Wojciech Anyszek

Niesamowite Revierderby, porażka Heynckesa i wpadka Hoffenheim

Co działo się w szalonej, trzynastej kolejce Bundesligi?

Niesamowite Revierderby
27 listopada 2017

Liczba trzynaście ma niezbyt dobre konotacje. Kojarzymy ją przede wszystkim z pechowymi przypadłościami losu, których mocno się obawiamy. Nie inaczej było w przypadku piłkarzy, którym przyszło w Niemczech rozegrać trzynastą kolejkę spotkań Bundesligi. O największym pechu, związanym z trzynastką, mogą śmiało mówić zawodnicy Borussii Dortmund. Niesamowite Revierderby, które mieli okazję rozegrać w sobotę, pokazały wielkość ligi niemieckiej oraz to, że żaden wynik nie jest bezpieczny. O pechu może mówić również Jupp Heynckes, dla którego porażka na Borussia-Park była pierwszą po powrocie na ławkę trenerską. Jeszcze większy niefart przytrafił się trenerowi Nagelsmannowi, którego podopieczni doznali w niedzielny wieczór klęski w starciu z HSV. 

Trzynasta kolejka Bundesligi była pechowa dla piłkarzy, ale niezwykle szczęśliwa dla widzów na trybunach i przed telewizorami. Mogli oni bowiem zobaczyć kilka niesamowitych spotkań, na czele ze starciem Borussii z Schalke 04.

Niesamowite Revierderby i Bosz zostaje

Co to było za widowisko?! To był szalony mecz, pełen ogromnych emocji, które mogły doprowadzić do palpitacji serca. Niesamowite Revierderby stanęły na wysokości zdania, co więcej, stały się murowanym kandydatem do miana spotkania sezonu, a może nawet i dekady. Oglądając ten mecz, niemal od razu przypomniał się legendarny już powrót z zaświatów Liverpoolu w Stambule czy taki sam comeback Sevilli w piątej kolejce trwającego sezonu Ligi Mistrzów. To, co zrobiło Schalke, przebija te wyczyny zdecydowanie.

Wrócić do gry, przegrywając po 25 minutach z odwiecznym rywalem 0:4, przy okazji wykorzystując wszystkie trzy zmiany w 45 minut, potrafią tylko wielkie drużyny. Zespół Domenico Tedesco udowodnił, że do grona wielkich ekip śmiało może należeć. Sam Tedesco okazał się być szarlatanem, ponieważ podejmować takie ryzyko może wyłącznie człowiek szalony piłkarsko. Trener Schalke 04 w tym meczu nie wystawił od początku Goretzki i Harita, co okazało się brzemienne w skutkach. Widać było, że zastępującemu Goretzkę McKenniemu pali się grunt pod nogami i że ma on olbrzymie problemy z udźwignięciem atmosfery spotkania.

Podobnie rzecz się miała z Tino Kehrerem, który mógł się bardzo szybko wykartkować. Można powiedzieć, że sędzia Deniz Aytekin uratował go przed czerwoną kartką, jednocześnie sugerując trenerowi Tedesco, by zdjął Kehrera. Borussia w pierwszej połowie brylowała na boisku. Wychodziło im niemal wszystko, a Schalke jedynie przypatrywało się popisom gospodarzy. Wszystko zmieniło wejście Goretzki i Harita, który wziął na siebie ciężar gry w drugiej połowie. Napędzał ataki gości, czego efektem był jego gol na 2:4. Pod koniec meczu zszedł na kilka minut z powodu kontuzji i wydawało się już, że oba zespoły zagrają po dziesięciu po czerwonej kartce dla Aubameyanga.

Zdaje się, że właśnie wyrzucenie z boiska Gabończyka spowodowało ten niesamowity powrót Schalke do gry. Wtedy trener Bosz postanowił zmienić ustawienie swojego zespołu na bardziej defensywne, co okazało się kiepskim pomysłem. Borussia przez to tak naprawdę oddała pole gry gościom, którzy wykorzystali to w pełni. Wydawało się, że po takim meczu Bosz zostanie zwolniony. Włodarze Borussii dali jednak trenerowi jeszcze jedną szansę i będzie on mógł dalej pracować.

Pierwsza porażka Heynckesa

Po zwolnieniu Carlo Ancelottiego Bayern wyraźnie odżył. Zespół przejęty przez Juppa Heynckesa zaczął punktować mniej więcej tak samo, jak Legia trenera Jozaka po porażce z Lechem. Bayern zdecydowanie poprawił swoją mocno toporną grę pod wodzą Ancelottiego i przede wszystkim zaczął wygrywać. Mówi się wręcz, że od momentu przejęcia Bayernu przez Heynckesa zaczęła się kiepska seria Borussii Dortmund.

Wydawać by się mogło, że zaczęła się coroczna dominacja Bayernu. Mistrz Niemiec osiągnął już sześciopunktową przewagę nad Schalke i Lipskiem i miało to być zapowiedzią kolejnego sezonu bez większych emocji. Okazało się jednak, że znalazł się ktoś, kto potrafił się postawić Bayernowi. Co więcej, udało mu się z tym wielkim zespołem z Bawarii wygrać. Tym kimś stała się Borussia Moenchengladbach. Zespół trenera Dietera Heckinga, który średnio radził sobie pod koniec pracy w Wolfsburgu, teraz w Moenchengladbach wykręca świetne wyniki. Jego drużyna potwierdziła swoją dobrą dyspozycję przeciwko mistrzowi Niemiec.

Borussia doskonale zneutralizowała zagrożenie, jakie mógł dla nich stanowić Robert Lewandowski. Polak miał bardzo trudne zadanie, ponieważ obrona zespołu Heckinga prezentowała się znakomicie. Bayern z minuty na minutę był coraz bardziej sfrustrowany swoją słabszą grą, czego wyrazem było częste wymachiwanie rękoma w wykonaniu Arturo Vidala.

Wpadka czy klęska Hoffenheim?

Mało kto spodziewał się, że Hoffenheim będzie w stanie stracić punkty w starciu z HSV. Zwłaszcza że po obiecującym początku sezonu zespół z Hamburga jak co roku dryfuje między miejscem bezpiecznym a strefą spadkową w tabeli. Było niemal pewne, że czwarta drużyna poprzedniego sezonu Bundesligi wręcz rozjedzie znacznie słabsze HSV. Rzeczywistość dla podopiecznych trenera Nagelsmanna okazała się jednak brutalna.

HSV wykorzystało zbyt dużą pewność siebie gości i po spotkaniu z absolutnie najgorszym zespołem w lidze, FC Koeln, zagrało chyba najlepszy mecz w tym sezonie. Wszystko w zespole trenera Gisdola funkcjonowało znakomicie i doprowadziło do efektownego zwycięstwa piłkarzy z Volksparkstadion 3:0. Symbolem kiepskiej gry Hoffenheim był gol na 2:0, kiedy gospodarze wykorzystali fakt, że mieli rzut wolny, który mogli rozegrać bez gwizdka. Po nim padła właśnie druga bramka dla HSV.

Czy to była wpadka Hoffenheim czy może jednak klęska? Wynik jednoznacznie wskazuje na to drugie określenie. Nieważny jest tu poziom rywala czy dyspozycja dnia. To była po prostu druzgocąca porażka, o której podopieczni trenera Nagelsmanna muszą jak najszybciej zapomnieć.

Polacy w 13. kolejce

  • Robert Lewandowski (Bayern) – 90 minut przeciwko Borussii Moenchengladbach; nota Kickera: 3
  • Jakub Błaszczykowski (Wolfsburg) – poza kadrą meczową w meczu z Augsburgiem
  • Bartosz Kapustka (SC Freiburg) – 45 minut w meczu z FSV Mainz; nota Kickera: 4,5
  • Rafał Gikiewicz (SC Freiburg) – cały mecz na ławce rezerwowych przeciwko FSV Mainz
  • Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund) – kontuzjowany, poza kadrą meczową przeciwko Schalke 04
  • Paweł Olkowski (FC Koeln) – cały mecz na ławce rezerwowych przeciwko Hercie Berlin
  • Marcin Kamiński (VfB Stuttgart) – kontuzjowany, poza kadrą meczową przeciwko Hannoverowi 96
  • Eugen Polanski (Hoffenheim) – poza kadrą meczową przeciwko HSV

Wyniki i tabela po 13. kolejce Bundesligi

Komentarze:
Przeczytaj także: