Mateusz Potoczny

Od spadku do awansu – historia europejskich beniaminków

Spadek z ligi i awans sezon po sezonie? Czemu nie!

13 lipca 2017

Już w najbliższy weekend po krótkiej przerwie rozgrywki wznawia najlepsza liga na świecie – ekstraklasa. Z tej okazji postanowiliśmy przyjrzeć się przypadkowi Górnika Zabrze, który po ubiegłorocznym spadku zanotował awans. Podobna sytuacja miała miejsce również w pięciu czołowych europejskich ligach. Zapraszamy do lektury!

Szybki powrót Górnika

Gdy po sezonie 2015/2016 górnicy opuszczali najwyższy szczebel rozgrywkowy w Polsce, po pierwsze – nikt nie tęsknił za oglądaniem gry zabrzan, po drugie – wielu wróżyło im długą walkę o powrót do ekstraklasy. Nadzieje kibiców tak utytułowanego klubu były spore. Rzeczywistość wyglądała jednak tak, że Górnik trzymał się przez znaczną część rozgrywek w środkowej części tabeli. Podopieczni Marcina Brosza na cztery kolejki przed końcem sezonu zajmowali 9. lokatę w Nice 1. lidze. Jak skrzętnie wyliczali miłośnicy statystyk (Paweł Mogielnicki, @mogiel90), w połowie maja szanse na awans „Trójkolorowych” wynosiły… 1%. Piłkarze Górnika walczyli do końca i to się opłaciło.

Klucz do sukcesu

Tradycja zobowiązuje. Być może dawna świetność zabrzańskiego klubu pomogła piłkarzom z Górnego Śląska w awansie do ekstraklasy. Inne, mniej doświadczone kluby, które na finiszu przegrały wyścig, mogły się wystraszyć gry na wyższym poziomie. Co więc zdecydowało o tym, że górnicy znowu będą grać w jednej lidze z Legią, Lechem czy Wisłą? Dużą rolę w sukcesie zabrzan odegrał fakt, że trener Marcin Brosz postanowił dać szansę młodym zawodnikom, którzy są głodni sukcesów. To przyniosło efekty. Średnia wieku podstawowej jedenastki Górnika w meczach Nice 1. ligi wynosiła nieco ponad 24 lata. Dla porównania sezon wcześniej pierwszy skład zabrzan miał średnio ponad 30 lat! Zabrzanie przed startem ligi dokonali kilku ciekawych transferów. W składzie 14-krotnego mistrza Polski w nowym sezonie znajdzie się m.in. Damian Kądzior, który dobrze prezentował się w Wigrach Suwałki.

Podobnie w Europie

Co ciekawe, przypadek Górnika nie jest wyjątkiem. Los chciał, że tak jak w najlepszej lidze świata, tak i w TOP5 europejskich lig było podobnie. Zespoły, które – cytując trenera Smudę – „wywalczyły spadek”, wzięły się w garść i w minionych rozgrywkach zapracowały na powrót do najwyższych lig w swoich krajach.

Levante UD ponownie w LaLiga

Podobną do Górnika drogę w ostatnich dwóch latach przeszli piłkarze hiszpańskiego Levante UD. W 2016 roku spadli z LaLiga, by odbudować się i już po roku powrócić na najwyższy szczebel rozgrywkowy i mierzyć się z takimi potęgami, jak: FC Barcelona, Real Madryt czy Atletico. Być może kluczem do sukcesu było, podobnie jak w Górniku, postawienie na młodszych graczy? W sezonie spadkowym (2015/2016) średnia wieku pierwszej jedenastki drużyny z Walencji, prowadzonej wtedy przez Lucasa Alcaraza, wynosiła prawie 28 lat. Obecny szkoleniowiec – Juan Ramón López Muñiz – ustala podstawowy skład, którego zawodnicy mają średnio niecałe 26 lat.

Błyskawiczne powroty w Bundeslidze

Dwa niemieckie kluby postanowiły nie odkładać awansu na później, tylko od razu wziąć się do roboty. VfB Stuttgart i Hannover 96 w ubiegłym roku kalendarzowym musiały pożegnać się z Bundesligą i w sezonie 2016/2017 grać na zapleczu najlepszej ligi w Niemczech. Spadek podziałał mobilizująco na obie ekipy, ponieważ w minionym sezonie bez problemu wywalczyły sobie awans i znowu będą mierzyć się z Bayernem Monachium czy Borussią Dortmund. Beniaminkowie Bundesligi przed wznowieniem rozgrywek solidnie się wzmacniają. W barwach VfB Stuttgart zagra w nowym sezonie m.in. Chadrac Akolo. Z kolei Hannover 96 zabezpiecza formację defensywną. Do klubu z Dolnej Saksonii dołączyli bramkarz Michael Esser i obrońca Julian Korb.

Come back w wykonaniu Newcastle United

Już drugi raz w ciągu ostatniej dekady realizuje się scenariusz, w którym zespół Newcastle United po spadku z Premier League błyskawicznie zapewnia sobie powrót do najlepszej ligi w Anglii. Drużyna prowadzona przez Rafaela Beniteza w minionym sezonie spisała się bardzo dobrze i być może w nadchodzącej kampanii powalczy o coś więcej. Przed zbliżającymi się rozgrywkami szeregi „Srok” zasilili Florian Lejeune (pozyskany za 10 mln euro z Eibaru) i były gracz Chelsea, kupiony za 7,5 mln euro – Christian Atsu.

Szybki powrót do Serie A

Kolejnym klubem, któremu udało się awansować w minionych rozgrywkach, jest włoskie Hellas Verona. Beniaminek Serie A szybko wyciągnął wnioski z nieudanej kampanii 2015/2016 i w nadchodzącym sezonie rywalizować będzie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym we Włoszech. Klub z Werony przez cały sezon Serie B był w ścisłej czołówce. Ostatecznie tegoroczny beniaminek zakończył zmagania na drugiej lokacie. Przed kampanią 2017/2018 włoską drużynę wzmocnili m.in. Marco Fossati i Alessio Cerci.

Spadło troje, awansowało Troyes

W kampanii 2015/2016 z Ligue 1 pożegnać musiały się ekipy Reims, Gazélec Ajaccio i Troyes. Na spadek dobrze zareagował tylko klub z Troyes, który po raz piąty na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat zanotował awans do najwyższej klasy rozgrywkowej we Francji. Trener drużyny Jean-Louis Garcia wzmacnia swoją kadrę zawodnikami, którzy wyróżnili się w Ligue 2. Do zespołu Troyes dołączyli już Bryan Pelé czy François Bellugou.

Rusza ekstraklasa

Do wznowienia sportowych zmagań na boiskach czołowych europejskich lig pozostał jeszcze miesiąc. Kibice w Polsce nie muszą tak długo czekać na rozpoczęcie rozgrywek ekstraklasy. Najlepsza liga świata startuje w najbliższy weekend. Po czterdziestu dniach oczekiwania ponownie będziemy mogli śledzić efektowne akcje, nieszablonowe dryblingi i nieoczekiwane zwroty akcji. Pierwszy mecz nowego sezonu odbędzie się w Płocku, gdzie miejscowa Wisła zmierzy się z Lechią Gdańsk (piątek, 18.00).

Komentarze:
Przeczytaj także: