Kewin Bielecki

Nowa gwiazda i napastnik na lata – Timo Werner

Wyczekiwany nowy snajper reprezentacji Niemiec

racingpost.com
25 września 2017

W Bundeslidze od lat o koronę rywalizowało w zasadzie dwóch zawodników. Aubameyang i Lewandowski nie mieli sobie równych, a pogoń Anthony’ego Modeste’a zawsze kończyła się porażką. Dziś Modeste nie gra już w FC Koeln, ale do walki o armatkę włączył się nowy zawodnik. Zawodnik, który może zmienić oblicze niemieckiej piłki i po latach przestoju wskoczyć na długi czas jako główny strzelec reprezentacji.

Młodość nadchodzi

Timo Werner, młody piłkarz wicemistrza Niemiec z Lipska, już w zeszłym sezonie pokazał, że jest ogromnym talentem i nikogo nie dziwiło duże zainteresowanie jego nazwiskiem na rynku. On jednak został i pokazuje, że w klubie jest ważną, o ile nie najważniejszą już postacią i stanowi w dużym stopniu o sile RB Leipzig. Choć dopiero początek sezonu, Werner zdążył już pokazać próbkę swoich możliwości, czego wynikiem jest pięć bramek i jedna asysta w dotychczasowych sześciu meczach Bundesligi. Do tego dołożył też gola w DFB-Pokal z niżej notowanym rywalem.

Deutschfootball.com

Liczby co najmniej robiące wrażenie, o ile nie powiedzieć imponujące. Mimo dopiero 21 lat Timo wskoczył do zawodowej piłki z dużym przytupem. Jak na swój młody wiek Niemiec gra bardzo dojrzałą piłkę. Wie, jak wykorzystać swoje umiejętności i dobrze spożytkować je dla zespołu. Silny, szybki, pewny siebie, a do tego skromny, o czym świadczą jego wywiady. Idealny materiał na napastnika na lata. Do tego jak dotąd, i miejmy nadzieję jak najdłużej, omijają go kontuzje. Jeżeli cały ten stan rzeczy się utrzyma, to można powiedzieć, że w najbliższym czasie będziemy mieli do czynienia z napastnikiem kompletnym.

Perspektywa gwiazd

Potrzebujemy go w takiej formie podczas mistrzostw świata. Chowam do kieszeni moje ego. Powiedziałem trenerowi, że jeśli będzie mnie potrzebował, jestem gotów i godzę się na taką rolę, jaką mi wyznaczy. Jeśli Timo Werner da nam golami mistrzostwo świata, będę szczęśliwy. Mario Gomez

O jego talencie i wielkiej wierze w niego mówi wiele osób. Ba, można powiedzieć nawet konkurentów, których wydaje się, że w kadrze już wygryzł. – Przez najbliższe 10 lat zdominuje reprezentacyjny atak, a jeśli będzie się rozwijał tak jak dotąd, zawojuje Europę. Nie mam żadnych wątpliwości, że tak się stanie. Ma odpowiednio poukładane w głowie i znakomicie sobie radzi ze wszystkim. Potrzebujemy go w takiej formie podczas mistrzostw świata. Chowam do kieszeni moje ego. Powiedziałem trenerowi, że jeśli będzie mnie potrzebował, jestem gotów i godzę się na taką rolę, jaką mi wyznaczy. Jeśli Timo Werner da nam golami mistrzostwo świata, będę szczęśliwy – tak o Wernerze wypowiada się Mario Gomez, jeden z najlepszych napastników naszych zachodnich sąsiadów.

Przełomowy sezon

Zeszły sezon można określić jako przełom w karierze. Awans RB Leipzig do 1. Bundesligi, a następnie świetna gra całego zespołu. W efekcie drugie miejsce w lidze, bezpośredni awans do Ligi Mistrzów, a w tym ogromny udział właśnie Wernera. 21 goli w debiutanckim sezonie w drużynie beniaminka musi robić wrażenie. Tym osiągnięciem został najskuteczniejszym Niemcem w lidze, a selekcjoner reprezentacji nie zastanawiając się zbyt długo, włączył go do kadry narodowej.

Puchar Konfederacji pokazał, że właściwie z miejsca Werner został ważnym ogniwem reprezentacji Niemiec i nie stanowiło dla niego większej różnicy to, czy biega obok młokosów, czy gwiazd światowej piłki jak Toni Kross czy Mats Hummels. Efekt tego eksperymentu? Zwycięstwo w Pucharze Konfederacji oraz zdobycie Złotego Buta dla najlepszego strzelca turnieju. Osiem występów i sześć goli. Piorunujące wejście do jednej z najsilniejszych ekip świata.

CONFED CUP CHAMPIONS! 🏆🔝#HereToCreate #DieMannschaft

Geplaatst door Timo Werner op maandag 3 juli 2017

Choć Werner niezbyt lubiany za symulację faulu w polu karnym w meczu zeszłego sezonu z Schalke bywał wygwizdywany, to nigdy się nie złamał. Szedł uparcie do przodu, pokazując swoją wartość, przez co myślenie o nim zaczyna się nieco zmieniać. Wychowanek VfB Stuttgart zaczyna powoli być ulubieńcem trybun, a wcześniejsze gwizdy z występu na występ zamieniają się w gromkie brawa. Do świadomości kibiców i ekspertów dociera powoli fakt, jak wielki krok zrobił ten zawodnik w ostatnich kilkunastu miesiącach. Rozwinął się nie tylko piłkarsko, ale i mentalnie. Duża pewność siebie, koncentracja, a przede wszystkim umiejętność wykorzystania swoich atutów czynią go powoli jednym z najlepszych zawodników niemieckiej ligi.

Transfer do topowego klubu

Choć RB Leipzig dysponuje ogromnymi pieniędzmi, to wydaje się, że utrzymanie Wernera może okazać się niemożliwe. RBL powoli człapie w kierunku najlepszych, a Bayern już jest najlepszy, a do tego prawdopodobnie bardzo zainteresowany młodym Niemcem. Choć perspektywa gry najlepszego krajowego strzelca w jednym z najlepszych niemieckich klubów wydaje się logiczna i przemyślana, to chyba coraz mniej prawdopodobna. Wszystko dlatego, że Real Madryt może pokrzyżować te plany. Historia i renoma klubu sama w sobie działa już na wyobraźnię, a aspekt finansowy raczej również stoi po stronie Hiszpanów. Benzema nie zapewnia jakości, której każdy oczekuje, bajka Lewandowskiego trwa, lata lecą, a kwota za 30-letniego już zawodnika wydaje się wręcz chora. Przy takiej perspektywie Real zaczął oglądać dokładniej rynek i coraz głośniej mówi się o poważnym zainteresowaniu właśnie Timo Wernerem. Finansowo transfer w zasięgu ręki, zawodnik raczej pasujący do gry Realu, a trener „Królewskich” zaczyna się domagać napastnika z prawdziwego zdarzenia. Co z tego wszystkiego wyjdzie, zobaczymy, ale o ile transfer w zimowym oknie jest wątpliwy, to zmiana barw latem wydaje się być wielce prawdopodobna.

Nowa era

Timo Werner przebojem wdarł się najpierw do Bundesligi, a następnie do kadry narodowej. Miejmy nadzieję, że nie zwolni, bo prawdopodobnie mamy do czynienia z zawodnikiem który przez wiele lat może stanowić o sile kadry Niemiec. Jeżeli spojrzeć nawet głębiej, to wydaje się, że Niemcy obok Francuzów mają aktualnie wysyp młodych talentów, które w najbliższym czasie powinny stanowić nowy trzon reprezentacji. Mahmoud Dahoud, Jeremy Toljan, Julian Brandt czy Niklas Suele to młodzi gracze, ale już na tyle dobrzy i doświadczeni, że mogą przejąć pałeczkę po starszych kolegach. Wielu z nich prawdopodobnie zobaczymy już na nadchodzących mistrzostwach świata w Rosji, gdzie może nam się wyklarować kilka nowych gwiazd światowego formatu.

Komentarze:
Przeczytaj także: