Paweł Łopienski

Pierwsza porażka PSG, przełamanie AS Monaco oraz mecz na remis na Stade de la Mosson

Sprawdzamy, co działo się w miniony weekend na francuskich boiskach

04 grudnia 2017

Nie zwalniamy tempa i kontynuujemy zmagania na francuskich boiskach. To już 16. odsłona rozgrywek, jesteśmy więc prawie na półmetku zmagań o mistrzostwo Francji. W ostatnich dniach doszło do sensacyjnego wydarzenia – Paris Saint-Germain doznało pierwszej porażki w sezonie, do tego z beniaminkiem, który ma najmniej wartościową kadrę spośród wszystkich dwudziestu klubów Ligue 1. Trwa zacięta rywalizacja o drugie miejsce w tabeli: OM straciło punkty, więc na fotel wicelidera powrócił Lyon. To i wiele więcej w naszym podsumowaniu 16. kolejki Ligue 1!

Pierwsze spotkanie minionej odsłony przyniosło nam sporo emocji. Na Stade Gaston-Gerard doszło do niespodzianki, jaką było zwycięstwo Dijon 3:2 w rywalizacji z Bordeaux. Goście dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, jednak ostatecznie nie wywieźli z tego terenu nawet punktu. Na uwagę zasługuje trafienie Malcoma z pierwszej połowy na 2:1, który z 36 metrów nie dał szans Baptiste Reynetowi. W sobotni wieczór ważną wygraną odniosło Lille, które pokonało Tuluzę 1:0. Zwycięstwo w starciu z zespołem z dolnej części tabeli spowodowało, że gospodarze opuścili strefę spadkową, a w niej znalazła się drużyna prowadzona (jeszcze) przez Pascala Durmaza.

Coraz lepiej poczyna sobie Nicea, która wygrała drugi mecz z rzędu. Po środowym zwycięstwie z Tuluzą przyszedł czas na Metz, które z każdym spotkaniem godzi się z nieuchronnym spadkiem z najlepszej ligi we Francji. Na Allianz Riviera oglądaliśmy jednostronne widowisko, szczególnie w drugiej połowie. Bramka Nolana Rouxa dała nadzieję gościom na wywiezienie dobrego rezultatu z Nicei, jednak Mario Balotelli stanął na wysokości zadania i poprowadził drużynę do zwycięstwa. Rennes odnosi dobre wyniki, odkąd nowym trenerem został Sabri Lamouchi. Pomimo porażki ze Strasbourgiem w debiucie potem przyszedł czas na trzy kolejne zwycięstwa i awans na szóste miejsce w tabeli. W sobotę pokonało Amiens i zakończyło passę siedmiu meczów bez porażki beniaminka.

Saint-Etienne po raz kolejny nie udało się wygrać ligowego spotkania. Na zwycięstwo czeka od 14 października, kiedy to na własnym stadionie okazało się lepsze od Metz. W niedzielne popołudnie na Stade Geoffroy-Guichard wybrała się garstka kibiców, a zespół zremisował 1:1 z Nantes, o którym można powiedzieć, że dostało zadyszki po świetnym początku sezonu. Claudio Ranieri traci pięć punktów do trójki zespołów walczących o drugie miejsce, a oczek byłoby zdecydowanie więcej, gdyby nie ważne bramki zdobyte przez Emiliano Salę. Olympique Lyon o godzinie 17:00 podejmował SM Caen. Patrząc na obecne rozgrywki, szykowało się dobre spotkanie, choć po końcowym gwizdku mogliśmy być nieco zawiedzeni. Piłkarze prowadzeni przez Bruno Genesio kontrolowali spotkanie, strzelili dwie bramki, a Caen do odrabiania strat wzięło się z powodzeniem dopiero w doliczonym czasie gry. Lyon wygrał 2:1 i powrócił na miejsce wicelidera Ligue 1.

Sensacja na Stade de la Meinau

22 października. Olympique Marsylia do ostatnich minut prowadzi na Stade Velodrome z Paris Saint-Germain i po otrzymaniu czerwonej kartki przez Neymara wydaje się, że wicemistrzowie odniosą pierwszą porażkę w sezonie. Nic bardziej mylnego, w ostatniej akcji do wyrównania doprowadził bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego Edinson Cavani. Nikt jednak nie spodziewał się, że gwiazdorski zespół odniesie porażkę z beniaminkiem – Strasbourgiem, który według portalu Transfermarkt.de ma najmniej wartościową kadrę w Ligue 1.

Czysto teoretycznie: 20 mln euro kontra 648. A jednak doszło do pierwszej porażki wicemistrza Francji w sezonie. Działaczy boli to potknięcie szczególnie, gdyż jednym z celów na trwające rozgrywki było zakończenie sezonu bez klęski w Ligue 1. To pierwsza porażka PSG z beniaminkiem od marca 2013 roku, kiedy szkoleniowcem paryżan był Carlo Ancelotti.

W najbliższy wtorek Paris Saint-Germain zmierzy się w ramach szóstej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Unai Emery zdecydował się w starciu ze Strasbourgiem oszczędzić kilku piłkarzy, między innymi Thiago Silvę, Marco Verrattiego i Edinsona Cavaniego. Brazylijczyk pozostał w stolicy Francji, Włoch oraz Urugwajczyk usiedli na ławce rezerwowych. Duet stoperów stworzyli Presnel Kimpembe i Marquinhos, którzy nie udźwignęli ciężaru poradzenia sobie z atakującymi gospodarzy. Ich błędne ustawienie spowodowało stratę dwóch bramek, co ciekawe, Strasbourg miał zaledwie dwa celne strzały. Gościom nie pomogła zmiana bramkarzy, która podyktowana była kontuzją Bingourou Kamary. Do uniknięcia porażki nie przyczyniły się również indywidualne akcje Neymara i Kyliana Mbappe. Unai Emery będzie miał o czym myśleć w drodze do Monachium.

RC Strasbourg Alsace 2:1 Paris Saint-Germain

AS Monaco wraca na zwycięską ścieżkę

Podopieczni Leonardo Jardima w ostatnich tygodniach nie spisywali się najlepiej. W Lidze Mistrzów przegrali decydujące spotkanie z RB Lipsk, w lidze ulegli Paris Saint-Germain oraz FC Nantes. Konsekwencją dwóch porażek w Ligue 1 był spadek na czwartą lokatę, za Lyonem i Marsylią.

Sobotnie spotkanie było idealną okazją na przełamanie. Przeciwnikiem Angers, czyli drużyna, która nie wygrała w ostatnich pięciu spotkaniach i znalazła się w strefie spadkowej. Fatalna dyspozycja podopiecznych Stephane Moulina spowodowana jest wieloma czynnikami i szkoleniowiec będzie musiał się z nimi zmierzyć, jeśli chce utrzymać swoją drużynę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Leonardo Jardim również ma problemy, z którymi jak najszybciej musi sobie poradzić.

6545 widzów na Stade Louis II nie oglądało porywającego widowiska. Choć zaczęło się rewelacyjnie dla gospodarzy. Djibril Sidibe zgrał piłkę z prawej strony boiska do Falcao, który z łatwością pokonał Alexandre’a Letelliera. Powrót po kontuzji francuskiego defensora jest dobrą wiadomością dla wszystkich kibiców zespołu z Księstwa. W sobotniej rywalizacji okazał się najlepszy na boisku i nie mamy wątpliwości, że w kolejnych spotkaniach będzie radził sobie lepiej niż Andrea Raggi występujący na prawej obronie pod nieobecność reprezentanta Francji. Rezultat się nie zmienił, Monaco nie forsowało tempa i utrzymało skromne prowadzenie.

AS Monaco 1:0 Angers SCO

Remis OM i spadek na czwarte miejsce

16. kolejkę kończyła rywalizacja Montpellier z Olympique Marsylią. Najlepsza defensywa ligi (tylko dziewięć straconych goli) mierzyła się z wiceliderem, który zdobywa w tym sezonie średnio dwie bramki na mecz. Podopieczni Rudiego Garcii po raz pierwszy od rozgrywek 2014/2015 awansowali na drugie miejsce w lidze i z pewnością chcieli utrzymać się na tej lokacie jak najdłużej.

Obie drużyny wyszły w innych zestawieniach personalnych w porównaniu z ostatnimi spotkaniami rozgrywanymi w środku tygodnia. W OM w pierwszym składzie wyszli Aymen Abdennour oraz Valere Germain, w Montpellier zaś powrócił kapitan zespołu, Vitorino Hilton. Steve Mandanda kilka razy naprawdę musiał się wykazać, na przykład przy strzale Sessegnona i Mbenzy. Popełnił jednak błąd przy efektownym uderzeniu z nożyc Giovanniego Sio, po którym gospodarze wyszli na prowadzenie. W ostatnich minutach pierwszej części meczu sędzia podyktował dyskusyjny rzut karny, po tym gdy Morgan Sanson nabił rękę defensora Montpellier. Do „jedenastki” podszedł Florian Thauvin i nie pomylił się. Remis utrzymał się zarówno do przerwy, jak i do końca niedzielnej rywalizacji.

Drugą kontrowersją w tym meczu było anulowanie prawidłowo zdobytej bramki przez gospodarzy. Z rzutu wolnego w pole karne futbolówkę wrzucał Junior Sambia, głową uderzył Souleymane Camara i piłka wpadła do bramki Mandandy. Boczny arbiter pokazał jednak spalony, gdyż jeden z zawodników Montpellier dotknął futbolówkę w drodze do siatki. W powtórkach widać, że nie miał racji i bramka się należała.

Montpellier Herault SC 1:1 Olympique Marsylia

Pozostałe wyniki 16. kolejki Ligue 1:

Dijon FCO 3:2 Girondins de Bordeaux

LOSC 1:0 Toulouse FC

OGC Nice 3:1 FC Metz

Stade Rennais FC 2:0 Amiens SC

ESTAC Troyes 0:1 EA Guingamp

AS Saint-Etienne 1:1 FC Nantes

SM Caen 1:2 Olympique Lyon

Komentarze:
Przeczytaj także: