Michał Krzeszowski

Piszczek polskim liderem. Lewandowski ratuje Bayern

Podsumowanie wydarzeń 2. kolejki Bundesligi

Marcusbanks7.com
28 sierpnia 2017

Przed przerwą reprezentacyjną kibice Bundesligi nie mogli narzekać na nudę. Znowu piątkowy mecz trwał dłużej, w sobotę Robert Lewandowski dał popis swoich umiejętności, a kilka kwadransów później Łukasz Piszczek obchodził jubileusz występów w najwyższej niemieckiej lidze. Dodatkowo Hamburger SV nadal zaskakuje swoich i nie tylko swoich kibiców, a trzy drużyny wciąż pozostają bez punktów.

Piszczek wyprzedza polską legendę Schalke

W sobotę w Dortmundzie mecz miejscowej Borussii miał kilka podtekstów. Po pierwsze, dla lokalnych kibiców był to pierwszy oficjalny mecz w 55. sezonie Bundesligi. Po drugie, był to pierwszy mecz po sprzedaży niesfornego Ousmane’a Dembele do Barcelony. Po trzecie, Łukasz Piszczek zagrał po raz 250. w niemieckiej lidze. O Polaku nie zapomniano również na oficjalnych ligowych SM.

Warto zaznaczyć, że Polak w Bundeslidze reprezentował barwy Borussii oraz Herthy. Akurat tak się złożyło, że w swoim jubileuszu zagrał przeciwko byłej drużynie. Dodatkowo, rozgrywając 250. mecz, Piszczek wyprzedził w polskiej klasyfikacji Tomasza Wałdocha. Były obrońca i kapitan Schalke 04 w swojej karierze wystąpił w 249 spotkaniach „Koenigsblauen”. W spotkaniu z Herthą doszło do jeszcze jednego miłego momentu dla prawego obrońcy BVB. Kapitan gospodarzy – Sokratis – doznał kontuzji i w pierwszej połowie musiał opuścić boisko. Opaskę z jego rąk przejął Piszczek. Polski obrońca nie miał w tym meczu za dużo roboty. W defensywie grał pewnie, a przy akcjach ofensywnych nie podłączał się tak często, jak ma to miejsce choćby w reprezentacji. Teraz, przy większym angażu drugiej linii w ofensywie, Piszczek gra uważniej na połowie rywala. Mimo wszystko Borussia Dortmund bez większych kłopotów wygrała z Herthą 2:0.

Zmiana sędziego w tle z „piłkarskim” Oscarem

Wróćmy jeszcze do piątkowego spotkania. Na inaugurację 2. kolejki na Rhein-Energie Stadion zagrali 1.FC Koeln z Hamburger SV. W pierwszej kolejce „Kozły” nie poradziły sobie w derbach z Borussią Moenchengladbach, HSV za to pokonało Augsburg. Wydawało się, że dla gospodarzy może to być mecz na odkucie się przed przerwą reprezentacyjną. Poza wydarzeniami przed rozpoczęciem meczu było niestety mało pozytywnych aspektów dla lokalnych kibiców.

Podczas wyjścia na boisko zamiast dzieci piłkarzom towarzyszyli niepełnosprawni sportowcy. Również sponsor tytularny Koeln udostępnił na to spotkanie swoje miejsce na rzecz fundacji Aktion Mensch. Jakby było mało tych pozasportowych emocji, na początku drugiej połowy kontuzji doznał… sędzia główny. Dr Felix Brych skręcił kostkę i była potrzebna dłuższa przerwa. Ostatecznie nie udało się doprowadzić do pełni sprawności arbitra i jego rolę przeją dotychczasowy czwarty sędzia – Soeren Storks. Przez to zamieszanie piątkowy mecz został przedłużony o dziesięć minut.

Niestety dla gospodarzy, ponownie sporo okazji zmarnował Jhon Cordoba, a goście zaskakują kolejny raz całe Niemcy. Hamburger SV wygrało na wyjeździe aż 3:1! Patrząc na to, jak w ostatnich latach trudno gra mu się w lidze, tak dobry początek jest niesamowity. Na otarcie łez smutku kibiców gospodarzy i zamianę ich na łzy śmiechu wpłynęło „zachowanie” kapitana gości, Kyriakosa Papadopoulosa. Grek zapewne pojawi się w listopadzie wśród nominowanych do Oscarów.

Najlepsi

Oczywiście w 2. kolejce nie zabrakło piłkarzy, których wypadałoby wyróżnić. W pierwszej kolejności zaczniemy od Roberta Lewandowskiego, którego Bayern rozgrywał w sobotę mecz w Bremie. „Bawarczykom” grało się bardzo trudno przeciwko Werderowi. Mimo powrotu po kontuzjach Arjena Robbena, Thiago Alcantary czy Manuela Neuera gra mistrzów Niemiec bardzo nie odbiegała od tego, co widzieliśmy w pierwszej kolejce. Przyjezdni byli bardzo wolni i nieporadni w atakach, a Werder nastawił się na defensywę i kontry. Polak rozgrywał nie najlepsze zawody, ale wystarczyło mu niecałe pięć minut, żeby zmienić oblicze całego spotkania. Dwa gole Lewandowskiego dały zwycięstwo Bayernowi.

RB Lipsk w pierwszej kolejce rozczarował swoich sympatyków, przegrywając w Gelsenkirchen. Teraz przed własną publicznością miał odkupić winy w pojedynku z SC Freiburg. Pierwsza połowa była koszmarna w wykonaniu gospodarzy, którzy do przerwy przegrywali. Na szczęście w składzie „Byków” jest Timo Werner. Reprezentant Niemiec w drugiej połowie dwukrotnie znalazł drogę do siatki rywali. Zmartwieniem fanów była kontuzja odniesiona przed spotkaniem przez Youssoufa Poulsena. Akurat w tym meczu w jego miejsce wszedł Jean-Kevin Augustin. Francuz był bardzo aktywny, odnosiło się wrażenie, jakby szukała go piłka. Nowy napastnik RB Lipsk nie strzelił gola, ale zanotował dwie ważne asysty. Gospodarze wygrali 4:1.

Beniaminek ze Stuttgartu odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w lidze. Przeciwko Mainz wystarczyło 1:0, ale warto tutaj podkreślić świetne spotkanie Holgera Badstubera. Były reprezentant Niemiec zadebiutował w nowych barwach w Bundeslidze i od razu strzelił pierwszą bramkę dla nowego klubu. W defensywie grał równie bardzo dobrze i pozostaje nam tylko życzyć mu jak najwięcej zdrowia.

Podobną świetną robotę dla Hannoveru wykonał Marvin Bakalorz. Początkowo sądzono, że pomocnik drugiego z beniaminków będzie miał zadania na własnej połowie. 27-latek co prawda był jednym z lepiej odbierających piłkę zawodników na boisku, ale często było to wykonywane na połowie rywala przy wysokim pressingu. W ten sposób Bakalorzowi udało się wyprowadzić jedyną bramkową akcję w meczu przeciwko Schalke 04. Dzięki niemu udało się zwyciężyć 1:0.

Wróćmy jeszcze na chwilę do spotkania Borussii Dortmund z Herthą BSC. Bardzo aktywny ponownie był Christian Pulisic, ale tym razem to nie on był najlepszy na boisku, lecz Nuri Sahin. Druga linia przy nowym trenerze gra bardzo wysoko i tu właśnie Turek, zastępujący Juliana Weigla, często podłączał się do akcji ofensywnych. Zaliczył asystę przy pierwszej bramce dla BVB, a przede wszystkim – znalazł się w dobrym miejscu i oddał fantastyczny strzał, podwyższając wynik na 2:0.

Nie możesz przegapić

2. kolejka i druga kapitalna bramka. Tym razem miało to miejsce w Lipsku. Gospodarze mieli już pewną wygraną i postanowili trochę pozmieniać. Wprowadzony z ławki Portugalczyk, Bruma, szybko zaznaczył swoją obecność. Już nie pierwszy raz w swojej karierze popisał się niesamowitą bramką, i to w debiucie.

Polski raport

W dzisiejszym podsumowaniu już zachwycaliśmy się Robertem Lewandowskim oraz Łukaszem Piszczkiem. Niestety poza wspomnianą dwójką w ostatniej kolejce Bundesligi wystąpił tylko Marcin Kamiński. Obrońca Stuttgartu rozegrał dobre spotkanie. Razem z kolegami z defensywy stanowili dobry kolektyw, zagrali znacznie lepiej niż podczas pierwszego spotkania w sezonie przeciwko Hercie. Jakub Błaszczykowski w pierwszej kolejce złapał kontuzję uda i na razie musiał zadowolić się oglądaniem kolegów z wysokości trybun. Na szczęście jego uraz nie jest na tyle groźny, aby wyeliminować go z udziału w meczach reprezentacji Polski. Na ławce rezerwowych ponownie znalazł się Rafał Gikiewicz. Nawet przez chwilę polski bramkarz rozgrzewał się w trakcie pierwszej połowy, bo uraz złapał podstawowy bramkarz Freiburga – Alexander Schwolow. Na jego szczęście, a pech Polaka, nie było to nic poważnego. Reszta naszych rodaków nie załapała się do meczowej osiemnastki i spotkania swoich drużyn oglądała z wysokości trybun.

  • Robert Lewandowski (Bayern) – 90 min i dwa gole
  • Łukasz Piszczek (BVB) – 90 min
  • Marcin Kamiński (Stuttgart) – 90 min
  • Rafał Gikiewicz (Freiburg) – ławka rezerwowych
  • Jakub Błaszczykowski (Wolfsburg) – kontuzjowany
  • Eugen Polanski (Hoffenheim) – poza składem
  • Bartosz Kapustka (Freiburg) – poza składem
  • Paweł Olkowski (Koeln) – poza składem

***

Wyniki 2. kolejki Bundesligi:
1. FC Koeln – Hamburger SV 1:3 (0:2)
VfB Stuttgart – 1. FSV Mainz 05 1:0 (0:0)
Bayer Leverkusen – TSG 1899 Hoffenheim 2:2 (1:0)
Eintracht Frankfurt – VfL Wolfsburg 0:1 (0:1)
Werder Brema – Bayern Monachium 0:2 (0:0)
FC Augsburg – Borussia Moenchengladbach 2:2 (1:2)
Borussia Dortmund – Hertha BSC 2:0 (1:0)
RB Lipsk – SC Freiburg 4:1 (0:1)
Hannover 96 – FC Schalke 04 1:0 (0:0)

Komentarze:
Przeczytaj także: