Wojciech Anyszek

Piłka nożna w Kolumbii a serial „Narcos”

Jak się miewa kolumbijska piłka nożna wobec narkobiznesów XX wieku?

Narcos
04 września 2017

Serial „Narcos” wywołuje ogromne poruszenie wśród miłośników wszelkiej maści seriali. Historia baronów narkotykowych, którzy rządzili Kolumbią do późnych lat 90. XX wieku, do dziś przyprawia wielu o zawrót głowy. Trudno pojąć, co zrozumiałe, jak ogromny terror siali ci ludzie, na czele z Pablo Escobarem, największym handlarzem kokainy w historii. Jak to się jednak ma do piłki nożnej, zapytacie? Otóż ma się to ogromnie, ponieważ często handlarze byli zamieszani w środowiska piłkarskie w swoim pięknym, choć niebezpiecznym kraju. 

Dziś przytoczymy Wam kilka dokumentów o czasach narkobossów w Kolumbii oraz w ich kontekście popatrzymy na rozwój futbolu w Bogocie, Cali czy Medellin.

„Narcos” a piłka nożna

Niezwykle popularny na platformie Netflix serial opowiada w głównej mierze historię największego handlarza narkotyków w Kolumbii i na świecie. Losy Pablo Escobara, ściganego niemal przez pełne dwa sezony tego serialu, niezwykle zaciekawiły widzów. Co ciekawe, Escobar, który wywoływał niewyobrażalny wręcz terror, był wielkim fanem futbolu. Świadczą o tym choćby fakty, mówiące o tym, że w swoim prywatnym więzieniu, „La Catedral”, nakazał wybudować sobie boisko piłkarskie. Sam serial jednak nie opowiada nam o piłce nożnej zbyt szeroko. Niestety są tam jedynie krótkie wzmianki oraz fragmenty pokazujące najczęściej syna Escobara biegającego za piłką.

Nie byłoby jednak w Kolumbii futbolu bez baronów narkotykowych. Regularne opłacanie drużyn piłkarskich, takich jak choćby Atletico Nacional Medellin, pozwoliło na znaczący rozwój piłki kolumbijskiej. Do momentu swego rodzaju przejęcia jej przez baronów narkotykowych futbol w Kolumbii praktycznie nie istniał. Bieda i nędza w kraju nie pozwalały na jakikolwiek poważny poziom futbolu. Pierwszym poważnym zalążkiem zmian w kolumbijskiej piłce było powstanie Liga Dimayor, jednak exodus wielkich piłkarzy, jak choćby Di Stefano, pogrążył te plany.

Dopiero dzięki Escobarowi i innym baronom narkotykowym, jak choćby bracia Rodriguez z Cali, piłka nożna w Kolumbii dostała poważny zastrzyk energii do swojego rozwoju. Nawet jeśli nie było to do końca legalne, to piłkarski świat w tamtym rejonie po prostu musiał ten zastrzyk przyjąć. Szkoda tylko, że tak niewiele miejsca zostało poświęcone piłce w serialu „Narcos”.

„Dwóch Escobarów” rozwinęło kolumbijski futbol

Nie da się ukryć, że zarówno Pablo, jak i Andres Escobar mieli olbrzymi wpływ na piłkę nożną w Kolumbii. Znakomicie opowiada o tym dokument ESPN „The Two Escobars”. Można sobie pomyśleć, że z pewnością ci dwaj są ze sobą jakoś powiązani, bo mieli olbrzymi wpływ na futbol w tym kraju. Nic bardziej mylnego, ponieważ oni nie byli nawet rodziną. Wrósmy jednak do samego dokumentu, opowiada on w znacznie lepszy sposób niż „Narcos” losy kolumbijskiej piłki. Powiązania Pablo i Andresa, mimo braku pokrewieństwa, były nieuniknione. Chociażby ze względu na klub, który był im obu bliski. Chodzi tu oczywiście o Atletico Nacional.

Pablo ten klub finansował, natomiast Andres w nim grał. Co więcej, był tam taką gwiazdą, że jako pierwszy piłkarz z Kolumbii miał szansę zagrać w najlepszej w latach 80. i 90. lidze świata, Serie A. Milan był nim niezwykle mocno zainteresowany, ale w dobie narkobiznesów, jakie wtedy miały miejsce, niestety Escobarowi piłkarzowi nie było to ostatecznie dane. Główną przyczyną takiego zbiegu zdarzeń były przeklęte dla Kolumbijczyków mistrzostwa świata w USA w 1994 roku. Typowana na jednego z kandydatów do zdobycia Pucharu Świata reprezentacja prowadzona przez Francisco Maturanę stanęła przed ogromną presją oczekiwań.

Niestety, w obliczu wydarzeń początku lat 90. niezwykle trudno było się reprezentantom Kolumbii skupić na piłce. Wojna domowa w ich kraju powodowała, że przestali myśleć o wszystkim innym, zwłaszcza o futbolu. Gwoździem do trumny i początkiem potwornej anarchii było zamordowanie Pablo Escobara i rozpoczęcie swego rodzaju rządów bojówki, tzw. „Los Pepes”. Ci właśnie ludzie powodowali olbrzymi strach w Kolumbii, co odbiło się na piłce. Mało kto jednak spodziewał się, że Kolumbia przegra swój pierwszy mecz z Rumunią (1:3). Ta porażka wywołała ogromną frustrację w kolumbijskich fanatykach futbolu, którzy często stawiali u bukmacherów duże sumy pieniędzy.

Śmierć Escobara piłkarza

Dokument „The Two Escobars” w swoich ostatnich fragmentach opowiada o podwójnej śmierci Andresa Escobara. Pierwszą z nich była śmierć piłkarska podczas meczu z USA na mundialu w 1994 roku. Escobar strzelił wówczas samobójczego gola, który wyrzucił Kolumbię za burtę turnieju. Mało kto jednak spodziewał się, że dosłownie kilka dni po powrocie do kraju Escobara czeka druga śmierć. Ta znana wszystkim śmierć ludzka, która na nas wszystkich czeka. Escobar otrzymał ją z rąk, a właściwie ze spustu pistoletu szaleńca, Humberto Munoza Castro. To zdarzenie wywołało olbrzymi szok w Kolumbii, jako że Andres był niezwykle szanowanym człowiekiem w swoim kraju.

Pablo Escobar „Robin Hoodem” Kolumbii

Tak przedstawiany był wielokrotnie ten baron narkotykowy. Uważał siebie za bohatera kolumbijskiej biedoty, której chciał pomóc i dać godne życie. Ubolewał nad losem nędzarzy, którzy według Escobara byli tak traktowani przez żądny pieniędzy rząd. Tak został również przedstawiony w dokumencie „Pablo Emilio Escobar Gaviria–Postrach Kolumbii”. Samej piłki nożnej niestety w tym dokumencie praktycznie nie ma. Przedstawiono tu jedynie w sposób epizodyczny historie boisk, które Pablo budował i osobiście otwierał, by młodzi ludzie mieli gdzie grać w swoją ulubioną grę. To po raz kolejny pokazuje, jak ważna w życiu Pablo Escobara i innych Kolumbijczyków była piłka nożna.

Jak narkobossowie wpłynęli na piłkę w Kolumbii?

Zamordowanie w 1993 roku Pablo Escobara mogło wywołać wśród Kolumbijczyków podwójną panikę. Zginął uważany przez wielu bohater, a wraz z nim mogła zginąć również piłka nożna. Na szczęście dla nich ta druga obawa była bezpodstawna. Mimo kilkunastu lat stagnacji kolumbijskiego futbolu XXI wiek przyniósł renesans tej pięknej dyscypliny. Stało się to za sprawą drużyny Jose Nestora Pekermana, który dzięki swoim metodom trenerskim doprowadził po 16 latach przerwy (1998 rok – ostatni przed 2014 rokiem mundial dla Kolumbii) ekipę „Los Cafeteros” do upragnionych mistrzostw świata. Co więcej, rozwinął tę drużynę do tego stopnia, że potrafiła ona powalczyć jak równa z równą w ćwierćfinale z gospodarzem mundialu w 2014 roku, Brazylią. Obawy fanów futbolu w Kolumbii, jak widać, okazały się bezpodstawne. Mimo odejścia Pablo Escobara kolumbijski futbol ma się całkiem nieźle.

Komentarze:
Przeczytaj także: