Michał Krzeszowski

Panie Adamie, kto wiosną stanie na bramie?

Eksplozja formy polskich bramkarzy we Włoszech zburzy hierarchię w reprezentacji?

24 stycznia 2017

Od końcówki jesieni włoskie media prześcigają się w chwaleniu Wojciecha Szczęsnego i Łukasza Skorupskiego. Polacy należą do grona najlepszych bramkarzy Serie A, a ich statystyki tylko to potwierdzają. AS Roma już myśli nad tym, za jaką kwotę może wykupić Szczęsnego z Arsenalu. Dla Skorupskiego FC Empoli robi się klubem za małym i pojawiają się pierwsze oferty z lepszych drużyn. Czy ta eksplozja formy obu reprezentantów Polski da mocno do myślenia Adamowi Nawałce? Czy Łukasz Fabiański jest w stanie utrzymać bluzę z numerem 1 w polskiej bramce?

Wojtek Szczęsny w Rzymie gra od dwóch sezonów. Jest wypożyczony z Arsenalu, w którym stracił miejsce w wyjściowej jedenastce „Kanonierów”. Dla niego gra dla AS Roma miała być tylko tymczasowym rozwiązaniem i udowodnieniem Arsenowi Wengerowi, że nie jest słabszym bramkarzem od Petra Cecha. Pierwszy rok gry we Włoszech był dobry w wykonaniu reprezentanta Polski. W 34 meczach Serie A zachował osiem razy czyste konto, a do tego jeszcze dołożył osiem występów w Lidze Mistrzów (jedno czyste konto). Polak popisał się wieloma świetnymi interwencjami, które często były nominowane do najlepszych we Włoszech. Czasami jednak Szczęsnemu brakowało koncentracji, a może pewności siebie. W kilku meczach potrafił mieszać świetne obrony z drobnymi błędami, które na szczęście nie zamieniały się na bramki dla rywali. W Rzymie byli zadowoleni z jego postawy. Dopiero w obecnym sezonie, na ponownym wypożyczeniu do Romy, Szczęsny zaczął bronić wręcz kapitalnie. Tak jak za czasów pierwszego sezonu w Arsenalu, gdy wchodząc z rezerw, wywalczył miejsce w bramce kosztem Łukasza Fabiańskiego. Szczególnie zima jest bardzo dobra dla 26-letniego piłkarza. No dobra, raz mu się zdarzyło podczas meczu z Milanem faulować w polu karnym a la Euro 2012, ale potem Szczęsny obronił „jedenastkę”. Następnego dnia włoska prasa pisała, że Polak z nudów sprowokował karnego, by wreszcie coś obronić.

Popisy Szczęsnego i zachowanie sześciu czystych kont w ostatnich dzisięciu meczach sprawiły, że władze AS Roma z trenerem Luciano Spalettim na czele, nie czekając na koniec wypożyczenia, zamierzają złożyć ofertę wykupienia Polaka z Arsenalu. Szczęsny na te rewelacje odpowiada w swoim stylu, że decyzja należy do Wengera. Chyba reprezentant Polski po cichu liczy jeszcze na powrót do „Kanonierów”. W końcu Londyn był dla niego drugim domem, tam ukształtowali go jako świetnego bramkarza i tam zostawił wielu przyjaciół. W Romie ma gwarancję walki o mistrzostwo Włoch i grę w europejskich pucharach. Dzięki niemu w stolicy Italii mogą wciąż myśleć o scudetto. Nikt z fanów „Giallorossi” nie wyobraża sobie, żeby w przyszłym sezonie w składzie brakowało Szczęsnego, który popisuje się interwencjami jak w poniższym filmiku.

Jeden krok w tył, teraz dwa do przodu?

Sytuacja Łukasza Skorupskiego jest bardzo podobna do sytuacji Wojciecha Szczęsnego. 25-latek drugi sezon przybywa na wypożyczeniu w tym samym klubie i ten drugi raz jest znacznie lepszy od pierwszego. Wychowanek Górnika Zabrze trafił do Włoch w 2013 roku, a wykupiła go AS Roma. Przez dwa lata Polak był rezerwowym i uznano, że Rzym to dla niego za wysokie progi. Wypożyczono go do mniejszej drużyny, w której mógł wskoczyć od razu do bramki. W FC Empoli pierwszy sezon był bardzo dobry dla Polaka. Zagrał w 31 meczach Seria A, z czego w dziewięciu zachował czyste konto. Statystyki mógł mieć jeszcze lepsze, ale pod koniec kwietnia kontuzja ręki wyeliminowała go do końca rozgrywek. Latem ponownie podjęto decyzję o wypożyczeniu Skorupskiego do Empoli, w którym Polak zaliczył kolejny progres. Poza pierwszymi dwoma meczami 25-latek nie opuścił żadnego spotkania Serie A. Gdyby nie Skorupski między słupkami „Azzurich”, to prawdopodobnie ekipa z Toskanii byłaby w strefie spadkowej. Reprezentant Polski notuje sezon życia. Dodatkowo Skorupski został wybrany do jedenastki rundy jesiennej Serie A wg Goal.com.

Jeżeli chodzi o Skorupskiego, jedno jest pewne – to jego ostatni sezon w Empoli. Po prostu ten klub zrobił się dla niego za mały. Polak znajduje się w czołówce wszystkich statystyk bramkarskich w Serie A. Pora na następny krok. Czy ma szansę na grę w AS Roma? 25-latek nie może już znieść wypożyczeń i chce znaleźć miejsce, gdzie będzie mógł zostać na dłużej. Prawdopodobnie, jeżeli „Giallorossi” wykupią Szczęsnego, Skorupski zostanie sprzedany. Na ten moment zainteresowane pozyskaniem piłkarza Empoli jest Torino. To, jak kariera wychowanka Górnika Zabrze potoczyła się w Serie A, jest dobrą prognozą dla Bartłomieja Drągowskiego. 19-latek to jeden z największych talentów bramkarskich w Europie, ale jego kariera zagraniczna dopiero się zaczyna. Warto być cierpliwym.

Fabiański straci bluzę z numerem 1?

Sztab szkoleniowy Adama Nawałki nie ma wolnego. Cały czas analizowani są rywale i forma kadrowiczów, również bramkarze. Selekcjoner Polski ma ogromny komfort wyboru, jeżeli chodzi właśnie o tę pozycję. Inne reprezentacje świata mogą tylko pozazdrościć. Od Euro 2016 podstawowym golkiperem Polski jest Łukasz Fabiański. Brawa dla niego za świetny turniej we Francji i pokazanie wielkiej klasy. Jesienią Nawałka nie zamierzał zmieniać hierarchii bramkarskiej i konsekwentnie w ważnych meczach stawiał na piłkarza Swansea. Niewykluczone, że przerwa w eliminacjach do mistrzostw świata wszystko wywróci. Powodem tego jest oczywiście forma graczy pilnujących bramki oraz ich statystyki. Do poniższej tabeli pod uwagę wziąłem tylko bramkarzy powoływanych przez Adama Nawałkę w 2016 roku.

Swansea Łukasza Fabiańskiego w tym sezonie nie radzi sobie za dobrze, ale akurat na postawę Polaka angielscy kibice nie narzekają. Uważają nawet go za jednego z lepszych piłkarzy. Niestety dla niego statystyki nie są najlepsze. Aktualnie ma on puszczonych najwięcej goli w Premier League. Gdy zestawi się najsilniejsze ligi w Europie, to Polak jest wciąż na czele tej niechlubnej statystyki. Dodatkowo w tym sezonie miał czyste konto tylko trzy razy. Drużna 31-latka zamyka tabelę ligi angielskiej, dlatego też na bramkę „The Swans” oddano 110 strzałów (więcej tylko Burnley). Było ich tak dużo, że Fabiański zdecydowanie nie próżnował. Obronił 64 uderzenia co jest 4. wynikiem wśród bramkarzy Premier League. Niestety skoro Swansea gra słabo, to Polak nie dostawał dobrych ocen, dlatego wypadł najgorzej z polskich golkiperów w zestawieniu średniej oceny wg Whoscored.com. Warto dodać jeszcze, że ze wszystkich meczów eliminacji tylko w jednym Fabiański zachował czyste konto.

Aktualnie Fabiański ma puszczonych najwięcej goli w Premier League. Gdy zestawi się najsilniejsze ligi w Europie, to Polak jest wciąż na czele tej niechlubnej statystyki.

Wojciech Szczęsny jest numerem dwa w reprezentacji Polski. W przeszłości miał sporo pecha podczas największych turniejów reprezentacyjnych. Zarówno Euro 2012, jak i 2016 zaczynał jako pierwszy, ale raz przez czerwoną kartkę, a dwa przez kontuzję wchodził za niego zmiennik i swoją dobrą postawą nie oddawał miejsca do końca trwania mistrzostw. Z bramki AS Roma musiał wyciągać piłkę tylko 18 razy. Jest 2. w klasyfikacji czystych konto wśród bramkarzy Serie A, a 4. w obronionych strzałach (choć oddano ich tylko 89). W powyższej klasyfikacji Szczęsny ma najlepszy procent obronionych strzałów i średnią not.

Artur Boruc na mistrzostwa Europy pojechał jako numer 3. Wydawało się, że po Euro zakończy karierę, ale Adam Nawałka wciąż ceni 36-latka. Doświadczenia z reprezentacji oraz gry dla wielu klubów w Europie nie można łatwo przekreślić. Polak aktualnie broni w Premier League w Bournemouth. Jego drużyna spisuje się dobrze i zajmuje miejsce w środku tabeli. Co do samego Boruca, to wpuścił on 34 gole, co jest niestety 3. wynikiem w lidze angielskiej. Jednocześnie udało mu się zagrać pięć razy na „zero z tyłu”, a to już jest 7. wynik.

Łukasz Skorupski od tegorocznych eliminacji zaczął pojawiać się regularnie w kadrze Polski. Na razie jeszcze szansy na pokazanie się na boisku nie dostał, ale jeżeli będzie tak dalej grać, to przeskoczy w hierarchii Boruca. Bramkarz Empoli to nie jest młodzik. Ma już 25 lat i powinien spokojnie udźwignąć odpowiedzialność gry z orłem na piersi. W Serie A puścił tylko 23 gole, a z dziewięcioma czystymi kontami jest najlepszy wśród bramkarzy ligi włoskiej. Jeżeli zestawimy wszystkich golkiperów z najlepszych europejskich lig, to Skorupski sklasyfikowany będzie na 4. miejscu. Na jego bramkę oddano 97 strzałów z czego 75 obronił! Daje to 77% złapanych piłek. Portal Whoscored.com ocenia Polaka najwyżej ze wszystkich graczy „Azzurich”. Od eliminacji do Euro 2020 Skorupski będzie walczyć o bluzę z numerem 1.

W Serie A Łukasz Skorupski puścił tylko 23 gole, a z dziewięcioma czystymi kontami jest najlepszy wśród bramkarzy ligi włoskiej. Jeżeli zestawimy wszystkich golkiperów z najlepszych europejskich lig, to gracz Empoli sklasyfikowany będzie na 4. miejscu.

Przemysław Tytoń wypadł z grupy bramkarzy powoływanych przez Nawałkę przez słabszą grę w Stuttgarcie oraz zmianę klubu. Latem przeniósł się do Deportivo La Coruna, a selekcjoner nie wysyłał powołań 30-latkowi dla jego lepszej aklimatyzacji w nowym otoczeniu. Droga do pierwszego składu nie była łatwa, ale w końcu Polak szansę dostał. Zagrał tylko w dziewięciu meczach, więc na razie, by porównać go do reszty stawki, najlepiej nadają się procentowe obrony strzałów oraz średnia ocen. W nich jest na podobnym poziomie co Boruc i Fabiański. Nawałka zrezygnował z Tytonia, który grał dobrze, ale Stuttgart spadł do 2. Bundesligi. Czy w takim razie odsunie od pierwszego składu Fabiańskiego? W bramce Swansea spisuje się dobrze, ale jego klub zamyka tabelę Premier League.

Komentarze:
Przeczytaj także: