Michał Wielgosz

Ostatni sezon Luisa Enrique w Barcelonie. Czy wyrobił sobie taką pozycję jak Pep Guardiola?

Porównanie katalońskich szkoleniowców

08 marca 2017

Luis Enrique po środowym wygranym meczu FC Barcelona ze Sportingiem Gijon (6:1) w ramach 25. kolejki Primera Division poinformował, że nie przedłuży kontraktu z klubem. Tym samym po zakończeniu obecnego sezonu pożegna się z drużyną. Piłkarze i kibice nie kryli zaskoczenia, mimo że o tej decyzji spekulowano od dawna. Pojawia się teraz pytanie, kto zastąpi legendarnego trenera.

Enrique do Barcelony trafił 18 maja 2014 roku. Zastąpił na tym stanowisku Gerardo Martino. Wcześniej był trenerem włoskiego klubu AS Roma. W Barcelonie spędził trzy sezony. Podczas pomeczowej konferencji prasowej ogłosił, że odchodzi. Media już od kilku miesięcy spekulowały na temat przyszłości szkoleniowca. Zainteresowany już wcześniej rozważał możliwość odejścia z klubu. Władze są zadowolone z pracy 46-letniego trenera i już wcześniej próbowały podjąć rozmowy na temat przyszłości szkoleniowca, jednak on nie chciał rozmawiać, tłumacząc, że przyjdzie na to jeszcze czas. Już wiemy, że właśnie teraz przyszła pora na tę decyzję. Co ciekawe, ma ona wiele wspólnego z tą, którą podjął jego poprzednik.

Męcząca posada powodem odejścia

Praca trenera nie jest łatwa i nie ogranicza się tylko do wystawienia podstawowej jedenastki. Czy jednak na Camp Nou wymaga ona tyle poświęceń, że każdy odchodzący trener potrzebuje odpoczynku? Tego nie wiemy, jednak patrząc na efekty pracy, możemy być pewni, że ich wysiłek nie idzie na marne.

Wykorzystam tę konferencję prasową w inny sposób. Chcę poinformować, że po zakończeniu sezonu nie będę już szkoleniowcem FC Barcelona. To była dla mnie trudna decyzja, ale w pełni ją przemyślałem i jej nie zmienię. Potrzebuję odpoczynku – powiedział trener w środę w czasie konferencji prasowej. – Powód odejścia? Moje spojrzenie na zawód trenera. To specyficzny zawód, który nie daje zbyt wiele czasu na odpoczynek, którego dziś potrzebuję. Chciałbym podziękować klubowi, który mi zaufał i na mnie postawił – dodał.

Przypomnijmy, że w 2012 roku Pep Guardiola – obecny trener Manchesteru City – odszedł w takich samych okolicznościach, narzekając na monotonię i zmęczenie. Obaj panowie od lat się przyjaźnią. Wcześniej przez długi czas grali na Camp Nou. Decyzja o odejściu Enrique jest szeroko komentowana w mediach, a także przez ludzi z jego najbliższego otoczenia. Sprawdźmy, co o niej sądzą sympatycy FC Barcelona.

Mimo, że o przyszłości selekcjonera mówiono od dawna, współpracownicy nie kryli zaskoczenia tym stanowiskiem. Jak komentują tę decyzję?

Nie wiedzieliśmy o niczym wcześniej. Postaramy się wygrać wszystko do końca sezonu. Był naszym szefem przez dwa i pół roku, spodziewaliśmy się, że przedłuży umowę. Zaakceptowaliśmy jego wybór i życzyliśmy mu wszystkiego najlepszego. Jestem mu bardzo wdzięczny. To dzięki niemu trafiłem do Barcelony, on nalegał na ten transfer – powiedział Ivan Rakitić.

Jesteśmy z Luisem Enrique do samego końca, nawet po jego odejściu. Cały czas jesteśmy w trzech rozgrywkach i będziemy walczyć od końca. Trener dawał z siebie wszystko i my musimy zrobić to samo dla niego – oznajmił Sergi Roberto, stając murem za trenerem.

Jesteśmy zadowoleni z pracy, jaką do tej pory wykonał Luis Enrique. To jeden z legendarnych trenerów w historii naszego klubu – powiedział prezes Barcelony Josep Maria Bartomeu.

Do całej sprawy odniósł się także Pep Guardiola, który jako były trener katalońskiej drużyny doskonale rozumie tę decyzję: – Jako fan FC Barcelona jest mi przykro, że stracimy perfekcyjnego trenera dla tego zespołu. W czasie trzech lat jego pracy drużyna grała niesamowity futbol. Oni są najlepszą ekipą na świecie. Chciałbym podziękować Luisowi za wszystko, co zrobił dla tego klubu przez ostatnie lata – powiedział.

Statystyki i transfery godne legendy

Entuzjastyczne wyniki nie byłyby możliwe bez spektakularnych transferów, na które szkoleniowiec „Blaugrany” wydał aż 343 mln euro! Łącznie przeprowadził ich 16. Najdroższym nabytkiem był Luis Saurez, który kosztował 83 mln euro. Za jego kadencji w Barcelonie znaleźli się także m.in. Ivan Rakitić, Claudio Bravo czy Jeremy Mathieu. Nie każdy trener może się pochwalić taką swobodą w dokonywaniu transferów. Aktualnie w klubie trwają negocjacje z Leo Messim, który chce zarabiać około 35 mln euro rocznie.

Transfery okazały się strzałem w dziesiątkę, a świadczą o tym liczne sukcesy. Luis Enrique od momentu przejęcia w 2014 roku funkcji trenera osiągnął z drużyną niemal wszystko, co było do zgarnięcia. Dwukrotnie wygrał Primera Division, a także Puchar Króla. Jakby tego było mało, odniósł pojedyncze zwycięstwa w Lidze Mistrzów, klubowych mistrzostwach świata, Superpucharze Hiszpanii oraz Superpucharze Europy. Kontrakt Enrique kończy się wraz z sezonem 2016/2017. „Duma Katalonii” prowadzi obecnie w tabeli ligi hiszpańskiej.

Dla porównania Guardiola, pracując przez cztery lata w Barcelonie, aż trzy razy wygrał ligę hiszpańską i dwukrotnie stanął z drużyną na najwyższym miejscu w tabeli Pucharu Króla. Odniósł trzy zwycięstwa w Superpucharze Hiszpanii. Po jednej wygranej więcej nad swoim kolegą ma w klubowych mistrzostwach świata, Lidze Mistrzów i Superpucharze Europy.

Indywidualnie odchodzący po tym sezonie trener Barcelony zdobył tytuł trenera roku FIFA i ligi hiszpańskiej, a obecny menedżer Manchesteru City aż cztery razy zdobył nagrodę La Liga, a także tytuł trenera roku FIFA.

W trzech sezonach pod wodzą Asturyjczyka „Barca” wygrała 125 z 164 spotkań. Przekłada się to 76% zwycięstw, co daje lepszy rezultat, biorąc pod uwagę 72% w czasie, kiedy trenerami byli Pep Guardiola czy Tito Vilanova.

Pretendenci do ławki trenerskiej Barcelony

Od momentu ogłoszenia przez Enrique decyzji o odejściu pojawia się pytanie, kto zostanie trenerem w nadchodzącym sezonie. Dowiemy się tego 1 lipca, jednak już teraz padają gorące nazwiska.

Być może rządy obejmie asystent trenera „Dumy Katalonii” – Juan Carlos Unzue. Jest to bardzo możliwe, gdyż już kiedyś po odejściu Guardioli drużynę przejął asystent Tito Vilanova. Byłoby to naturalne, zna on drużynę i angażuje się w układanie strategii gry. Kolejnym kandydatem podawanym przez bukmacherów jest Jorge Sampaoli, obecny trener zaskakującej Sevilli, a wcześniej pracujący w reprezentacji Chile. Znany z ogromnej sympatii do Messiego i innych barcelońskich piłkarzy. Wśród wymienianych nazwisk są m.in. Ronald Koeman (Everton) i Ernesto Valverde (Athletic Bilbao) i Thomas Tuchel (Borussia Dortmund).

Z niecierpliwością czekamy na moment, w którym poznamy nazwisko nowego trenera „Blaugrany”. Jesteśmy ciekawi co z przyszłością Luisa Enrique. Miejmy nadzieję, że po regeneracji wróci z jeszcze większą determinacją do prowadzenia drużyny, być może tak jak Pep Guardiola wróci już po roku od swojej decyzji.

Komentarze:
  • Tajne Przez Poufne

    Taki sam kaleczniak jak pep, obaj są słabymi trenerami co udowadniają wyniki, pep ledwo sobie radzi w City które ma nieograniczony budżet a luis nie zdobyl doświadczenia w słabszym klubie tylko od razu przejął barce której nie potrafi poprowadzić do zwycięstw

    • Michał Wielgosz

      Stwierdzenie, że są słabymi trenerami jest mocno przesadzone. Jeśli chodzi o wyniki Barcelony, to również nie można się z tym zgodzić. Zachęcam do doczytania w artykule o sukcesach drużyny za czasów obu trenerów.

Przeczytaj także: