnią godzinę nie potrafiliśmy wyprowadzić ataku pozycyjnego, głównie przez dobre techniczne ustawienie Meksyku, którzy grali podobną formacją do Polski. W poprzednim spotkaniu za rozgrywanie odpowiadali Rybus i Bereszyński, zaś w dzisiejszym meczu tylko ten pierwszy zagrał bardzo dobry mecz. Debiut Kędziory nie był najgorszy, lecz nie tak dobry jak ostatnio Góralskiego czy Jacha.

Brak środka pola

Dwaj zawodnicy odpowiedzialni za środek pola, Krzysztof Mączyński i Karol Linetty, byli mało widoczni, rzadko angażowali się w zarówno akcje ofensywne, jak i defensywne. Poza bieganiem nie robili prawie nic. W tym spotkaniu zagrał zupełnie inny środek niż w meczu z Urugwajem. W poprzednim meczu fantastycznie pokazał się Jacek Góralski, który grał bardzo ostro, przez co rywale nie mogli przedrzeć się przez naszą obronę, a obok niego Grzegorz Krychowiak, którego gra nie była gorsza. Zawodnik WBA był odpowiedzialny bardziej za akcje ofensywne, wyprowadzanie piłki. W następnym sparingu powinien zagrać duet z poprzedniego spotkania.

Ofensywa

Kolejny mecz bez napastnika i kolejny mecz Świerczoka, w którym nie zastąpił w najmniejszym stopniu Roberta Lewandowskiego. Jedyne, co mu wychodziło, to kilkakrotnie podanie do skrzydeł, ewentualnie wahadeł. Przez większość spotkania stał w jednym miejscu, nie schodził do bocznych sektorów boiska, co czasem musi robić zawodnik na tej pozycji.

Moim zdaniem nie jest on typową „dziewiątką”, nie ma cech snajpera, a przynajmniej nie zaprezentował ich w żadnym z dwóch spotkań. Lepiej odpowiadałaby mu pozycja środkowego ofensywnego pomocnika, ponieważ podania, które posyłał do boków boiska, wychodziły mu całkiem dobrze.

Wydaje się, że jeżeli młodzieżowa reprezentacja Polski nie zakwalifikuje się do Euro U-21, a na tę chwilę zajmujemy drugie miejsce, dzięki któremu ostatecznie możemy pojechać na turniej, to do wiosennych meczów sparingowych zostanie powołany Dawid Kownacki. Jeżeli drużyna Michniewicza zajmie drugie miejsce, to wtedy będą brane pod uwagę cztery reprezentacje z najwyższą liczbą punktów. Obecnie szanse są znikome, ponieważ zajmujemy ostatnie – dziewiąte miejsce, choć zostało jeszcze do rozegrania sześć meczów.

Podsumowanie

Drugi mecz eksperymentu taktycznego Adama Nawałki na plus, choć poprawić trzeba szybkość przechodzenia z formacji trzech stoperów na pięciu – po straconej bramce stwarzało to zagrożenie dla bramki pilnowanej przez Wojciecha Szczęsnego.

Mimo tej straconej bramki możemy powiedzieć, że znaleźliśmy sposób na uszczelnienie naszej defensywy, co było piętą achillesową reprezentacji podczas eliminacji Euro2016, turnieju rozgrywanego we Francji oraz eliminacji do MŚ 2018.

Oceny

Wojciech Szczęsny – 4

Dobry mecz zawodnika Juventusu, przy puszczonej bramce nie miał tak naprawdę nic do powiedzenia. Szczęsny zanotował dwie ważne interwencje.

Tomasz Kędziora – 3

Nie zagrał tak dobrze jak ostatnio Bartosz Bereszyński. Piłkarz Dynama Kijów miał pomysł na grę, był to jego debiut w seniorskiej kadrze. Swoją szansę wykorzystał dobrze, lecz nie tak, jak w piątek inni reprezentanci.

Artur Jędrzejczyk – 3

Dzisiejszy mecz „Jędzy” gorszy od piątkowego. Nie miał z kim grać, często musiał wybijać piłkę i najczęściej te wybicia kończyły się stratą futbolówki.

Thiago Cionek – 3

Zawinił przy strzelonej przez Jimeneza bramce, lecz rozegrał dobre spotkanie, bez innych błędów. Gol dla gości padł w wyniku ogromnego zamieszania.

Jarosław Jach – 4

Zdecydowanie najlepszy z dzisiejszych stoperów, grał bardzo odważnie, nie bał się swoich decyzji. Pokazał, że zasługuje na powołanie do kadry Polski na mundial 2018.

Marcin Rybus – 5

Bardzo dobrze rozgrywał akcje i współpracował z Maciejem Makuszewskim. Tworzyli razem zgrany duet. Był to kolejny dobry mecz Rybusa.

Karol Linetty – 2

W całym meczu był bardzo mało widoczny, miał tylko dwie akcje ofensywne. Nie potrafi przełożyć swoich dobrych występów w Sampdorii Genua na występy w kadrze. Podobne wcześniej problemy mieli inni reprezentanci, np. Robert Lewandowski, który strzelał w klubie jak na zawołanie, a w kadrze nic.

Krzysztof Mączyński – 2

Zupełnie niewidoczny, jeszcze mniej niż kolega obok (Linetty). Zasłużył na dwóję przez wybicie piłki – uratował nas wtedy od straty bramki. Poza tą sytuacją był niewidoczny.

Piotr Zieliński – 4

Dobry mecz zawodnika Napoli, bał się podjąć decyzję o strzale. Zagrywał świetne prostopadłe podania, lecz pokazał, że niezbyt dobrze czuje się na prawym skrzydle.

Maciej Makuszewski – 4

Fantastyczna współpraca z Rybusem, stwarzał duże zagrożenie pod polem karnym gości, niejednokrotnie pokazał swoją szybkość.

Jakub Świerczok – 2

Kolejny bardzo słaby mecz Świerczoka, jedyny plus to kilka podań do skrzydłowych lub wahadłowych.

Komentarze:
Przeczytaj także: