Piotr Zwierzyński

N’Golo Kante z urazem. Pożar w drużynie Antonio Conte?

Jak kontuzja Kante wpłynie na Chelsea?

N'Golo Kante
08 października 2017

Gdy w 34. minucie meczu eliminacji do mistrzostw świata Bułgaria – Francja z wyraźnym grymasem bólu, trzymając się za mięsień dwugłowy, boisko opuszczał N’Golo Kante, serce jednej osoby zaczęło bić z niespotykaną częstotliwością. Mowa tu oczywiście o Antonio Conte, którego elementy układanki zaczynają się sypać do tego stopnia, że niemalże barykadują mu drogę do bramy pod tytułem „obrona mistrzowskiego tytułu”.


Choć wciąż czekamy na oficjalne potwierdzenie informacji, to doniesienia „L’Equipe” potwierdzają to, co podejrzewała większość, Francuz nabawił się urazu tylnego ścięgna udowego. Co oznacza to w praktyce? Pewne jest to, że opuści on zgrupowanie reprezentacji i nie zagra we wtorkowym meczu przeciwko Białorusi. Pytanie: co dalej? Jeżeli uraz nie jest poważny, to czeka go najprawdopodobniej tygodniowa-dwutygodniowa przerwa. Jeżeli jednak podzieli los Alvaro Moraty, który doznał podobnej kontuzji, na boisku nie ujrzymy go w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.

Reprezentacja Francji jest pewna awansu na mundial, więc w ostatnim meczu kwalifikacji przełknie to, że będzie musiała radzić sobie bez swojego wojownika. Jak jednak poradzi sobie Chelsea, która i tak zmaga się z niemałymi problemami?

Jak zastąpić niezastąpionego?

Powiedzieć, że sezon w Premier League dla „The Blues” nie rozpoczął się najlepiej, to jak nic nie powiedzieć. Londyńczycy po siedmiu ligowych kolejkach mają już sześć punktów straty do liderującego duetu z Manchesteru, a w ostatnim przegranym 0:1 meczu z Obywatelami z gry na mniej więcej sześć tygodni wypadł wspomniany Morata.

Brak Hiszpana to naturalnie spora bolączka. Były gracz Realu Madryt kapitalnie wkomponował się w nowy zespół, co potwierdzają liczby. W siedmiu meczach ligowych zaliczył sześć trafień, co czyni go jednym z najskuteczniejszych zawodników Premier League. I o ile brak Alvaro można zaślepiać sobie dość mocno ofensywnie usposobioną ekipą Chelsea, o tyle jak zastąpić Kante?

Jak zastąpić człowieka, który wydaje się mieć niespożytą ilość energii? Który obecny jest niemalże w każdym rejonie boiska? To walczak, to pirania, to piłkarz, którego trudno porównać do kogokolwiek. To piłkarz stawiający znaczek jakości w każdej drużynie, w której występuje, i jego brak sprawia, że wszystko przewraca się do góry nogami, o czym doskonale przekonało się Leicester.

Co więc może zrobić Conte? Na skutek absencji Moraty naturalny wydaje się powrót do sytuacji ze spotkań z początkowej fazy sezonu, gdy pierwszy plac w drużynie zagwarantowany miał Michy Batshuayi. Belg pomimo zdecydowanie mniejszej liczby minut od swojego rok starszego kolegi zdołał pięciokrotnie trafić do siatki rywali, choć obraz zdecydowanie rozmywa spotkanie Carabao Cup z Nottingham, w którym ustrzelił hat-tricka.

Jeżeli mowa o środku pola, gdzie zabraknie przez jakiś czas Kante, włoski szkoleniowiec, delikatnie mówiąc, nie jest zwolennikiem roszad. Jeżeli już rotował, to między sprawdzoną trójką Kante – Fabregas – Bakayoko. I choć to ostatni z nich dostawał najmniej szans, to właśnie on wraz z doświadczonym Hiszpanem powinni starać się załatać dziurę po byłym graczu Leicester.

Czy tak będzie? Czas weryfikacji już w najbliższą sobotę. Rywal wydaje się idealny do wszelkiej maści eksperymentów, gdyż drużynie mistrza Anglii przyjdzie zmierzyć się na wyjeździe z Crystal Palace, które w siedmiu meczach nie zdobyło choćby gola. Czy Conte będzie starał się na nowo wymyślić koło? Wątpliwe.

Bez względu na okoliczności fani Chelsea powinni zacząć modlić się o zdrowie dla Francuza i o to, by niebiosa czuwały nad nimi w spotkaniach, w których będzie trzeba radzić sobie bez niego.

Komentarze:
  • Michał Nożykowski

    PIOTREK CO ZA DEBIUT

Przeczytaj także: