Jakub Szandała

Serie A: nikt nie może zatrzymać neapolitańskiego Pendolino

Podopieczni Maurizio Sarriego w świetnej dyspozycji

21 października 2017

Grande Napoli! Włoski klub gra w stylu, który daje możliwość ukazania kibicom tego, co najpiękniejsze, czyli piękne składne, szybkie akcje i gole. Tymczasem neapolitańczycy idealnie weszli w sezon 2017/2018, nie tracąc w nim jeszcze ani jednego punktu. Są niesamowici, a oglądając ich spotkania, nie da się zanudzić.

Osiem kolejek i osiem zwycięstw. Po tych spotkaniach „Azzuri” zajmują bezkonkurencyjnie pierwszą lokatę. Za nimi są piłkarze „Starej Damy”, którzy tracą do liderów pięć oczek. Czy piłkarze Maurizio Sarriego zdobędą scudetto i zakończą znakomitą passę Juventusu? Trzeba przyznać szczerze, że ta dominacja „Starej Damy” zrobiła się nudna. Sześć razy z rzędu sięgnąć po mistrzostwo ligi o czymś świadczy.

Styl gry to uczta dla oczu

Napoli prezentuje specyficzny styl gry. Rozgrywa szybką, ofensywną piłkę. Niestety w jego spotkaniach brakuje tego „czegoś”. Zawsze pojawia się jakaś dziura, błąd, a w konsekwencji strata punktów. Przykładem może być w tamtym sezonie trzecie miejsce. Niby dobre, ale od Napoli oczekujemy czegoś więcej.

Jak dobrze wiemy, „Azzuri” błyszczą w ataku. W minionym sezonie, tak jak i dotychczas, mają najwięcej strzelonych bramek w lidze. Nic dziwnego, skoro w składzie posiada się maszynę do strzelania. Mowa oczywiście o Driesie Mertensie. Piłkarz, który strzelił w minionym sezonie w lidze 28 bramek. Warto dodać, że nie grał w każdym meczu od pierwszej minuty. Łącznie w wyjściowej jedenastce pojawił się zaledwie 28 razy. Trochę mało jak na takiego egzekutora. Taka liczba występów spowodowana była rotowaniem składu przez Maurizio Sarriego. Od czasu do czasu postawił na Milika jako „dziewiątkę” na boisku.

Znakomicie w lidze, ale co z Ligą Mistrzów?

No właśnie to jest ciekawe. Drużyna, która co roku jest przedstawiana jako czarny koń do triumfu. Zespół, który chce zajść daleko, nie może pozwolić sobie na takie wpadki jak strata punktów z Szachtarem Donieck.

W minionym sezonie neapolitańczycy odpadli już w 1/8 finału. Trafili bowiem na Real Madryt, który odprawił z kwitkiem drużynę z Neapolu. Chciałoby się powiedzieć: „trafili na Real, to jak mieliby wygrać?”, ale tym razem widać było brak woli walki i chęci zwycięstwa. W Champions League widzimy inne Napoli niż w Serie A.

Nowy sezon już się zaczął na dobre. Za nami trzy mecze w fazie grupowej europejskich pucharów. „Azzuri” jak na razie radzą sobie średnio. Najpierw kompromitacja z Szachtarem, potem pewne zwycięstwo nad Feyenoordem po przeciętnym spotkaniu. Na koniec mierzyli się z Manchesterem City. W tym meczu nie byli faworytem, a mimo to stworzyli trudne warunki dla rywali. Nie odpuszczali ani na moment.

Potęgę stworzył Maurizio Sarri

Wybranie na stanowisko menadżera Maurizio Sarriego to strzał w dziesiątkę. Jemu można zawdzięczać styl, w jakim grają jego piłkarze. Pracuje z zespołem już trzeci sezon. Odnotował ze swoją drużyną 75 zwycięstw na 110 wszystkich rozegranych spotkań. Wynik godny podziwu. Niestety do jego bardzo dobrych statystyk brakuje jakiegokolwiek sukcesu. On do tego dąży i myślę, że triumf na krajowym podwórku to kwestia czasu. Kto wie, może Sarri w tym sezonie już sięgnie scudetto.

Wiele zawdzięczamy Sarriemu, ale Polacy powinni podziękować mu przede wszystkim za wiarę w Milika i Zielińskiego. 58-letni szkoleniowiec lubi rotować składem. Nie ma nigdy ustalonej wyjściowej jedenastki, która będzie stanowić podstawę na cały sezon. Dotychczas w Napoli wykorzystał w oficjalnych meczach 34 zawodników.

Przed nimi kolejna walka o punkty. Tym razem zmierzą się z rywalem, który jest tak jak Napoli w niesamowitej formie. Inter Mediolan nie odstępuje drużynie z Neapolu i traci do niej zaledwie dwa oczka. Obydwa kluby nie przegrały jeszcze w tym sezonie w Serie A. Komu się uda przedłużyć tę dobrą passę? Czy SSC Napoli znowu wygra i ciągle będzie kontynuować znakomitą serię? Odpowiedzi na te pytania poznamy w sobotę wieczorem.

Komentarze:
Przeczytaj także: